Hihihi. Oj, nie szukaj w tym postępowaniu logiki!
Pańcia z ZG była dzisiaj mocno zaskoczona, że prosiłam, aby pokwitowała mi przyniesione dokumenty. Powiedziała, że "nie ma takiego zwyczaju". :crazyeye: (Boshe, kto tam pracuje?!) . Ale ja ją poprosiłam, żeby jednak napisała datę i dała swój podpis, że dokumenty sa przyjęte. Niechetnie i z mink a pt. "dąsik" zrobiła to.
Pzdr.