Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Faro
-
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
Joaa - odpowiedziałam - dzięki Aga - kto jak kto , ale ja wiem doskonale jak potrzebna nam każda złotówka, kazdy grosik. Ale ten domek to choć jedna dobra wiadomość ( ostatnio jestem bardzo zdołowana problemami z Maksem i staram sie cieszyc każdą dobra wiadomością :lol: ) -
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
O finansach tośmy już dziś gadały ( :shake: ) - ważne że domek czeka !!! Bo o domki jeszcze trudniej niz o kasę !!! Totalny brak domków - powoduje dziury "w naszej kieszeni" , bo trzeba opłacać hotele , ale to czasami jedyne wyjście by uratowac boksiom życie. Miejmy nadzieję, że Nowy Rok jeśli nie domki to dobrych ludzi nam zesle, którzy pomoga finanosowo w ratowaniu boksinków -
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
takie zakończenia to ja lubię :lol: -
.: Passa pojechała do nowego domu! Będzie sąsiadką Kiwi!! ::..
Faro replied to la_pegaza's topic in Już w nowym domu
Czy robili test w kierunku parwo ? ( robi sie wymaz z jelita) - trzeba sie liczyć z tym, ze w schroniskach jest parwo i nosówka , a to psiak "schroniskowy" - moze nigdy nie szczepiony na wirusówki . Czym malutka jest karmiona , czy nadal tylko kroplówki ?? Jak zacznie jeść to trzeba jej jedzonko MIKSOWAĆ - to ułatwia wchłanianie pokarmu (tak wyprowadzany był z biegunek Oskar Konisi w trakcie leczenia przez dr Jagielskiego - oczywiście oprócz własciwego leczenia ) podawać często a małe porcje -
Kasiu - doskonale wiem co przeżywasz,wiem jak trudno decydować o zyciu i śmierci i jak ciężko potem zyć , mimo ,ze czas płynie i leczy rany- są rany które zawsze bolą . Jestem przy Was myślami - jakąkolwiek podejmiesz decyzję - będzie słuszna , bo dyktuje Ci ją miłość do Aszocika i troska o niego. ON to wie , wie że jest kochany i bezpieczny przy Tobie i to jest najważniejsze.
-
Wyniki kału Maksia są w porządku - nie ma "towarzystwa" , jednak Maks mimo, że dostaje więcej niz przewiduje norma - jest non-stop głodny, jakby nic nie jadł...... i te problemy jelitowe, i spadek wagi . Martwi mnie to bardzo. Pan Doktor powiedział, że nie ma wyjścia trzeba pobrać krew do badania. Spróbuje jeszcze załozyć mu inny kaganiec , chciałabym go również zabrac do Krak-Vetu , by miec pewnośc, że jest w dobrych rekach. Musze coś wymyślic do końca roku i "zdobyc" te jego krew do badania :shake: :shake: , bo w tej chwili martwi mnie on nawet bardziej niz Sandrunia - w jej przypadku wiem co jest i wiem, ze jest pod dobra opieką.
-
Sandrunia w trakcie wizyty dostała lek (zastrzyk)przeciwzapalny, który działa 2 tygodnie, w międzyczasie będzie wynik bakteriologiczny z ponownego wymazu. W za tydzień jestem umówiona z p.Doktorem - wtedy Sandra dostanie odpowiedni lek w zleżności co wyjdzie w wyniku. P.Doktor nie chciał "trafiać w ślepo" dał więc ten lek przeciwzapalny, by jej ulzyć (i faktycznie wczoraj jakby mniej te uszy jej dokuczały - nie tarła nimi o posłanie, przynajmniej przy mnie). Koło po 10 I ma byc wynik badania mykologicznego - powtórny również . P. Doktor nie zrobił wtedu USG - bo nie chciał narażac na niepotrzebne moze koszty. Ustaliliśmy, że dalsze działania beda zależeć od wyników badań krwi - dzis były wyniki z biochemi, więc byłam u niego - prawie wszystkie wyniki są w porządku. Pisze "prawie" , bo wyszły problemy z wątroba - Sandra dostała Sylimarol i Heparegem w tabletkach i za miesiąc kontrolne badanie krwi , p.Doktor spodziewa się , że powinno sie to ładnie uspokoić przez ten miesiąc, pytałam od razu o jakąś specjalistyczną karmę , ale nie ma w tej chwili takiej potrzeby -ma zostać na tej aktualnej (weterynaryjna eukanuba indestinal). Jesli choddzi o oczka - to jest to początek starczych zmian - niestety zmian tych juz sie nie cofnie, ale Dziewczynka dostała kropelki o oczu, które nalezy jej już do końca życia zapuszczać (2xdziennie po 1 kropli do oczka ). Krople te zatrzymują proces tych zmian . Jesli chodzi o te brodawkę - to jesli nic sie z nia nie będzie działo (np krwawienie, czy szybki wzrost) to narazie zostawiamy ją w pokoju, jednak przy okazji jakiejś narkozy powinna być usunięta. Co do guzka przy sutku , to nalezy go usunąć,ale dopiero wtedy, gdy uszy będą zaleczone (bo doktor podejrzewa , że tak całkiem idealnie to nigdy nie uda sie ich wyleczyć ) i sunia będzie w kondycji dobrej (serce i inne badania kontrolne robione przed operacjami będą w porządku), która pozwoli na jej operowanie. Wtedy też można by usunąc te brodawkę. Przed tym zabiegiem miałaby też zrobione USG "w poszukiwaniu jajników" i odpowiedzi czy jest wysterylizowana ( chyba , ze wcześniej dostanie cieczke i sprawa bedzie jasna.) Jeśli nie znajdzie sie jajników na USG - co jest całkiem prawdopodobne , to jest mozliwośc "poszukania ich " za pomocą wziernika i wysterylizowanie suni . mam nadzieje, że nic nie pokręciłam słuchając tego wszystkiego byłam w lekkim szoku - Baluleńka była bardzo dzielna i grzeczna przy pobieraniu krwi. W poczekalni interesowały ją wszystkie psiaki - nawet usiłowała "rozruszać" owczarka niemieckiego, który czekał na RTG i chwile wcześniej dostał "głupiego jasia" , nie wspomne, ze chciała wejśc jamnisi do koszyka (hihihi) więc poszłyśmy do mnie, rozłożyłyśmy sie na klatce schodowej na kołdrze i ......... Sandrunia miała sesję zdjęciową , której efekty własnie Hania zamieściła. Cóż - Sandra to urodzona modelka - wogóle nie wzruszało ja ni błysk lampy, ni pstyki mogawki. Kochana Babuleńka.
-
Sandra ma za chwilę wizytę w Krak-vecie i kompleksowe badania. Biedulka - uszy są w okropnym stanie - nawrót jest okropny,ma wysięk ropny, a juz było tak dobrze :shake: :shake: . Miała pobrany powtórny wymaz , dziś będzie mieć powtórzone kompleksowe badanie krwi, USG - mam tyle pytań co do jej stanu zdrowia , ze musiałam to wszystko spisac sobie na kartce. Idę do lecznicy i zaczekam tam na nią .
-
czy on jest producent? mam szelki z ManMat- a i są super - tylko strasznie drogie u nas - płaciłam za nie 90 zł więc może u niego są tansze jeśli to producent ? (chciałam takie dla Maksa, bo musi miec solidne , tylko cena w sklepie lecznicy mnie przerazą a w hurtowni nie maja z tej firmy) A jak jest z rozmiarami ubranek ? czy mogłabyś pomierzyć takie ubranko - ja pomierzyłabym psiaki i byłoby wiadomo jaki rozmiar . chyba potrzebne byłby wymiary : długość , obwód klatki - zreszta napisz sama co bym miała wymierzyc Czy one są ocieplone polarem a z góry ortalion ? Wyglądają bardzo solidnie (z szelek ManMat-a jestem bardzo zadowolona więc kuszą mnie te ubranka )
-
Zaglądnij do watku Maksia - tam Patia zamieściła zdjęcie z jego salonu - Sandra ma takie samo wyposażenie tylko w w innej kolorystyce (fakt, że to wyposażenie ponadstandardowe :evil_lol: , ale cóż, są pod moja i bokseromaniaków opieką .......) A ubranko i tak możesz szyc - przyda sie na spaceki dla Sandry lub Maksia ;) ;)
-
Przecież ona nie jest w budzie :crazyeye: , ma salon w budynku - pokoik obok Maksia , tak samo wyposażony w "kanapę" i miski na stojaku i dywanik łazienkowy pod krata coby pupką nie siedziała na płytkach . Przecież nie mogłabym byc taka niesprawiedliwa i nie zadbać o staruszkę jak należy ... Ubranko potrzebne nam na spacerki, bo Malamutki maja futra a boksinka tak lubi dłuuuugie spacerki w ich towarzystwie...... Jak jest zimno to nie możemy iść wspólnie, bo ona nie chce sama , bez nich wracać a boję się zeby nie zmarzła . Aga - czy te ubranka są w "boksim" rozmiarze " Z ortalionkiem z wierzchu byłyby super .
-
Niestety trzeba poczekać az w hotelu pojawi sie Patia - to Ona jest "nadwornym fotografem":lol:
-
Kiwi - najwyraźniej przypadłaś mu do gustu. Może on sobie Ciebie wybrał ? Przecież on jamnik tylko taki "wyrośniety i skrócony tu i tam" ;)
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
U Mordki też był Mikołaj - dostała gryzaczek -kółeczko ringowe, którym może sie bawic w boksie. Jednak koziołek to jej ulubiona zabaweczka .......... Morda może iśc w każdej chwili do adopcji , ale zeby jej szukać tego odpowiedzialnego domu trzeba uregulować jej sytuację chodzi mi o zrzeczenie sie Mordzi przez jej poprzednich właścicieli .To zrzeczenie ma ...... NO WŁAŚNIE [B]KTO [/B]?????Zrzeczenie powinno być przekazane osobie, która sie Mordą zajmuje / dba o pokrycie kosztów jej pobytu w hotelu, szczepienia . Powinno ono jak najszybciej znależć się albo w rekach Trop, albo w hotelu u p. Tomka dołączone do książeczki zdrowia Mordy. [B]Czy możecie mnie oświecić u kogo jest to "mityczne już" zrzeczenie ?????[/B] Chyba , że ono wogóle nie istnieje !!!!!!, ale wtedy na jakiej zasadzie została Mordzia zabrana??? Zaangażowałam sie w pomoc temu psu (bądź co bądź ma cos z boksera;) ) i chciałabym miec jasność sytuacji , a nie tylko czytać tu , że wciąż Trop prosi o zrzeczenie i ............ głucha cisza !!!!!! -
Tak u Maksia i Sandry wszystko w porządku. Codziennie jeżdżę do nich . Chodzimy na wieczorne spacerki. Maksio dla mnie jest całkowicie o.key, mogę zaglądać mu w fąfle,dotykać w każde miejsce, pozwala sie nawet podnieść mi "pod paszki" . Nie zastanawiam sie nawet co pomysleli właciciele hotelu jak zobaczyli, ze ........... przywiozłam wagę łazienkową, aby wazyć psy, ale dzięki temu wiem , ze Maks wazy ok. 29 kg - piszę około, bo wyobrażacie sobie jak wyglada ważenie we dwójkę na takiej wadze:razz: Jedyny problem jaki ja mam w tej chwili to ten, ze nadal nie pozwala załozyc sobie kagańca - nie warczy już ale ....... robi wyśmienite "uniki" - chyba jako "pies domowy" nigdy nie był przyzwyczajony do kagańca. Cierpliwie więc (jak juz wcześniej pisałam) przyzwyczajamy sie do kagańca. Nadal je eukanube weterynaryjną dla psów z problememi jelitowo-żoładkowymi, bo na niej ma w miare normalne kupony (po innej karmie zaczynały sie problemy, a on jest teraz zbyt chudziutki - myślę, "docelowo" powinien ważyć jakieś 35 kg by nie sterczały mu zeberka i kręgosłyp - by jeszcze chudł z powodu rozolnienia). Karme kupuję w hurtowni weterynaryjnej to jest taniej prawie 50 zł na 10 kg worku). (Wybaczcie,ze pisze tak mało - ale ktoś kto wie jak wygląda koniec roku finandowego w budżetówce , uwierzy, że nie nadążam. Jedno jest pewne - Sierotki na tym nie cierpią i kroczek po kroczku postepujemy do przodu. Wolno nam to idzie, ale Makymilian nie jest łatwym psem - jesli ktoś da mu czas by zaufał i bedzie umiał z nim postepować to będzie super psiakiem , w innym wypadku mogą być poważne problemy, bo Maksio to pies z charakterem i trzeba umieć z nim postepować . Zdecydowanie jednak w chwili obecnej Maks jest znacznie bardziej "otwarty" na człowieka niż gdy zabierałam go ze schronu.) U Maksia też był Mikołaj - Maksymilianek dostał 3-m solidną smycz, kółeczko ringowe-gryzak i ciasteczka Eukanuby(oj bedzie co wkładać do kagańca -hihihi) Mikołaj obiecał mu , ze jak bedzie grzeczny to jeszcze dostanie szeleczki , by móc brykac na spacerkach (w hurtowni niestety nie było teraz rozmiaru szeleczek dla Maksia więc musi poczekać ...... moze pod choinką sie znajdą.........)
-
Przyszły pisemne wyniki badań z W-wy - w uszach i bakterie i grzybole (na szczęście nie ma gronkowca !). Uszka wyglądają troche lepiej - choc dla mnie i tak okropnie (nigdy nie widziałam tak zaniedbanych uszu więc nie mam "punktu odniesienia"). Troche lepiej jest z tym moczeniem sie - wprawdzie Sandra jeszcze nadal popuszcza na posłanie, ale wcześniej podkłady , które wyrzucałam po całym dniu były ciężkie od moczu- teraz często ich nie wymieniam , bo są tylko pobrudzone łapkami ,czy odbite na nich własnie mokre ślady łap - wyglada na to, ze w ciągu dnia Sandra nie sika na posłanie (owszem ma mokro w boksie, ale to starszy pies i nie wystarczą jej tylko dwa spacery dziennie więc sika w boksie przy kracie). nie wiem jak wyglądaja podkłady po nocy , to też ważna informacja .
-
U Sandruni był Mikołaj - troche sie spóźnił , ale w końcu dotarł i Sandrunia dostała piękne srebrne ,odblaskowe szelki , czarną 5 m linke treningowa - teraz może śmiało pomykac przed malamutkami na spacerku . A ponieważ jest baaardzo grzeczną dziewczynką dostała jeszcze paczke ciasteczek Eukanuby i kóleczko ringowe - gryzak . A potem Mikołaj poszedł do Maksia :evil_lol:
-
Przyznam się cichuteńko , że mysle o kolejnej edycji kalendarza i stąd moje poszukiwania autora tego zdjęcia . Mam nadzieje, ze nim powstanie nowy kalendarz Maksiu znajdzie kochającego mądrą miłością i odpowiedzialnego człowieka i będzie mógł "opowiedzieć swoja historię" w kalendarzu Metamorfozy serc 2008.