Jump to content
Dogomania

AleksandraAlicja

Members
  • Posts

    145
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AleksandraAlicja

  1. Asiu, już dziś możesz zacząć uczyć Punię pozowania ze szczególnym uwzględnieniem ustawienia uszu :razz:
  2. [quote name='Marysia_i_gończy']ZDRAJCZYNI :mad::eviltong: [/quote] Marysiu, jeżeli mi obiecasz, że będziesz mi odchowywała małą Uniątkę do mniej-więcej 9 miesiąca życia (bo około tylu miesięcy trzeba czekać na prawo do wjazdu do Wlk.Brytanii, a-JEŚLI JUŻ, to- tam wyemigruję) i potem mi ją jeszcze oddasz, to ja jestem chętna :evil_lol: Dostałabym już odchowanego i wychowanego psa, zapewne z większą liczbą sztuczek, niż kiedykolwiek mnie by przyszło do głowy go nauczyć :diabloti: Uch, jak się rozmarzę, co taki pies już by umiał... :p A Hasta równie piękna jak Una, równie mądra- w końcu to półsiostry, a krew nie woda :loveu:
  3. Ha! To czemu się nie chwaliłaś?!? :mad: [SIZE=1]czyli dobrze zrobiłam, kupując pocztówkę- mam teraz pocztówkę z Uną :p[/SIZE]
  4. :multi: może wreszcie moje kundlice będą miały stronkę internetową :p Na dobry początek popołudnia: [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=atM1XPFEU_I[/URL] :lol:
  5. Bubu, Ty robisz strony internetowe, prawda? Bo cały czas szukam kogoś, kto zrobiłby mi ładną stronkę o moich psach, materiały już mam, domena jest "firmowa", tylko wykonawcy mi brak...
  6. Cieszę się, że Punia się podoba- robiłam jej tyle zdjęć, bo po prostu oszalałam na punkcie tych uszu :loveu: Szkoda tylko, że wtedy nie miałam mojego obecnego aparatu, bo zdjęcia są kiepskiej jakości (co dziwne, wtedy wydawało mi się, że sącałkiem udane :roll: ) Po weekendzie (bo jutro bladym świtem jadę na szkolenie do Olsztyna) proszę mi się przypomnieć, bo mam chyba jakieś zdjęcie Gimliego :cool3:
  7. Witam koleżankę :loveu: Dopiero znalazłam Twojego bloga, zdjątka śliczne. Tasję miałam okazję poznać osobiście, ale pozostałych dwóch psów- jakoś nie :placz:
  8. Zapomniałam się zapytać- czy tutaj: [URL]http://malysklepik.pl/product_info.php?cPath=23&products_id=44[/URL] jest Una?
  9. :multi: dogo znów działa :p Bo przez ostatnie dwa dni mało mnie szlag ciemny nie trafił :roll: Bubu!!! Pani hodowczyni :evil_lol: A pamiętam, jak się kłóciłaś o rodowody :lol: Cieszę się, że Cię tu mogę powitać, zaraz lecę do Twojego bloga :loveu: Powiem tylko, że Tekla ma zaklepany hotel, pani hotelowa wydaje się być bardzo miła i wogóle wydaje mi się, że to pokrewna dusza. Tekla będzie miała kumpla- teriera pszenicznego, który w hotelu będzie już drugi raz. Pan małżonek wieść o pobycie psa w hotelu przyjął bez zbędnych słów, a nawet nie wyglądał na zdenerwowanego :crazyeye:
  10. Mam nadzieję, że zrobicie hodowlankę, bo jak zostanę w ojczyźnie, to (o ile Marysia na tyle mi zaufa ;) ) chcę małe Uniątko, a jeśli wyemigruję, to już zaklepuję małe Haściątko :loveu:
  11. Hurra, hurra, dogo znów działa!!! Marysiu, gratuluję championki, dla mnie i tak ona najpiękniejsza z gończych!!!
  12. Kurczę, ja naprawdę nie wiem, dlaczego część zdjęć się nie pokazuje! Wszystkie zgrywam z picasaweb, więc skąd to zróżnicowanie? Ktoś mi powie? Help? Hilfe? Pomocy? (więcej języków nie znaju :p ) :multi: dostałam właśnie pulsometr i cały czas mierzę sobie tętno :p Musiałam sobie taki sprzęt kupić, bo trochę ostatnio się zapuściłam- po przebiegnięciu 2 metrów dostaję strasznej zadyszki przy tętnie 360! A Tekla wymaga :diabloti: Poza tym ciekawa jestem, jak Rozi reaguje na nasze treningi, a jak na tereny. Swego czasu chciałam startować w rajdach długodystansowych, ale tutaj nie ma klubu, są tylko ułani i kowboje (patriotom powiem, że najgorszego konia nie oddałabym ułanom i że umiejętności 99% ułanów sięgają zera- na tegorocznej pielgrzymce do Częstochowy jeden "pułkownik" przejechał 10 km, zanim mu ktoś zwrócił uwagę, że założył siodło, uwaga: tył na przód!!!). Ale temat nadal mnie interesuje i może dzięki temu sprzętowi wypracuję Rozi lepszą kondycję (sobie zresztą też ;) ) bez forsowania. Rozi moja nie jest, ja ją tylko dzierżawię, bo póki co nie stać mnie na utrzymanie (600 zł miesięcznie + kowal)- mąż powiedział, że jak będę zarabiałana utrzymanie, to mi ją kupi :p Ale jest do mojej wyłączności bo w stajni jest 20 innych koni i nikt inny nie lubuje się w jeździe na grubasach. Niemniej sprzęt powoli zbieram.
  13. [IMG]http://lh6.google.pl/ZupaiTekla/RzV61OW4NqI/AAAAAAAAA3U/fhjD9bCsA10/Zdw%C3%B3rz%202006%20310.jpg?imgmax=512[/IMG] [IMG]http://lh4.google.pl/ZupaiTekla/RzRNd-W4JgI/AAAAAAAAAWM/hVnSgs0c8k4/e03543c354a73b1emed%5B1%5D.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.google.pl/ZupaiTekla/RzRNoOW4JjI/AAAAAAAAAWg/TD6UsKmznuM/859758bb6f818c31%5B1%5D.jpg[/IMG]
  14. I Zupa na obozie klikerowym w 2006 roku- ta zielona chusteczka to moja największa pomyłka w ocenie własnego psa!!! [IMG]http://lh6.google.pl/ZupaiTekla/RzV43OW4NVI/AAAAAAAAA0o/nODmHFUVYjM/DSC01600.JPG?imgmax=512[/IMG]
  15. To, czego psy nie mogą robić pod żadnym pozorem!!! [IMG]http://lh5.google.pl/ZupaiTekla/RyWbIil94KI/AAAAAAAAAFk/89GVhJNbaBE/DSC_0060.JPG?imgmax=512[/IMG]
  16. [IMG]http://lh6.google.pl/ZupaiTekla/RyWdSyl94kI/AAAAAAAAAI8/8_aAc6xAgWg/DSC_0162.JPG?imgmax=512[/IMG] Chyba żartujesz, że mam przez to przeskoczyć! [IMG]http://lh5.google.pl/ZupaiTekla/RyWbcil94OI/AAAAAAAAAGE/IYjaTGt36Ds/DSC_0104.JPG?imgmax=512[/IMG] [IMG]http://lh3.google.pl/ZupaiTekla/RyWeBCl94uI/AAAAAAAAAKM/SY5fkqcoZdo/DSC_0353.JPG?imgmax=512[/IMG]
  17. Kilka moich ulubionych fotek Tekli: [IMG]http://lh3.google.pl/ZupaiTekla/RzRM_uW4JHI/AAAAAAAAATA/tvm71if0pkE/91dc0b4d5416a239med%5B1%5D.jpg?imgmax=512[/IMG] [IMG]http://lh3.google.pl/ZupaiTekla/RzRM7uW4JEI/AAAAAAAAASo/MBkI6BYhlAI/5729e2fc4f2869c1%5B1%5D.jpg[/IMG]
  18. Rozi w zimie: [IMG]http://lh3.google.pl/zygiranch/RyXYt_1OEtI/AAAAAAAAA2o/SRWsaqIXFdU/Ugniewo%2C%2009.02.2007r.%20100.jpg?imgmax=512[/IMG]
  19. [IMG]http://lh4.google.pl/zygiranch/RzWZ5E0iBfI/AAAAAAAABM0/t36k2fh1Wlc/kurs%20Alexa%2015-17.09.06r.%20019.jpg?imgmax=512[/IMG] A tutaj ja na Rozi we wrześniu zeszłego roku. Dla nas obu to początek- ja zaczęłam regularne jazdy po przeszło 5 latach przerwy, a Rozi na tej fotce ma na sobie siodło po raz 4 bodajże. Teraz mamy inne siodło- też klasyczne, bo po pierwsze, jest ich więcej i łatwiej dopasować jakieś na konia o wymiarach XXL, a po drugie- są tańsze. Żeby kupić dobrej klasy siodło westowe, dopasowane do takiego konia, trzeba by wydać 5-6 tys. zł. Średniej klasy klasyczne- 400 zł :lol: Dobrej klasy siodło klasyczne to wydatek rzędu 2000 tys., za tyle to ja mogłam kupić dla Rozi byle jakie siodło westowe :roll:
  20. Hihi, szczepię ją normalnie, nawet jak się poczęstowała trutką na szczury, to codziennie dostawała zastrzyki w dupkę i było okej. Ale specjalnie dla niej brałam cieńszą igłę ;) natomiast ta igła od czipa to mnie po prostu przeraża :roll: Ja wiem, że dla niektórych psów to nie jest problem, bo czipowałam kilka i jakoś zniosły to dzielnie. Ale miałam też jednego delikwenta, który musiał dostać głupiego jasia, bo za fixa nie dał sobie nic zrobić :evil_lol: A czasem daję najpierw znieczulenie miejscowe, a potem czip (mam takich klientów, którzy o to proszą i ciężko im przetłumaczyć, że podanie znieczulenia to też ukłucie :shake: ). Chyba poproszę męża- on nie ma takich obiekcji :lol: Tak, ja z Rozi planuję trail. Po pierwsze dlatego, że mnie bardziej interesuje, po drugie- bo w reiningu się tylko galopuje :roll: Ale póki co to ją robię ogólnie ujeżdżeniowo, w sposób klasyczny (bo mam książkę, gdzie jest wytłumaczone co, jak, gdzie i dlaczego, a nie ma takich książek westernowych)- na kontakcie, dużo pracy nad wygimnastykowaniem, itd. Wogóle mam plan, by w przyszłości zrobić z nią elementy wyższego ujeżdżenia, co wogóle nie wyklucza się z trailem. Asiu- a obejżałaś filmiki? Na nich najdokładniej widać, co odróżna trail od reiningu. Ogólnie- w reiningu się tylko galopuje i robi gwałtowne zatrzymania, w trailu są przeszkody.
  21. Wczoraj pojechaliśmy niemalże całą rodziną :evil_lol: w teren. Bo mój mąż, który na co dzień konno nie jeździ, wymyślił sobie, że chciałby pojechać w teren na Luckym- już-nie-ogierze, którego we wtorek kastrował. Oczywiście zaprotestowałam, bo Marcin jeszcze za mało odłożył na koncie :diabloti:, żeby miał jeździć na Luckym (skąd-inąd całkiem spokojnym koniu, ale który jeszcze nie wie, że już nie jest ogierem). Więc dostał haflingera- to są takie kuce, bardzo spokojne, które przyszły do naszej stajni całkiem niedawno i obecnie są uwielbiane przez początkujących. Pojechaliśmy w piątkę: ja i Rozi, Marcin z Willym, początkujący na drugim haflingerze- Prinsie, Zyga (trener i właściciel stajni) na Luckym i pan Zbyszek na swoim ogierze (już jedynym :p ) Sweetim. Plus, oczywiście, Tekla i Lebra. Teren był długi- prawie 2 godziny, było dużo ostrego kłusa i trochę galopu. Suki szły równo z nami, myślałam, że po powrocie przynajmniej Tekla padnie, bo ja na co dzień chodzę wolniej- ale gdzież tam! Szalała potem jeszcze z Lebrą, trochę ze mną, a w domu się wierciła- ciekawe, czy teraz będzie grzecznie spała :roll: Muszę powiedzieć, że Rozi to super koń! Trochę na początku się z nią kłóciłam, bo Rozi, choć powinna wykazywać zimną krew ;) , bardzo się psychicznie paliła, że ktoś ją wyprzedza. U koni to normalne, trzeba trochę jeździć w tereny w większym towarzystwie, żeby koniowi przetłumaczyć, że nie ma się co denerwować. Z Rozi był ten problem, że ona ma dość słabe chody (nawet jak na konia zimnokrwistego) i nie potrafi tak wyciągnąć stępa czy kłusa, jak pozostałe konie, więc próbowała podganiać. Ale całkiem szybko szło jej wytłumaczyć, że takich cyrków samowolnie robić nie wolno i jak już się uspokoiła, to wtedy na mój znak podganiałyśmy. Ogólnie jestem bardzo z niej zadowolona, zwłaszcza po tym, jak przesiadłam się na haflingera, bo Marcin sobie nie radził. No i okazało się, że dla kogoś, kto mało umie, albo jedzie w teren na 2 konie, to haflinger faktycznie jest fajny. Ale mnie wcale nie pasowało, że ten koń miał tylko 2 rodzaje chodów- szybko i bardzo szybko, że pomiędzy kłusem a stój nie było nic (stęp? a co to jest?!?) i że cały czas majtał głową. Do tego w nosie miał łydki i dwa razy wleciał mi na Luckiego (za trzecim razem dostał ostrogą od Zygmunta i już nie wpadał), a raz na drzewo. No ogólnie moim skromnym zdaniem ten koń mało co umie i potrzebuje naprawdę dużo pracy na ujeżdżalni, zanim będzie można wymagać czegokolwiek od niego w terenie. A teoretycznie koń kupiony od człowieka, który jeździł na nim regularnie 2-3 razy w tygodniu przez 5 lat!!! Jednak Rozi jest the best- tym bardziej, że robiona od początku całkowicie przeze mnie :loveu:
  22. Moja Tekla przy slalomie też co jakiś czas patrzy z pytajnikiem w oczach: "już? Nie? No to jeszcze raz!.........już?" :evil_lol:
  23. Anza- no pewnie, że możesz! Szkoda tylko, że zdjęcia słabej jakości, bo robione zwykłą cyfrówką. Kasiu: psy są 4 + przyjacielski, z czego tylko 2 psy (Zupa i Tekla) są moje. Koń jeden :loveu:
  24. :multi: udało się! Wrzuciłam wszystkie zdjęcia, które dziś miałam :-) Zapraszam do albumów w picasaweb, a dla Anzy i Asi od Puni i Saby: [URL]http://picasaweb.google.pl/AleksandraAlicja/ObZKlikerowyZdwRz2006r[/URL] Wczoraj szukałam Zupy i znalazłam- nie tylko ją :p A teraz żegnam szanowne panie (choć i tak pisałam sama do siebie, ale pewnie wszyscy na spacerkach, bo taka piękna pogoda! A Marysia z Uną na wystawie :evil_lol: ), kończę pracę i jadę na konie, a potem na spacerek z Rudą :bye:
  25. Właśnie jestem w trakcie wrzucania nowych zdjęć do albumu suk i koni i po prostu mam wrażenie, że internet dziś się strasznie ślimaczy! Wczoraj mi wrzucał zdjęcia jedno po drugim, a dziś to jest po prostu katorga :roll: Tekla z kolei łazi i marudzi, chciałaby już stąd pojechać (jesteśmy w pracy). A tu jeszcze 1,5 godziny :shake: Ale może do końca pracy wrzucę te wszystkie zdjęcia... Na Święta wybieramy się do moich rodziców, więc zadzwoniłam im powiedzieć, że zostało już mało czasu na odchudzenie Zupy. Moi rodzice to "wykształciuchy" :evil_lol: , do tego związani z branżą medyczną. Baa, tato jest reumatologiem, ma na co dzień do czynienia z ludźmi mającymi zwyrodnienie stawów biodrowych, a także wie, jakie są zgubne skutki nadwagi. Mimo to nie można im przetłumaczyć, że Zupa, z poważną dysplazją i już niemłoda, powinna być CHUDA. No nie da się i już. Bo ona tak chętnie je :roll: i tak ładnie patrzy... Za każdym razem, jak jadę do rodziców, to muszę zażywać coś na uspokojenie, bo mnie po prostu szlag jasny trafia, jak widzę baleron na 4 łapkach, który nazywa się Zupa. Przez tę nadwagę Zupa ma o wiele większe problemy z chodzeniem, już wcale nie chce wychodzić na spacer, a tatowe choinki mają się dobrze. A właściwie powinnam napisać- miały się dobrze, bo całkiem niedawno kupiłam Zupie preparat na stawy Cortaflex :p . Niby nic niezwykłego: glukozamina, siarczan chondroityny, kwas hialuronowy- jest cała masa takich preparatów, a Zupa od szczenięctwa zażywa Artroflex. Niemniej wspomniany Cortaflex postawił ją w tempie błyskawicznym na nogi i ostatnio zadzwonił do mnie ojciec z pytaniem: "Zgadnij, co robię?" ja: "no nie wiem" "ogradzam drzewka pastuchem, bo Zupa znowu skacze" :evil_lol: Czasami się zastanawiam, czy oni do tego specyfiku nie dodają czasem jakiś leków p/bólowych, bo poprawa jest spektakularna. Ponoć to wynik mniejszej masy cząsteczkowej, być może że tak. Bo końskie preparaty też są równie dobre (u nas się mówi: "młocny ten lek!"). W każdym bądź razie Zupę i tak czeka dekapitacja, ale na razie zwlekam z tym, jak mogę. Dekapitację robi się w przypadku, gdy pies musi być na p/bólowcach, a z Zupą jeszcze tak źle nie jest. Poza tym, żeby zrobić jej tę operację, muszę ją mieć na miejscu, bo w tym przypadku bardzo ważna jest rehabilitacja, a tym moi rodzice się nie zajmą. Więc albo w końcu Zupę weźmiemy tu (ale najpierw musimy mieć warunki), albo może wyemigrujemy, to już wogóle będą bajki :lol:
×
×
  • Create New...