-
Posts
2270 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Szamanka
-
U p. Maćka Tuszkiewicza z Wrocławia. Kupowałam też smycz z amortyzatorem. Smycz jest OK, ale szelki za małe... :(
-
To znowu ja...:( pewnie powinnam zapytać o to wcześniej... jak zmierzyć psa? starałam się opierać na tabeli rozmiarów na stronie ManMata. Wydawało mi się, że mierzę psa z jednej strony. Zamówiłam rozmiar S. No i dupa. Szelki za małe. Na plecach sięgają mu do połowy, a to co ma na szyi jest sporo za wąskie... :( Czy ktoś z was nie chce kupić niebieskich szelek firmy ManMat? Tylko je przymierzyłam psu.. :( tyle kasy w błoto, a nie wiem czy mi je wymienią... :(
-
Mam jeszcze jedno pytanie: czy jeżdżąc na rowerze z psem korzystacie np. z ochraniaczy? Wydaje mi się, że każdy z was korzysta z kasku - i chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego. A czy np. używacie ochraniaczy na kolana; łokcie, nadgarstki? Ktoś mi ostatnio wspominał o czymś takim, ale wydaje mi się to na rowerze bardzo niewygodne..z drugiej jednak strony jeśli możliwa jest choć minimalna ochrona przed bólem związanym z upadkiem, to może jednak warto się w ochraniacze zaopatrzyć... :roll: Jeździłam kiedyś na rolkach, więc wiem, że ochraniacze wygodne nie są..ale w wielu sytuacjach jednak się przydają... wyraźcie swoje opinie
-
Taka poprawka obowiązkowo i natychmiastowo powinna wejść w życie. Wiadomo przecież, że mieszanka psów róznych, a tym bardziej niebezpiecznych ras - może dać naprawdę paskudnie niebezpiecznego psa, o trudnej do przewidzenia psychice i zachowaniu. Takie mieszańce powinny być poważniej traktowane.
-
Rodzice alkoholicy, dzieci..w sumie czworo.. Choć powinno być pięcioro..Ale czego mozna wymagać od kobiety, która będąc w ciąży nie żałowała sobie alkoholu różnego pochodzenia..Skutek: urodziły się bliźniaki - niestety jedno urodziło się martwe, a drugie jest głuche i niewidome... nie ma tam miejsca dla psa...żadnego..
-
..ano właśnie..szkoda psiaków.. Ja nigdy nie miałam haszczaka, nigdy też nie miałam do czynienia z osobą, która takowego psa by miała. Moja wiedza teoretyczna opierała się głównie na Dogomanii :wink: a także stronach internetowych. Potem, gdy już zakupiłam haszczaka - kierowałam się radami hodowcy, ale cała praktykę wciąż popierałam Dogomanią. Nigdy nie zdarzyło mi się słuchać tych wszystkich osiedlowych superwiedzących :-? Pewnie wielu rzeczy wciąż nie wiem, ale radzę sobie jak potrafię najlepiej. Kupiłam polecane tu książki i zamierzam podszkolić mojego łobuza, u którego z posłuchem różnie bywa ;)
-
..co do tej konkretnej rodziny - to policja dobrze wie z kim ma do czynienia...stale ich "odwiedzają"... ..jednak muszę mieć pewność, że ten pies to jakiś niebezpieczny mix.. Bo wiele psów się przez ten dom przewinęło..były...i równie szybko znikały..nie wiem co się z nimi stało..
-
Przyznam, że ja też nie mogę się doczekać kiedy podepnę mojego psiaka do roweru. Ale czekałam cierpliwie aż urośnie. teraz ma 10 miesięcy, waży ponad 20 kg, sprzęt dotrze lada dzień pocztą, więc myślę, że już nie muszę się obawiać, że zrobie mu tym krzywdę. fakt jest taki, że w wyobrażeniach ludzi husky ma ciągnąć nawet jak jest bardzo mały. Od samego poczatku słyszałam "jego to do roweru podpiąć", albo "sanki mu przypiąć"..a ja zawsze cierpliwie odpowiadałam, że jest jeszcze za młody. Zdziwione miny mieli wtedy. No ale cóż.. Odkąd mam haszczaka, okazało się, że wszyscy wokół wiedzą wszystko lepiej - choć nigdy nikt z nich nie miał psa tej rasy...
-
Chciałabym zapytać co dzieje się w następującej sytuacji: wyobraźcie sobie taki obrazek: patologiczna rodzina, wielodzietna, dzieci to osiedlowe łobuzy - chuligaństwo w najczystszej postaci. I oto w tej rodzinie pojawia się pies. Ale nie byle jaki pies - a rottweiler (czy jak to się tam pisze). Na razie to szczeniak... z tego co wiem na tę rasę trzeba mieć pozwolenie. Oni nie maja jej na pewno. Co w takiej sytuacji? Czy można za wczasu jakoś zareagować? A jeżeli to jakaś mieszanka rottweilera z jakims innym psem, z której w zasadzie nie wiadomo co wyrośnie.. co można zrobić w sytuacji, gdy niebezpieczny pies trafia w nieodpowiednie ręce?
-
Ja również ogladałam ten film :) RZeczywiście bardzo fajny :) Tyle pięknych psiaków. Byłam pod wrażeniem tego ekstremalnego wyścigu ;) a i łezka mi się czasem zakręciła :oops: 8) naprawdę dobry film :)
-
No proszę...ależ wojnę rozpętałam, choć chciałam tylko kilku odpowiedzi na kilka marnych pytań.. :roll: ja sie nie wtrącam w wasze burzliwe dyskusje, bo nie jeździłam do tej pory na rowerze z psiakiem, więc nie mam nic do powiedzenia nt. osiaganych prędkości, czy tez innych rzeczy, o których mowa. Skąd jestem? ano z okloicy Katowic, dość odległej w zasadzie..gdzieś w pół drogi między Tarnowskimi Górami a Zawierciem. Lasów i łąk mam pod dostatkiem. Aczkolwiek udało mi się nie trafić na żadne dzikie zwierzaki, a jeśli nawet to z odległosci udało mi się je skutecznie wypłoszyć.. co do posłuchu u huskiego - zauważyłam, że mój psiak reaguje na komendy - a i owszem :wink: - tylko czasem muszę je kilkakrotnie powtarzać, a wykonuje je z jawna niechęcią... Róznie jest gdy na horyzoncie pojawia się inny pies - wtedy decyduje wielkość "wroga" :roll: Bo jak jest większy..;) to moja dzielna "bestia" grzecznie wraca i idzie koło nogi..;)
-
[quote name='Szamanka']Jak jest lepiej - gdy pies biegnie przed rowerem i przypięty jest do kierownicy, czy też gdy biegnie z boku? ... :roll:[/quote] Przecież to jest pies zaprzęgowy, jakie z boku, od kiedy do zaprzęgu podpina się ciągnące psy z boku?!!! Ile Ty na tym rowerze pojedziesz? 15 km/h (mam na myśli średnią), no chyba, że to ma być dla niego spacer, ale wtedy bezpieczniej będzie na nogach. Naczytałaś się bzdur w stylu wypowiedzi ETM'a i potem takie myśli. Poszukaj we wcześniejszych tematach, z przed roku, albo i wcześniej.[/quote] Jedno sprostowanie: nie każdy jest urodzonym fachowcem. Ja cały czas się uczę i tylko pytam, by dowiedzieć się jak najwięcej, by nie zrobić krzywdy ani psu, ani sobie. Więc proszę na mnie nie krzyczeć, bo ja tylko zadaję pytania. Nie bywam na zawodach, nikt w mojej okolicy nie jeździ na rowerze podpinając psa. Nie mam się na kim wzorować. Więc gdy widze zdjęcie psa podczepionego z boku, to wychodzę z założenia, że tak też można. A na żadnych zawodach raczej nie będę startować - jestem amatorką i robię to tylko dla psiaka i dla siebie.
-
:D :D :D no własnie o takie wyjaśnienia mi chodziło :) dziękuję bardzo więc zakupię sledy dla mojego psiaka. Czeka mnie troche wydatków, bo jednak to wszystko razem sporo kosztuje. Zastanawiałam się jeszcze nad springerem. Jak jest lepiej - gdy pies biegnie przed rowerem i przypięty jest do kierownicy, czy też gdy biegnie z boku? ... :roll:
-
...w zimie?...na rower?... :o :o :o
-
To zdjęcie juz widziałam, gdyż stronkę z wielkim zainteresowaniem obejrzałam ;) co prawda jazda na rowerze i to z psem W ZIMIE 8) wydaje mi się z leksza ekstremalna :D :wink: rozumiem więc, że w sumie to rodzaj szelek jest obojetny, byleby nie uwierały psa. Czy o to chodzi? Bo na początku myslałam, że chodzi o to, że są jakieś różne kroje - i jedne są do rowerów, inne do sanek itd.
-
No tak. Tylko gdzie je kupić - to akurat najmniejszy problem.. czy ktoś mi może wytłumaczyć różnicę między poszczególnymi rodzajami szelek? - sled, guard, szorki - jaka między nimi jest różnica?? bo może nie ma żadnej czy tylko chodzi o cenę? jakie szelki dla psa, który będzie ciągnął rower?
-
Witam, żeby nie zawalać miejsca takimi samymi topikami - wygrzebałam ten. Mam ten sam problem - poczytałam sobie ostatnie posty na Dgm i widze, że ledwie śnieg stopniał a już wyciągacie rowery. Więc pomyślałam "Hurra! wreszcie będę mogła zacząć z Szamanem treningi".. i nagle konsternacja - ja nie mam żadnego sprzetu - jedynie psa i rower :-? tak więc muszę zakupić szelki, jakąś linkę... powstaje tylko pytanie : JAKIE szelki??? Jest tyle rodzajów - jakieś szorki, sledy, guardy... :o Czy ktos może mi wytłumaczyć jaka jest miedzy nimi różnica ? a..zapomniałam wspomnieć - mam 10-miesięcznego psa rasy syberian husky. Chciałabym potrenować z nim bieganie przy rowerze, ale zupełnie nie wiem jak się za to zabrać :-? proszę o pomoc o tym że nie wiem jak psa pomierzyć to aż wstyd wspominać... :oops: help
-
[quote name='SH']Haszcze myślenie aż tak bardzo nie różni się od psiego :) To raczej kwestia huskowej "filozofii" życiowej, która dość znacznie różni się od tej psiej :P "Zwyczajne" psiaki są nastawione na stały kontakt wzrokowy z człowiekiem i lubią spełnieć jego oczekiwania. Natomiast husky jest zdania, że to człowiek powinien mieć go stale na oku i spełniać jego oczekiwania :lol:[/quote] Hahaha... SH - popieram całkowicie Twą wypowiedź.. :D Na każdym spacerze z Szamanem takie mam własnie wrażenie: to ja mam mieć go na oku i ja mam go pilnować...;) Huski ma charakterek, to jest bezsporne ;)
-
MAm pytanie: którą karmę, znaczy jaki rodzaj Acany powinnam wybrać dla mojego psiaka rasy siberian husky, który ma 9 miesięcy i waży ok. 23 kg? I jeszcze jedno - ile waży najmniejszy worek, bo chcę kupic na próbę. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
-
Jeśli chodzi o podtuczenie psiaka - to nie potrafię pomóc, bo po prostu nie wiem. Może piesek ma taką budowę.. :roll: Ale Chappi, Pedigree i inne reklamowane karmy - to najgorsza rzecz jaką dajesz psu niestety... Wiem to z doświadczenia - karmiłam czymś takim mojego kota - dziś po kilku latach ma straszna alergię skórną, która ciągle wraca...i strasznie dużo kasy wydałam juz na leczenie... Psu - haszczakowi - daję gotowane, ale chyba przestawimy się na suchą karmę, myślę o jakiejś dobrej, ale takiej, która nie wykończy mnie finansowo.. :roll:
-
Wyciągam stary temat by nie zakładać nowego topiku: pytanie skierowane głównie do właścicieli zaprzęgowców - najlepiej mieszkających w blokach : czy wasze psy też teraz strasznie linieją? Bo ja jestem w szoku :o Mój pies strasznie linieje. Być może jest to spowodowane tym, że właściwie prawdziwą zimę mamy od niedawna. Sierść wyłazi mu całymi kępami. Myślałam, że koty bardzo linieją, ale z psa non stop są całe kłęby sierści :-? I kiedy właściwie przypada okres linienia dla huskich? chodzi mi o psy mieszkające w blokach, a nie na powietrzu. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
-
Ale ja mieszkam w M-3. Mój pies jest cały czas z rodziną, nie zostaje nigdy sam, bo zawsze ktoś jest w domu. Kładzie się pod drzwiami wejściowymi. Tam gdzie ciągnie i jest mokro - wiadomo, buty ze śniegu.. Dlatego o to zapytałam. Lubi też leżeć w kącie za łóżkiem, lub w przedpokoju - przybierając różne komiczne pozy. Chodzi mi jednak o to czy takie leżenie w miejscu gdzie ciągnie - nie odbije się kiedyś na jego zdrowiu.
-
Być może nie jest to temat do tego działu, ale chodzi mi własnie o to by uzyskać odpowiedzi od właścicieli psów zaprzęgowych. No więc: nie wiem jak wasze psy, ale mój 8-miesięczny haszczak nie ma stałego miejsca, w którym śpi lub sie wyleguje. Ale przeważnie leży pod drzwiami balkonu lub drzwiami wejściowymi do mieszkania. Robił tak latem - zakładałam, że jest mu gorąco. Ale teraz? Bardzo często kładzie się pod drzwiami, a wiadomo, że na dworze jest śnieg, więc tam ciągle mokro...zauważyłam, że jemu to nie przeszkadza i lezy na tej mokrej podłodze. Teraz jest jeszcze młody, ale zastanawiam się czy nie będzie to miało jakichs negatywnych skutków w przyszłości. Rozumiem, że to psy pierwotne i być może jest mu w mieszkaniu za gorąco. Ale nie chciałabym, żeby kiedyś miał problemy zdrowotne, skoro można tego uniknąć. Tak więc czy wasze psy też wylegują się w miejscach, gdzie wieje, ciągnie lub nawet jest mokro?
-
...........strasznie, strasznie nam przykro....:(:(:(:(:( Szamanka i Szaman [*] [*] [*]