Jump to content
Dogomania

Magija

Members
  • Posts

    711
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Magija

  1. [quote name='katya']Kto pozna, ten od razu pokocha... :([/quote] Zuli się nie da nie pokochać ona tak miłości potrzebuje
  2. Zula, tutaj nikt Cię nie zauważy do góry
  3. [quote name='ULKA12']I gdzie ten wspaniały domek stały?[/quote] Ula, właśnie, ktoś z serduszkiem ktoś kto zrozumie, jakie to dla niej ważne a w zamian cała Zula całe jej serce, najwierniejszy przyjaciel
  4. poznalam dziś bobaska - cudowny, grzeczny, spragniony człowieka taka żywa iskierka, mimo choroby, którą wcale się nie przejmuje zjadł prawie wszystkie serduszka przeznaczone dla Zuli a jak śmiesznie się bawi:lol: robiliśmy "samolocik" - czyli krążące serduszko kurze, które potem lądowało prosto w bobaskowym pysiu:lol: pysio wygląda na razie strasznie [IMG]http://upload.miau.pl/3/106814.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/106816.jpg[/IMG]
  5. Jolu, dzięki - jutro do niej pojadę Moim marzeniem jest żeby trafiła od razu do kochającego domu stałego Bo dla niej to żyć albo nie żyć Ona chce kochać Też staję na głowie...
  6. założyłam suni wątek na miau [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=3230070#3230070[/url] Zula, nie zawiedziemy
  7. Jola, dziękuję za te słowa Myślę cały czas nad domem dla niej Mam coś na kształt guli w gardle, ale to nie moja gula ważna Nie mogę przestać myśleć o tych dwóch bursztynowych oczach, które im dłużej byłyśmy razem stawały sie coraz jaśniejsze i bardziej pogodne. A potem uśmiech szczęśliwego psiego pysia. Jej potrzebny tylko kochający człowiek. Bo ona będzie żyła tą miłością. I będzie najwierniejsza, najwspanialsza, odda całą siebie. Gdyby znalazł się ktoś kto da jej spokój i pozwoli kochać, to kto wie? Może ten guz by wcale nie urósł, może dałoby się ukraść więcej czasu, dużo więcej. Jolu, do kiedy mała będzie w lecznicy?
  8. wklejam jeszcze filmik z Zulą [url]http://www.youtube.com/watch?v=u__sSAMCYCw[/url]
  9. [IMG]http://upload.miau.pl/3/106733.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/106735.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/106737.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/106739.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/106741.jpg[/IMG]
  10. zarzucę Was fotkami [IMG]http://upload.miau.pl/3/106725.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/106727.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/106729.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/106731.jpg[/IMG]
  11. Ugotowałam jej serduszka i kurczaka. Nie zjadła nic z pyszności. Ale to nic, skusiła się na kawałek parówki z pobliskiej żabki;) Serka nie ruszyła. Mamy wrażenie, że ciągle wietrzy podstęp w jedzeniu. Jednak coś jeść musi. O samej Zuli. Zula to takie małe psie serduszko, na wyciągniecie ręki. Wystarczy tę rękę wyciągnąć by je zdobyć. Chce ufać i chce być blisko. I tylko czasami spuszcza główkę, może wspomina? Ktoś ja mocno zawiódł. Boi się zostać odrzucona. Boi się zostać. Cały czas blisko, najbliżej. Kiedy jesteś obok Zula towarzyszy. Nie spuszcza Cię z oka, jest w pobliżu. "Zaufam, tylko nie zostaw mnie, nie zostaw samej" Gdzieś jeszcze tli się w niej ta obawa. Bo gdyby nigdy już nikomu nie ufać, nie było by rozczarowań. Tylko, że to nie takie proste, kiedy serce rwie się do człowieka. "Pogładzisz moją głowę?" "Tak, mogę tez po brzuchu?" "Możesz, bardzo to lubię" I głaszczesz, aż zaczyna się rozjaśniać pieski pyszczek i gdzieś tam w oczach widać nadzieję, obawy znikają. Liczy się tu i teraz. Człowiek i pies. Harmonia. Szczęście. "Choć pójdziemy zobaczyć co jest w tych krzakach" "Z Tobą? Chętnie, już biegnę" [IMG]http://upload.miau.pl/3/106723.jpg[/IMG]
  12. Jolu, coś jej ugotuję zaraz pojedziemy do niej dziękuję za info tak bardzo to niesprawiedliwe, że teraz, kiedy już jest bezpieczna, to zostało jej tak niewiele zmienię tytuł wątku, tylko na jaki?
  13. O matko Jak napisałyście o zmianach, to myślałam raczej o pozostałościach po przebytym zapaleniu płuc, a tu guz, który z tego co piszesz Katya nie jest operacyjny tak? Czy mogę ja odwiedzić?
  14. [quote name='anovip1']Sunieczka jest cudowna, dłoń i miłość człowieka wzbudza w niej radość życia:loveu: Głaskanie i spacer po ogródku w lecznicy zmienił wyraz jej oczu. Musimy wierzyć ,że miłośc człowieka sprawi,że jej organizm szybko zwalczy chorobę. Musimy jej pomóc!!! To kochana,bezbronna ,malutka, cudowna sunieczka. Jak najszybciej jest jej potrzebny ten jedyny kochający domek.[/quote] a co jest Zuli?
  15. do tego mam śliczne zapalenie gardła ale warto było wtedy przebiec te kilometry nic tak dobrze nie robi jak spacerek wieczorny z pieskiem:lol: czekam na wieści zatem, niecierpliwie czy sunia ma tymczas w Łodzi? zdradzicie?
  16. Bardzo jestem wszystkim wdzięczna za pomoc, bo tak jak napisałam w pierwszym poście - nie mogłam zrobić nic oprócz zrzucenia odpowiedzialności. Bo co po jej karmieniu, co po uczestnictwie w łapankach, jeśli Zuli pomóc bezpośrednio nie mogłam dając dom i schronienie? Katya, kiedy napisałaś mi na gg, że Zula zostanie odstrzelona to zbladłam, miałam 5 minut na wyjście z domu i nie otrząsnęłam sie aż do momenty powrotu do domu. Najbardziej bałam się tego, że sunia ze strachu pobiegnie w zupełnie nieprzewidywalną stronę i skończy pod kołami. Nawet jak już leżała na ulicy, nawet jak już była w klatce, cały czas nie mogłam z siebie wydobyć nic. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za serce dla niej i pomoc. Bo tak jak powiedziała Jola - jest tyle innych psów, błąkających się i proszących o pomoc. Zula, mam nadzieję, że będzie wszystko ok. Będę pomagać szukać jej domu, więc jak tylko trafi do DT i będzie wiadomo coś więcej to piszcie dziewczyny.
  17. dzięki jak nie wiem co [IMG]http://upload.miau.pl/3/105822.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/105824.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/105826.jpg[/IMG]
  18. Katya, czyli co czekamy na klatkę? A moze spróbujemy jeszcze raz, zanim klatka będzie dostępna?
  19. Dziewczyny, to jednak zostaje odstrzał? Bardzo się tego boję ale patrząc na jej szanse tam, chyba trzeba spróbować Myślałam jeszcze o podaniu sedalinu w tabletkach, ale może to być powtórka z rozrywki Ja zaraz wyjeżdżam, nie będzie mnie przez tydzień Chciałabym spróbować jeszcze w tym tygodniu Każda propozycja jest warta rozpatrzenia, z siatką też, tylko przydałby sie ktoś z refleksem Może podbierak? Choc jak myślę nad każdym z tych wyjść, to wszystkie są mało prawdopodobne i każde ryzykowne, tyle tylko, ze jak się nie spróbuje to i tak dupa
  20. Edi, trzeba chyba probować różnych metod. Tylko niestety nie jest to miejsce bezpieczne i każda sytuacja, w której ona się czuje zagrożona, osaczona, zagraża jej życiu - bo nie patrzy, biegnie, przebiega przez ruchliwą ulicę. Może jednak rozważymy opcję zestrzelenia jej? pytałam o leki - nic w tabletkach nie powali ją, możemy spróbować sedalin w tabletkach jeszcze
  21. [quote name='Karilka']Ktoś wspomniał o jakimś miejscu gdzie sucz może ewentualnie koczować. Czy to miejsce może jest jakoś ogrodzone? Zastwione? Może by ją zagonić w jakiś róg i złapać tak na chama?:roll:[/quote] Karilka, tam sa otwarte przestrzenie i ruchliwe ulice, zaganiając ją ryzykujemy, ze wpadnie pod samochód :( myślę, myślę i nic, cholera
  22. mi się wydaje, ze ona musi żyć koło tych stołówek - ale też po dniu dzisiejszym skłaniam sie ku temu, ze ona nie ma kryjówki tylko po prostu przemieszcza sie po tym kwadracie nie wiem zapytam o leki, które usypiają inaczej niż sedalin to byłoby rozwiązanie bo ona zje, może nie koniecznie od którejś z nas, ale od kogoś nowego zje myślę, żeby jej teraz dać dwa dni przerwy i spróbować znowu łapać
  23. [B][URL="http://upload.miau.pl/3/105300.jpg"][IMG]http://upload.miau.pl/3/105300.jpg[/IMG][/URL][/B] [IMG]http://upload.miau.pl/3/105302.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/105304.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/105306.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/105308.jpg[/IMG]
  24. nie udało się, sunia pokazała się, było nas 5 więc podzieliliśmy się i każdy poszedł w inną stronę. Jest bardzo nieufna, nawet jeśli widzi jedzenie, całe szczęście byłą głodna i zjadła kotleta nafaszerowanego sedalinem, od Joli. Co z tego, skoro najdrobniejszy ruch to dla niej powód do ucieczki, strachu, boi się ludzi, widać, że chciałaby zaufać, ale ktoś musiał to zaufanie tak nadszarpnąć, że teraz bardzo się boi. Może nie jedna osoba, skoro tak bardzo boi się zaufac człowiekowi. Sedalin zadziała tylko ogłupiająco, sunia bała się nas i auta Naty - kojarzyła, coś jej nie grało, to nasze nią zainteresowanie. Byłyśmy z dala od niej, jednak nie mogłyśmy jej spuścić z oczu. Biegła, przebiegała przez ulice, próbowałyśmy jakoś ją chronić. Przegoniła nas przez całą Lodową, od Przybyszewskiego do Dąbrowskiego - tam padła, jednak cały czas była czujna, nie spuszczała głowy, cały czas obserwowała. Po godzinie pobiegła dalej, spowrotem okrężną drogą. Wróciła na miejsca stołowek i zniknęła nam w krzakach, ciemno już, nic nie było widać... Nie mam pomysłu, ale popytam o jakieś innew leki usypiające a nie działające jak sedalin - tak jej nie złapiemy. Kazdy jej tam dzień to ryzyko, że przebiegnie przez ulice po raz ostatni. To jest sunia, którą ktoś bardzo mocno skrzywdził, moze tam ją ktoś wyrzucił... Ma swoje rewiry, bardzo odległe, ale już je znamy. Ona cały czas biegnie i szuka. Do diabła...
×
×
  • Create New...