Dobrze Kasiu :)
Czasem rozmyślam, czy dobrze zrobiłam usypiając Romusia.. Myślę o Czarusiu i o tym jak się męczył przed śmiercią...
Ale chyba najczęściej wspominam te miłe chwile :)
Wieczór, kiedy moja siostra z wolontariuszką krakowskiego schroniska przywiozły mi oba psiaki :)
Pierwsze wspólne chwile :)
Spacery, szaleństwo, kiedy wracałam z pracy :lol: Tylko psy potrafią się tak cieszyć..
Tyle czasu upłynęło, tyle się zmieniło..
Czasem tak mnie coś ściska.. że to się wszystko tak nieodwracalnie zmienia..