No my jesteśmy w domku (Artur już nawet po kapieli)
Wyprawa rzeczywiście była super, dzięki Leszkowi i Mai za schronienie a reszcie za super weekend. A Manu i Waldkowi za opieke nad Shamukiem.
Oczywiście poza wspomnieniami piromanów - Artura i Rava były tez plany na kolejne wyprawy. Są już nawet pomysły co do zimowego przecierania szlaków. Okazało się, że Leszek nieswiadomie całe życie się już tym zajmuje :D
My z Arturem stweirdziliśmy, żę te weekendy w górach i w takim towarzystwie to są zdecydowanie za krotkie. :(
No i ciekawa jestem kiedy będzie nastepna :-?