Nie ma za co dziekowac - bardzo sie ciesze, ze historia o Atosie pomogla kolejnej osobie, to jakby spuscizna po Nim, jesli sie kochalo, to kochac sie bedzie nadal i wciaz, i wciaz - takie to nasze zycie, ale jakze wspaniale. Tez nie lubialm i balam sie tu zagladac, az nadszedl TEN moment, teraz nie wyobrazam sobie, ze moglsaym dzien spedzic bez odwiedzenia Teczowego Mostu - to pomaga, bo czuje sie ten silna wiez, z Przyjacielem, ktory nie moze byc teraz i tu blisko Ciebie.
P.S. Toniu - a wiesz, ze jest kolejny Atos - takie 8 tygodniowy spanielek - pewnie tez bezie cudownym pse!!! :)