Dokładnie Jamnior miał założone kolce ,żeby zapobiegać atakom na psy/ludzi .
Kagańca nie był w stanie zaakceptować.To był taki pieron ,że mieliśmy do ściany przykręcony łańcuch ,zeby go zapinać w czasie wizyt znajomych bo najzwyczajniej w świecie zawisał na łydkach:/A jak się go zamknęło w drugim pokoju to nasikał i nas..ł na łóżko w odwecie.
Rinuś piszesz ,że nie potrzebowałaś kolcy/OE bo radziłaś sobie bez tego.Jakim cudem w takim razie świetnie ułożone psy zginęły pod kołami samochodu?Nie jest to żaden przytyk.Ale wole całe życie "walić" psa prądem i kolcami niż zbierać naleśnika z ulicy.