Jump to content
Dogomania

krzywe_oko

Members
  • Content Count

    17
  • Joined

  • Last visited

  1. krzywe_oko

    Nauka poprawnego chodzenia przy nodze

    :-? hmm... no tak... trza sie brać za zwierza zanim zwierz się weźmie za mnie :wink: od dzisiaj wprowadzamy dyscyplinę :) dzięki za podpowiedzi, pzdrwm :)
  2. krzywe_oko

    Ciągle jej się odbija

    :o przeziebienie? no to nieźle, to moze tak było, mam nadzieję że tak było, dzięki za informację, nie wiedziałam że tak może być, tzn że tak sie może objawiać.... ale jak pisałam, mojej to już trochę przeszło :) chociaż odbija jej się ciągle... no nic, każdemu się może zdarzyć :wink: pożyjemy zobaczymy :) pozdrawiam
  3. krzywe_oko

    Ciągle jej się odbija

    no proszę jaki topik na czasie :] moja też "właśnie dostała" podobnych objawów, porzygała mi się żółcią kilka razy, odbija jej się na potęgę, mało tego, potrafi być na spacerze, biec sobie spokojnie, na moment zwolnić, rzygnąc se w biegu troszkę i pogalopować dalej :]. odbija jej się na mokro częsciej niż rzadziej i też myślałam o jakiejś nadkwasocie właśnie...tzn jakoś od dwóch tygodni jest względny spokój więc...nie wiem, u mnie gastroskopia odpada :-? a weta też mam takiego, że raczej mnie wyśle do psychiatry niż psa przebada :wink: pozdrowienie
  4. krzywe_oko

    Anglia

    bosko, właśnie stoję przed takim samym gównianym problemem, brać psa czy zostawić go na 4 miechy pod opieką ludzi, którzy sie do tego...raczej..."nie nadają", tzn. zaopiekują się nim dobrze ale tak samo jak mieszkaniem czy kwiatkiem (średnio wskazane w tym przypadku) :-? nie miałam pojęcia ze przygotowanie może trwać tyle czasu....ja mam 4 tygodnie :-? natomiast tak mi się nawinęło, że Angole mają te swoje kwarantanny dla wielu zwierząt, również dla koni (tzn tak gdzieś stoi napisane). ale jak ja je tam wiozłam to na granicy zero problemu, na konie nawet nie zerknęli, natomiast kwarantanna polegała na trzymaniu ich w oddzielnych stajniach przez sześć tygodni (? jakoś tak) i zakazie "nawiązywania" kontaktu z innymi "mieszkańcami", do czasu aż otrzymali własne wyniki badań krwi, które wykonują o raz trzeci już na miejscu (jeden wielki cyrk). o co mi chodzi, o to że nie taki diabeł straszny jak go malują i moze jest na dogo ktoś komu już się udało wjechać na Wyspę z czworonogiem, znaczy z psem, bo z koniem to już wiem jak :wink: ? ktoś? ktokolwiek...?? pozdrawiam
  5. krzywe_oko

    Konie i dogi

    dobry :) ja życzę baardzo dużo powodzenia :) :) ostatni raz w terenie z psami wspominam...tylko przy piwie jako opowieść żołnierską :wink: , w skrócie powiem tak, dwa konie, cztery psy, nieustanne wymijanki koń psa, pies konia, ciagłe "wrzaski" dziewczyny, która zan psy (a psy stajenne, zeby nie było ze miastowe :) ), jeden pies nie lubił drugiego konia, pierwszy koń trzeciego psa czy jakoś tak i dla mnie skończyło sie tomografią o drugiej nad ranem :) ale widziałam również wiele udanych wypadów, żeby nie było że straszę :) pozdrawiam :)
×