-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
[quote name='Aga i Eto']a i jeszcze coś, słyszeliście może o takich przypadkach że psy po kastracji rozbiły się bardziej agresywne ?[/quote] Wiesz co, ja do neidawna byłam gorącą zwolenniczką kastracji wszytkiego co niehodowlane. Jesli chodzi o suki nadal jestem za. Zabieg kastracji suczki jest sam w sobie bardziej skomplikowany, ale skutki, że tak powiem "psychologiczne" są bardziej przewidywalne. Z samcami to jest chyba trochę inaczej. Moje psy na przykład większośc wykastrowanych samców traktują jak... suczki :crazyeye: I teraz, jeśli masz psa mocnego psychicznie, o pewnym wpojonym juz schemacie zachowań (czyli agresja dominacyjna jest u niego sterowana już mózgiem, a nie tylko testosteronem), to... mogą być problemy. Bo on sobie zaloty innych samców raczej nie pozwoli. Z drugiej strony trzyletni pies jeszcze nie jest na tyle dojrzały, żeby mieć pewne zachowania wpojone, więc na agresję dominacyjną kastracja powinna pomóc. Ale nie łudź się, że zabieg zastąpi wychowanie :shake: Spróbuj najpierw, przez powiedzmy pół roku naprawdę konsekwentnie popracowac z psem. I dopiero jeśli nie zauwazysz pozytywnych skuków - rozważ kastrację.
-
[quote name='dorplant']hi hi hi ja oprócz ON-ków jestem włascicielka yoreczki ,spróbuj mi cos wcisnac hi hi hi :evil_lol: :evil_lol:[/quote]Nie no, do takich, którzy traktują yorka jak psa, a nie jak pipipipisynusia/córeczkę, to ja podchodze z szacunkiem i ani myślę im coś wciskać :lol: Ale dla innych nie miałam litości :diabloti: (na prowizji byłam :diabloti: ) Aaaaa, jeszcze mnie rozwalali ludzie, którzy byli wielce obrażeni, że my w sklepie porad lekarskich nie udzielamy :roll: Na przykład przychodzi pani i prosi o witaminki dla psa. Ja pytam na co mają być te witaminki. Na co słysze, że mają być takie na utykanie, bo pies na nogę kuleje ("wie pani, to chyba ta dysplazma"):crazyeye: :mdleje:Tlumacze, żeby poszła do weta, a ona witaminki i witaminki. Poniewaz pani była już którąś z rzędu tak rozgarniętą osobą, to ją spytałam, czy jak ma dziecko chore, to idzie z nim do pediatry, czy do sklepu z zabawkami :roll: Się obraziła i poszła, a jakby były drzwi, to pewnie by nimi trzasnęła :diabloti:
-
[quote name='KasiaR']Mi koleżanka sprzedała tekst na takich właśnie dziwnych ludzi... kiedyś jakiś jegomość oburzony widokiem jej psa (dobka) obruszony, powiedział "taki jak ten to kiedyś pogryzł mojego kolegę...." - odpowiedź - "taki pan jak ten kiedyś zgwałcił moją koleżankę ..." ..... ciekawa jestem jaka miał minę .....[/quote] Hihihi, to ja też skorzystam, jakby co :lol: A co do sklepów zoo.. Przez ostatnie pół roku w takim pracowałam i... eeech, niektórzy ludzie są niereformowalni :shake: Na szczęście w większości trafiali się rozsądni klienci, którzy dali sobie to i owo przetłumaczyć. Na przykład średnio 9 na dziesięć osób udawało mi się odwieśc od zakupu tekstylnego kagańca :diabloti: Ale najgorsi to są właściciele... yorków.To jakiś odrębny gatunek jest :mdleje: Generalnie da się im wcisnąć praktycznie WSZYSTKO na czym jest zdjęcie "yoreczka" :evil_lol: Ale to działa też w drugą stronę. Jedna pani od zawsze kupowała szampon beapharu z olejem norkowym, który ponoć u jej psa najepiej się sprawdzał. Na butelce był york. Ale firma zrobiła lifting marki i teraz na butelce jest collie. Z kwadrans jej tłumaczyłyśmy, że w środku jest dokładnie ten sam szampon, ale chyba nie uwierzyła, "no bo po co jej szampon, na którym yorka nie ma, ona przecież chce szamopn dla yorka"... :mdleje:
-
Cześć dziewczyny :grins: Rozpłynęłam się na widok Axy oblezionej szczurami :loveu: Strasznie fajne zwierzątka te szczury są, bardzo je lubię. Dzięki za fotki burków w moim topiku. Już sobie wszyskie skrzetnie skopiowałam :grins:
-
Haniu :crazyeye: :evil_lol: przeprowadzasz się do Warszawy! :multi: :multi: :multi:
-
[quote name='Nanami']Ja słyszałam tylko o hodowli Agisz z Brwinowa :crazyeye: A psa z przydomkiem Gisz na necie jest tylko Lira Gisz w dalekim pokoleniu w linii żenskiej u jednej suki. TO Owczarki belgijskie... :lol: Mamusia malinois... :lol: Umieram :cool1:[/quote] [url=http://www.pedigreedatabase.com/gsd/pedigree/492381.html]LIRA Gisz[/url] to na pewno ON :lol: W bazie rodowodów ją znalazłam i [url=http://www.pedigreedatabase.com/gsd/pedigree/476145.html]LEDĘ Gisz[/url] jeszcze... Hodowla była w Katowicach, podejrzewam, że w Giszowcu, stąd nazwa. Ale nic o niej w necie nie znalazłam :niewiem:
-
No więc moja Słoninka to nie żadna GAJA Z Piotrowic, tylko CYTRA Gisz :hmmmm: Hodowla niejakiego pana Rusinka, już niestety niezyjącego. Słyszeliście coś może? Tatusiem Słoninki byłby w takim razie [URL="http://www.pedigreedatabase.com/gsd/pedigree/476897.html"]NATAN Z Imielina[/URL] a mamusią TORA Gisz. 1 czerwca Słoninka obchodziła 9. urodziny. Zaległe sto lat :drinking: ;)
-
Cześć dziewczyny! :multi: Paulina, serdecznie gratuluję i życze Wam wszelkiej pomyślności! (epidemia jakaś, czy co? jak nie świeżo zaslubiona, to świezo zaręczona... :lol: ) Idulec ślicznie wyrósł. Rozkoszne ma to uszko lewe :loveu: Cała jest rozkoszna, uwielbiam takie poczciwe onkowe mordki :loveu:
-
[quote name='mch']robilismy rtg ,weci mi powiedzieli ze ten rodzaj podobno rzuca sie na watrobe ,trzustke ,no i podskórnie . rtg po 7 mcach od diagnozy ładny znaczy czysto , teraz mysle zeby w rocznice zrobic badania krwi , a za pol roku znów rtg.[/quote] Jak wątroba i trzustka, to zrób też USG jamy brzusznej. A bradykardią to się az tak bardzo nie przejmuj ;) Klarcia jakies leki dostaje? (tak mi się wydaje, że pisałyśmy na priw o tym? :hmmmm: Ale nie pamiętam, dawno mnie tu nie było :oops: ). Słoninka też ma bradykardię, z powodu nacieczeń okołooskrzelowych. To właśnie te nacieczenia robią się z zaniedbania, jakiegos przeoczonych, czy nie zaleczonych infekcji dróg oddechowych, ale też są schorzeniem cywilizacyjnym - dym papierosowy (:oops: :oops: :oops: ), spaliny. I to może właśnie dlatego psy po przejściach tak często mają bradykardię? (była o tym dyskusja wcześniej w topiku) Jak płuca niedomagaja, to serducho zwalnia. (oczywiście nie sugeruję Mch, że o psy nie dbasz :lol: )
-
[quote name='mch']moja ruda klara tez miala nowotwór ,strasznie podobno złosliwy ,włokniakomięsaklimfatyczny . ale na razie ciiichooooo szaaaaa, nie odzywa sie ,wyciete 10 m-cy temu.[/quote] Choróbcia, też nieciekawie :angryy: Ale skoro już 10 m-cy jest ok, to... tylko tak dalej!!! (kciuków nie wstawiam i nie trzymam, bo moje to sa do nieczego ;) ). Mch, robisz Klarci badania kontrolne? RtG klatki piersiowej, krew itd? Niestety u ON spore jest ryzyko nowotworów :shake: I to przeróżnych. Niedawno poznałam chłopaka, którego pies (9 lat) odszedł na nowotwor... serca. Rzadkie paskudztwo, a u ON stosunkowo częste niestety :shake:
-
Dzięki dziewczyny. Rozkleiłam sie, kurcze.... Mam tylko nadzieję, że dane mi jest zobaczyć jeszcze Słoninkę radośnie szalejącą, ot tak, bez powodu. Bo teraz to tylko koty są w stanie ją rozruszać ;) Oby te leki przeciwbólowe zadziałały. Mam też pytanie, co najlepiej jest podac w takich sytuacjach? Sabina dostawala zamiennie Novalgin śródskórnie, albo Movalis (meloxicam) doustnie w tabletkach (w obu przypadkach osłonowo Ranigast). Oba do tej pory się sprawdziły. Tylko nie wiem, co bezpieczniejsze? Czy Novalgin to też NLPZ? :hmmmm:
-
Strasznie przykro czyta się ten topik :shake: Trzymam kciuki za wszystkie chorowitki, KasiuR, AM :kciuki: A ja dołożę swoje. Szczerze mówiąc jestem na skraju załamania nerwowego, choć oczywiście na codzień niby jakoś się trzymam... Z Sabinką jest bardzo źle :-( Część z Was pewnie pamięta te wszystkie perypetie, serducho, płuca, złośliwy nowotwór sutka i usuwanie obu listw mlecznych. Potem w czerwcu ub. roku paskudne złamanie kła, w lipcu ostre rozszerzenie żołądka, potem ciągłe biegunki, potem osłabienie odporności... I już miało być dobrze :placz: Dokładnie 1 października na głowie Sabiny, koło prawego ucha coś urosło. To coś maiło kulisty kształt, ze dwa-trzy cm średnicy, było twarde i bolesne. Pierwsza diagnoza - guz pourazowy. W nocy psy były same, u rodziców w domu są strome schody, Sabina jest wariatka, mogła się pośliznąć i spaść na pysk i stąd śliwa. Niestety guz nie znikał. W międzyczasie zrobiliśmy biopsję cienkoigłową, która nic nie wykazała, byliśmy u onkologa, który też podejrzewał, że to raczej nie nowotwór, tylko pourazowe ale kuracja (theranecron + ciepłe okłady) nic nie dała. Guz rósł, ale zdawał się Sabince nie przeszkadzać. W końcu postanowiliśmy zrobić biopsję gruboigłową. Z różnych przyczyn odwlekło się to w czasie... W styczniu tego roku, dosłownie na parę dni przed zabiegiem Sabinkę zaatakował pies, akita (niech jego właściciela szlag trafi, dupka jednego! :angryy: ). Dzień później zamiast psa miałam ledwo żyjący futrzasty dywanik :-( Guz urósł straszliwie, pół głowy Sabinka miała spuchnięte, bolało ją strasznie, do tego miała wysoką gorączkę. Organizm nie reagował na leki, codziennie dostawała przeciwapalne i przeciwbólowe i antybiotyk, a w końcu steryd... i nic. Szczerze mówiąc byłam pewna, że już po Sabince, że sie poddała. Ona przez tydzień ani razu nie machnęła ogonem! Nie chciała jeść, piła mało, nie chciała na spacery, leżała tylko ciężko dysząc... No, ale wyszła z tego. Zrobiliśmy biopsję gruboigłową. Wynik - żaden, za mało materiału do badania. Więc zdecydowaliśmy się to usunąć. Operacja byla w lutym. Niestety wynik histopatologii zbił mnie z nóg. Włókniako chrzęstniako kostniako mięsak :-( Taki wynik nie pozostawia złudzeń :-( Przez kilka miesięcy było ok. W maju guz zaczął odrastać. W lipcu trzeba było podać pierwszą serię leków przeciwbólowych. Dwa tygodnie póżniej - drugą serię. Guz rośnie w oczach, jest już ogromny, rośnie i po prawej i po lewej stronie, zaczyna naciekac w keirunku kufy. Sabinka coraz słabsza :-( :-( :-( Teraz jej to jakoś strasznie nie boli, pozwala się dotykać, nie piszczy, gdy przypadkowo muśnie o coś głową, bez problemu sie otrząsa, czego, przy dużej bolesności nie robiła. Ale jest przyklapnięta, taka bez pary. Niby się bawi, niby się cieszy, ale tak na pół gwizdka... Jutro idziemy po leki przeciwbólowe i chyba niestety trzeba je będzie na stałe wpisać do repertuaru. Przez ostatnie kilka dni wahałam się, czy - skoro jakoś się pies trzyma mimo bólu - podawać leki, które jak wiadomo obojętne dla zdrowia nie są. Ale doszłam do wniosku, że przedlużanie psu życia kosztem jego cierpienia jest bez sensu. Niech pozyje krócej, ale bez bólu. Mam nadzieję, że leki przeciwbólowe pomogą. Że to "tylko" ból, a nie przerzuty. Wiem, powinnam prześwietlić jej płuca, zbadac krew, zrobić USG. Nie mam odwagi :shake: Co ta wiedza zmieni? Przecież i tak NIC nie da się zrobić, można tylko likwidować ból. Tak strasznie, strasznie mi smutno :placz: :placz: :placz: Sorki, że tak się rozpisałam, ale po prostu musiałam się wyżalić. Znajomi mają już dośc moejgo trucia o psach, jasne jest im przykro, ale dla nich, to jednak tylko pies. A dla mnie Sabinka, to moje kochanie. I już niedługo jej nie będzie... :-(
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[B]Wesiu[/B] :loveu: :loveu: :loveu: (pozwoliłam sobie na małą zmianę, ponieważ Wasiu brzydko sie rymuje :shake: ), życz ode mnie [B]Lusi[/B] :loveu: :loveu: :loveu: wszystkiego najlepszego :drinking: [SIZE=1][COLOR=lightblue]Obroniłaś się???[/COLOR][/SIZE] :mad:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Cześć najmilsza dogomaniaczko :loveu: :loveu: :loveu: Tęskniłaś, prawda? :cool3: [quote name='Maga100'][B]polecam ekonomiczna w eksploatacji :evil_lol: [/B] [B]Moje suszące się dokumenty :angryy: [/B] [URL]http://i26.photobucket.com/albums/c120/Maga300/album5/pokoj.jpg[/URL] [url]http://i26.photobucket.com/albums/c120/Maga300/album5/pokoj2.jpg[/url][/quote] A nie wsadzą cię aby za upublicznianie tajemnic? :diabloti: Bo na upartego można sobie te dokumenty poczyatć :evil_lol:
-
Poczytałam trochę zaległości i gdzieś mi wpadło w oczy, że ktoś z was kupuje jakieś psie witaminy na sztuki... Hmmm, przez ostatnie pół roku pracowałam w sklepie zoo i... zdecydowanie odradzam zakup takich sztukowanych towarów :diabloti:
-
[quote name='ayshe']z jaki zebem?:evil_lol: shado ma ulamane dwa gorne kly i "przygotowane"do wylamania dwa dolne.[/quote] Hahaha, no właśnie tak mi się wydawało, że to nie ząb, a zęby, ale postanowiłam byc dyplomatyczna, żeby nie palnąć gafy tak na sam początek :diabloti: Bugajski delikatniejszy jest niż Shado i jemu jednakto troszku przeszkadza, choćby na gryzaku to wychodzi, a czasem i na zwykłej piłce. Na początku chciałam mu tego zęba zrekonstruować, ale doszłam do wniosku, że wywalanie niemałej kasy na taki zabieg u ponad 10cio letniego psa, to... ekstrawagancja jednak :diabloti: No i stanęło na usuwaniu, ale też się nie mogę zdecydować... Bo Kurski )dentysta) mnie kiedyś nastraszył, że brak kła moze się odbić na psychice, pies nie będzie chciał jeść, szarpać się piłką, itp... A Bugajski to histeryk, więc to prawdopodobne jest. Z kolei nasz lekarz, chirurg śmieje się, że to przesada i nic podobnego się nie stanie... No i kurna nie wiem co robić :hmmmm:
-
Debeściaku, gratulacje! Chociaż stare mądre przysłowie mówi, że "Gdy dziewczynę zowią żono, już ją żywcem pogrzebiono" :evil_lol: Zdjęcia jak zwykle b.b.b.b ładne :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: (strasznie się stęskniłam, za tą ikoną :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: )
-
Gratulacje!!! :multi: Ayshe, ja faktycznie mam sklerozę, przypomnij mi pliz, jak to było z zębem Shado, co go sobie wyłamał? Bo Bugajski też ma złamanego kła, tak na codzień mu to nie przeszkadza. Ty cos robiłas z tym zębem Shado? Ja planuję usunąc, ale ciągle się waham, czy w ogóle to ruszać :roll:
-
[quote name='AM']No właśnie asher, gdziś Ty była jak Cię nie było?[/quote]A w sumie to nigdzie :lol: Ayshe, serio dzwoniłam? :splat: Ciekawa jestem po jakich sucza jest rodzicach, hodowca to już mocno starszy pan i nie bardzo umiał powiedzieć, cos tam mamrotał, ale nijak go zrozumiec nie mogłam, a głupio mi było prosić, żeby lietrował :oops: Tyle pojęłam, że podobno reproduktor był z zachodnich Niemiec... Dopiero po jakimś czasie wpadłam, że przeciez w ZK powinni mieć takie dane. Jutro tam zadzwonię. Widzę, że kursantów przybyło. I jacy już zaawansowani wszyscy :multi:
-
Ło matko, a cóż to za byczysko wielkie na tych zdjęciach??? :crazyeye: :lol: Alu, psa masz nowego, czy jak? :lol: A tak w ogóle cześć wszystkim :hand:
- 78403 replies
-
Ja po krótkim romansie z Britem przestawiłam burki na nutrę gold senior. Sierśc super (no, ale dodatkowo zjadają omegę3), kupy ładne (nawet u Bugajskiego, a w jego przypadku jak dotąd żadna inna karma nie zaspokoiła w pełni moich wymagań wydalniczych :diabloti: ), wsio ok. Tylko dawkowanie trochę zaniżone jest, moje jedzą sporo więcej, niż piszą na opakowaniu, 15 kg starcza mi na ok. 3 tygodnie (na dwa duże psy). Ale ogólnie bardzo zadowolona jestem, polecam.
-
Hejka wszystkim :hand: Strasznie dawno mnie tu nie było. Miło zobaczyć, że temat i samo szkolenie ciągle się kręcą :multi: [B]Ayshe,[/B] kilka razy się zbierałam, żeby was odwiedzić na placu, a jak się wkońcu zebrałam i przyjechałam, to się okazało, że... o godzinę za późno i już po szkoleniu :lol: Może jeszcze się wybiorę, ale to nie jest pewne, bo... niestety z Sabinką już nie jest za dobrze :shake: Posypało się suczysko bardzo... :shake: A tak w ogóle okazało się, że jest... rodowodową suką :crazyeye: W lutym miała operację, wygolili jej ucho i objawił się tatuaż. Niejaka Gaja z Piotrowic ze mną zamieszkuje :lol: Znacie moze tę hodowlę? Z Katowic jest. Już nieczynna, w necie nic nie znalazłam... Teraz lecę nadrabiać roczne zaległości :cool3:
-
Hej hej ja znów tylko na chwilkę. Dziekuje bardzo za pozytywne fluidy dla tej mojej Słoniny nieszczęsnej :buzi: [B]PIKA i Haniu[/B], Wam szczagólnie, za cierpliwośc do wysłuchiwania moich zasmarkanych jęków via telefon ;) Z Sabiną lepiej już od dłuższego czasu. Ten cholerny guz wreszcie się po urazie (NIE CIERPIĘ AKIT!!!!! ZWŁASZCZA Z WŁAŚCICIELAMI DEBILAMI! :angryy: ) uspokoił i sucz zaczęła wracac do siebie w tempie światła, już parę dni po tym, jak spadła jej gorączka i przestało boleć, wariowała jak młódka ;) A odkąd spadł śnieg mam w domu nie parkę emerytów, ale dwa szczeniaki, tak te moje burki szaleją ;) Co najśmieszniejsze, dziś przyszły wyniki biopsji gruboigłowej. I okazało się, ze... nic nie znaleźli... :hmmmm: W przyszłym tygodniu Słonina idzie na stół i bedą jej to usuwać. Hipoteza lekarza jest taka, ze to jakiś kaszak, albo inna wydzielina gruczołowa, do czego onki mają podobno tendencje... No, ale to się okaże za tydzień... Bo nowotwór wciąz jest brany pod uwagę, choć na szczęście coraz mniej prawdopodobny. Cholera, zamykaja kawiarenkę, nie zdążę odwiedzić wszystkich galerii :placz: Papapa.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Cześć Wasiu Srasiu ;) Bardzo, bardzo, bardzo mi przykro... Ale sądzę, że te wspaniałe chwile, jakie dałas Bolutkowi warte są Twojego cierpienia. Gdybyś nie zabrała Bolka z Palucha, to teraz byłabyś beztroska, szczęśliwa, rozesmiana, ale on... Jego juz dawno by nie było, a wcześniej przeżywałby koszmar... Dałaś mu pogodną, radosną starość. I cieszę się, że juz za jakis czas może liczyć na Ciebie kolejny rozpaczliwie potrzebujący pomocy staruszek :calus: ps. a jak tam Twoja praca mgr? [SIZE=1][COLOR=lemonchiffon]Moja lezy i kwiczy[/COLOR][/SIZE] :diabloti:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
A, zapomniałabym, dziś formalnie mijają trzy lata odkąd Słonina jest ze mną!!!! :loveu: :loveu: :loveu: :BIG: Papapapa!!!