Vikingiem plynie sie spoko pod warunkiem ze sa jako takie fale bo na "plaskiej" wodzie za slabo kolysze i jakos tak smetnie na pokladzie jak ludzie nie krzycza.
Pamiętam jak raz dosyc mocno kolysalo statkiem i wszyscy darli paszcze jakby na titanicu plyneli podczas zderzenia z gora lodowa a ja sobie spokojnie z bosmanem o marynarce wojennej gadalem :lol:
Pirat - pierwszy statek w Kolobrzegu ktorym plynałem. Mały byłem to zbyt duzo nie pamietam.
Santa Maria - fajny, duzy stateczek, milo sie plywa.
Monika III - male to takie, plynie sztywno zero ruchu na fali, ogolnie nie ciekawie (chyba ze ktos lubi czuc sie na wodzie jakby po asfalcie jechal).
wiecej statkow chyba w kolobrzegu nie maja.
no nie liczac Delfina (wodolot plynacy na Bornholm) ale nim nie plywalem wiec nie wiem.
pozdrawiam