sa tak słodkie,ze wyjmowanie starej słomy z bud i wkladanie nowej,to niezłe cwiczenie cierpliwosci :mad: dzis myslalam,ze Dolar i Karolinka dostana ode mnie po łbach :mad: śnieg,paskudnie,jedno skacze mi po glowie,drugie kradnie worek z słoma i z nim ucieka,potem Karolinka wpakowala sie do ledwo wyscielonej i budy i gdy dokladalam chwytala mnie za ręce.A w wamiedzyczasie Dolar wyzeral mi groszki z otwartej kieszeni...
Miałam ich dosyc :lol: