ta watacha biegających psow.Te psy koczujace w lesie,bojace sie zblizyć.
Nie wierze,ze tam ktokolwiek pamieta,jakie pieski poszły do domu,jakie same sobie poszły,a jakie zostały zagryzione.Nie przy tej ilosci i organizacji....
albo poszły w las...w Celestynowie nie ma żadnej kontroli na psami,mnie to przeraziło.A z drugiej strony-przy takiej ilości......to juz chyba mozna tylko machnać ręką.
mam tylko rudej Diany-przeniesli ja na tyły schronu.Jak skazańca,z ktorego juz nic nie bedzie.Najgorszy boks jaki jest,pies widzi ludzi tylko z daleka.
ogonek nie długo straci kite na końcu-tak juz zarosł :)
jest pani,ktora sie nim zainteresuje,natomiast mysle,ze dla niej lepszym rozwiazaniem bedzie mniejszy piesek.
była jedna pani,ktorej dzis pokazywalam Bube,pani bardzo miła,ale chyba oczekiwala,ze wybrany pies od razu do niej przylgnie,a sunia jest na to za bardzo wystraszona :shake:
Licze na to,ze ktoregos od nas wybierze pieska