Jump to content
Dogomania

Canis_lupus_husky

Members
  • Posts

    198
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Canis_lupus_husky

  1. [quote name='SH']Wszystkie Począwszy od biologicznych i emocjonalnych po te wyższego rzędu (te ostatnie są niezwykle istotne zwłaszcza w przypadku husky )[/quote] Hmmm, żryć mu dadzą, pić dadzą, pogłaszczą, pobawią się, na spacer wyjdą, rower pociągnie-ale jak nadarzy się okazja, to ucieka z chaty pies niewierny ;):roll: Chociaż dobrze, że tej okazji nie szuka-nie kopie dziur, nie przeskakuje przez płot (odpukać! 8) ) ale jednak... Za to na spacerach nie ucieka, no i zawsze wraca. Pod warunkiem, że w okolicy nie ma saren, zajęcy czy lisów, chociaż nawet jak pogoni, to wraca, chociaż po czasie ;) Pozdr.
  2. [quote name='SH']Pies nie ucieka od stada, z którym mu dobrze tzn. które zaspokaja jego potrzeby [/quote] Ale jakie dokładnie potrzeby:?::)
  3. Jasne, że mi się podoba :D Gina jest piękna :) Pozdr.
  4. Mmmm, czekoladowy malamut... Piękne... :angel:
  5. hmmmm... Mam takie ciekawe znalezisko... Nie wiem, czy to są te sobaki, czy też nie, ale kto wie, to chyba pośrednie ogniwo między obecnym siberian husky, a łajkami i samoyedami... Łajka jakucka. [img]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/49/Yakutian_Laika.jpg[/img] [img]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/ac/Yakutian_Laika_Annya02.jpg/326px-Yakutian_Laika_Annya02.jpg[/img] W 2015r. mają tą wpisać do 1 sekcji V grupy... Co zresztą, nie ukrywam, cieszy mnie. [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ajka_jakucka[/url] [url]http://www.nordicspirit.de/[/url] Co Wy na to? ;)
  6. Alo, alo, zerwane więzi ;) Koleżanka ma haszczaka, zowie się KAHARAN z Andrzejowego Ogrodu (O: CHIR Astig, M: KWINTESENCJA z AO) wiem o nim, że ma siostrę KISS ME z AO. Dziadek od strony matki to HAKIM Snow, od ojca to Tai-Mir of Wolf GOLD GORBI. Tak więc... Rozdzinka niechże się zgłosi ze zdjęciami ;) PS. Jeśli macie fotki tych psów, wklejcie, plisss :):):) Pozdr.
  7. Skopiowane z Allegro: "Dwa żywiołowe Husky szukają nowego lokum: niestety ze względu na zmianę miejsca zamieszkania i warunków lokalowych (z domku jednorodzinnego na mieszkanie w bloku) zmuszony jestem znaleźć im nowe miejsce i odpowiedniego opiekuna. Są to psy: Oscar - ma 4 lata, umaszczenie srebrzysto-czarno-białe, oczy niebieskie. Has - 2,5 roku, czarno-biały, oczy brązowe. Oba pieski przywykłe są do przestrzeni, lubią wycieczki do lasu, mają uprzęże i przywykły do ciągnięcia roweru (patrz foto). Interesuje mnie znalezienie im nowego odpowiedniego miejsca i właściciela. Na pewno nie nadają się do trzymania w bloku. Nowy opiekun powinien dobrze wiedzieć jakimi psami są Husky, najlepiej mieć doświadczenie w konktaktach z nimi. Wszelkie pytania i propozycje proszę przesyłać na maila (poprzez opcję "zadaj pytanie sprzedającemu"). " [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=68572278[/url]
  8. Żeby pies ładnie ciągnął rower, trzeba z nim ćwiczyć. I nie zniechęcać się. ja kilka wypadków zaliczyłam, od czego przednie koło miałam poluzowane i dzisiaj mi odpadło w czasie jazdy... Wjechanie w krzaki, zarośla, zjechanie z drogi, wpadnięcie w dziurę czy kałużę, wywrotkla przez zaplątaną linkę-można by długo wymieniać. Ale im częściej się jeździ, tym łatwiej pies zapamiętuje co ma robić. Co ważne-linka. Musi być długa, bo krótka jest niewygodna zarówno dla psa, jak i dla nas. I co zauważyłam, mniej bezpieczna. Oczywiście nie mówię o jakiejś bardzo długiej, bo wtedy łatwo się zaplątuje, ale tylne nogi psa powinny być conajmniej metr od przedniego koła roweru. Tak więc zwykła smycz nie zdaje egzaminu. Co drugie ważne-pies nie może załatwiać się podczas biegu. Tak więc przed przejażdżką trzeba psa wyprowadzić na siusiu, kupkę, i dopiero jechać. I w żadnym wypadku nie pozwalać obsikiwać drzewek. Co trzecie ważne-komendy. Mój, wstyd przyznać, ale komend nie zna. Jak widzi że ruszam to biegnie, chociaż i tak wydaję komendę "Go!", żeby skojarzył. Jak chcę skręcić, to wołam "lewo" albo "prawa" i jakoś sobie radzę, chociaż na ostrych zakrętach muszę zsiąść, bo nawet bez psa mi ciężko-albo mój rower jest mało skrętny, albo ja naprawdę jestem skończoną rowerową łąmagą ;) Co czwarte ważne-nie wolno się zniechęcać. Jak ja jeździłam z Arthasem? W styczniu kilka razy, potem rpzestałam, miałam nawrót w maju, przestałam, we wrześniu-i znowu przestałam. Pod koniec września zaczęłam znowu, a że w końcu dobrze mi idzie, to nie przestanę, póki mi się rower nie sypnie a ostatnia linka ze sznurka od bielizny nie przetrze ;) co chyba też nie nastąpi tak szybko, no, chyba że znowu koło odpadnie... Ale linkę mam wytrzymałą, nie przetarła się jeszcze, a tyle razy już się wplątywała w koło. Nie są to wypady porównywalne do pracy w zaprzęgu-nieduży dystans, jakieś 5-6km, wolniutkim tempem (no, jeden kłusujący pies) ale chyba źle nie jest. ;) Ale pies przy samochodzie.... Jak to w ogóle wygląda, bo nie mogę sobie wyobrazić :o
  9. Oki :) ja nie jestem pewna czy ten weekend mi przypasuje ale jeszcze zobaczę... Pozdr.
  10. Do piątku dam znać czy jadę ;)
  11. Ja jak narazie nie mam kiedy się spotkać, ale jak tylko będę mogła-dam znać. Oczywiście w weekend 8) A lat mam 14 ;)
  12. Sheltia, bądźmy dobrej myśli, na pewno mkiedyś się spotkamy w większym gronie Dogomaniaków... :) Pozdr.
  13. No spotkanko mogłoby być... ;) Im więcej psiaków i ich właścicieli, tym lepiej :) Trójmieszczanie, odbiór!
  14. Ech, gdybym umiała jeździć na rolkach... ;) Chociaż z moim też bym się bała, jakby zobaczył zająca/psa/coś wcześniej niż ja............. :lol:
  15. Hmmm mimo wszystko zdecydowałam się na formę ekstremalną-dla zaprzęgowców ;) przywiązałam do kierownicy długą linkę i zaczepiam o nią smycz, a Arth biegnie z przodu i ciągnie rower... W końcu jak nie pozwalam mu ciągnąć na spacerach, to niech pociąga sobie rower ;) Ale dzięki za rady :) Pozdr.
  16. Hejo Ja z moim kundlusem też właściwie co jakiś czas moge spokojnie do Trójmiasta przyjeżdżać :) daleko nie mam ;) Pozdr.
  17. Mam takie pytanie-o co mam zamocować smycz? :D O kierowniecę, siodełko, czy trzymać w ręku? ;) i po której stronie? Bo powróciłam do jazdy na rowerze z moim haszczakiem, tym razem jednak wolę, żeby nie ciągnął roweru, tylko biegł obok (wiem wiem, lepiej, żeby ciągnął, po to jest, ale wolałabym jeszcze parę latek mieć całe ręce, nogi, i wszytskie zęby ;) ) Dawniej zaczepiałam smycz o kierownicę (mialam długą smycz, póki ten głupek jej nie przegryzł ;) ) a on biegł z przodu i ciągnął. Zbyt bezpieczne dla mnie to to raczej nie było... Teraz trzymam smycz zawiniętą kilka razy (dla skrócenia) o lewą ręke i on biegnie obok. Ale sama nie wiem... :roll: niechże mnie ktoś oświeci ;) Pozdr.
  18. Zdjęcia świuetne! :D a szczególnie to z patykiem... :lol:
  19. Dzięki ;) A ta druga fotka suuupeer :D:D:D pierwsza też świetna 8) [quote name='Atomic']Arthas zawsze robi takie śmieszne miny [/quote] Ma to po mnie :lol:8) Pozdr.
  20. Zmutowany haszczak: [img]http://img372.imageshack.us/img372/7586/plaza11co.jpg[/img] Mam więcej śmiesznych fotek, jeszcze je powysyłam ;)
  21. Gazuś!!! Gratulacje!!!!! :D:D:D
  22. Suupeer zdjęcia :D A jeśli o śmieszne foty chodzi-mam ich pełno 8) tylko je pozmniejszam, trochę obrobię i wstawię ;)
  23. ...a wśród psów bez rodowodu też nie będzie rozgraniczeć czy akita jest japońska czy też nie... Ale czy akita i DJP są w tej samej grupie, czy też nie, nie uniknie się pomyłek... Przecież nikt nie patrzy na to czy pies jest w grupie szpiców, czy molosów. Akita amerykańska zostanie akitą, bo krócej-a akita-inu jako że jest duża i z Japonii, będzie dużym japońskim psem. Tak to widzę... :roll: jeśli nie zacznie się tych dwóch ras krzyżować-czym zniszczy się prawdziwego akitę-to można powiedzieć że tak źle nie będzie. Ale gdyby DJP został uznany jako amerykańska odmiana akita-inu to tak właśnie by się stało. I wtedy koniec z akitą. Mam nadzieję że tak nie będzie... :roll:
×
×
  • Create New...