kadziumia
Members-
Posts
457 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kadziumia
-
Dzięki, już zaglądam. Katarzyna
-
Ja rozumiem, że albo rower albo opona. No ale jeśli sama opona, to co , tak tylko dla wprawki po podwórku, czy do biegania w plenerze też? Katarzyna
-
Ja również, żeby nie powielac tematu. Jak juz wiecie, mam psy bez papierów. Nie chcę ich kryć, bo to bez sensu. Po pierwsze, nie jestem zwolenniczną powielania w kolejnym pokoleniu nierasowych psów, po drugie: moje psy mają zajmować sie bieganiem a nie odchowywaniem potomstwa (ciąża, poród, połóg i odkarmienie potomstwa to trochę dużo czasu), a po trzecie: nie mam na to ani czasu, ani ochoty. Nie chciałabym również ich sterylizować. Zastanawiam sie zatem nad profilaktyka hormonalną. Zasięgałam rady u 2 weterynarzy. Obaj powiedzieli, że jeśli moje suki są już obie po 2 cieczkach, to taką profilaktykę oni mi gorąco polecają. Nie będzie to miało żadnych skutków ubocznych. Czy macie na ten temat jakieś doświadczenia? Katarzyna
-
Nie wiem , czy dobrze zrozumiałam z tą oponą. Czy to oznasza, że mogę jadąc w lesie rowerem psa puścić z zaczepioną oponą? Jeśli tak, to jaki dystans moze on z ową oponą przebiec. Bo normalnie przy rowerze (a właściwie pies przed rowerem) staram się robić jednorazowo trasę 15-20 km ( jak dla mnie to trochę dużo, ale moje suki bynajmniej nie sprawiaja wrażenia zmęczonych). No a po wtóre, czy 8 miesięcy to jeszcze nie jest za wcześnie? Ja dzwoniłam swego czasu do kobiety, która od lat biega/jeździ z zaprzęgiem i ona mówiła, że obciązać można psa dopiero rocznego. Wczesniejsze obciążanie źle wpływa na stawy biodrowe. A jak to wygląda u waszych psów? Bo ja dopiero co zaczęłam trenować mojestarsze suki, a one mają już ponad rok. Cały czas natomiast jeszcze jestem w kropce przy moim 6-ciomiesięcznym samcu. Bo on jest duży, ma 60cm w kłębie i waży 35 kg, ale ciągle mam wrazenie, ze jest jeszcze jakiś taki cielakowaty, a nie chciałabym mu przez własną niewiedzę zrobić krzywdy. Czekam na opinie pozdrawiam Katarzyna
-
Ja swego czasu tak właśnie jak piszesz PaYook postąpiłam. Pytałam trzech. Pierwszy powiedział, że tak. Drugi: kategorychnie nie. Trzeci zaś: niech Pani robi jak uważa, nadmiar witamin a w szczególności wapnia jest i tak wydalany z kałem. No i bądź tu mądry! Pozdrawiam Katarzyna
-
Nie wiem na ile jest w tym prawdy, co chcę napisać. Ale jeśli można ( i reszta forumowiczów nie poczuje się tym urażona), to od hodowcy owczarków belgijskich (który sam jest dystsrybutorem Flotazara na Polskę pólnocną) słyszałam, że każdą, nawet najlepszą suchą karmę należy u ras dużych uzupełniać witaminami, w połowie dawki zalecznej normalnie (podobno dotyczy to też wszystkich ras pracujących). Ponadto (również zasłyszne z zaprzyjaźnionej hodowli malamutów) podobno jakaś właścicielka Malamuta z Torunia karmiła do tylko Eukanubą. Pies początkowo rozwijał się świetnie, później trochę gorzej, a w końcowym efekcie 8-miesięczny Malamut zaczął poważnie kuleć. U weterynarza zrobiono wszelkie możliwe badania i okazało się, że owa kulawizna jest wynikiem poważnych niedoborów wapniowych. Natychmiast rozpoczęto kurację dużymi dawkami wapnia w zastrzykach. Podobno jest już lepiej. Przekazuję wiadomości zasłyszane, być może komuś sie one przydadzą. Pozdrawiam Katarzyna :D
-
"Jeszcze jedno- niektórzy z nas, ci nowi, starają się powstrzymać swoją ognistą naturę na wodzy- czytacze tego tematu wiedzą o kogo chodzi. Pozdrawiam." O ile dobrze zrozumiałam, odnosi się to do mnie (chociaż nie zdziwiłabym się, gdyby znowu moja interpretacja czyichś słów została skorygowana tak jak poprzednio). Co zaś do ognistej natury, to chyba nigdy jeszcze nie mieliście okazji spotkać kieleckiego scyzoryka, skoro mój zwykły sprzeciw wobec czyjejś wypowiedzi zostal w ten sposób odebrany. Czy forum to służy jedynie przyjmowaniu tez podanych w każdym temacie na zasadie aklamacji? W takim przypadku CI NOWI nie grający w tych samych skrzypiec nie mają tutaj czego szukać. Z prześledzonych przeze mnie tematów jasno wynika, że każda teza, niezgodna z poglądami koła wzajemnej adoracji spotyka się z chóralną naganą. Szkoda, bo nie na tym polega sztuka prowadzenia dyskusji. Przypuszczam, że moja wypowiedź znowu wywoła szereg ostrych sprzeciwów, z cyklu: poczytasz sobie to zrozumiesz..., na ten temat już kiedyś się wypowiadaliśmy..., itp. Fajne jest to, że na tym forum jest tak wiele indywidualności, dzielących się swymi spostrzeżeniami i doświadczeniem. Ale kreujac siebie, dajcie również szanse innym przedstawienia swoich podlądów. Chyba, ze rzeczywiście traktujecie to forum jako prywatny czat, w którym nowe osoby mogą brac udział, ale lepiej na prawach biernych obserwatorów, nie zakłócajac fachowcom wymiany poglądów. Pozdrawiam Katarzyna
-
Przepraszam za rozpętaną burzę. Oczywiście, masz rację szybszy od dyliżansu, psy nierodowodowe moga być modyfikowane (sama zresztą słyszałam od znajomego biorącego udział w różnych zawodach o krzyżówkach haszczaków czy malamutów z hartami czy whippetami, ktore są w zawodach nie do pokonania, a których wlłaściciele odnoszą je po biegach zawinięte w koce do samochodów). Nie chciałabym również niepotrzebnie wzniecaś kolejnej dyskusji na temat papierowców i niepapierowców. Ja tylko jestem trochę przewrażliwiona w tym temacie z powodu mojej rzekomej głupoty (bo kto rozsadny funduje sobie trzy mahlemuckie burki? Właśnie dzisiaj odbyłam kolejną taką rozmowę). Ale to nic, własnie przed chwilą walnęłam ze szwagrem lufe :drinking: i już dalej swiat mi sie podoba. Jeszcze raz przepraszam :oops: :oops: :oops: :oops: Postaram sie, żeby to juz sie więcej nie powtórzyło. Oj chyba walnę jeszcze jedną lufę :drinking: Wasze zdrowie :drinking:
-
Czy Ty przypadkiem nie chciałaś nas urazić? Nie każdego stac an stworzenie sobie w pełni rodowodowego zaprzęgu :cry: Zwłaszcza, jeśli nowej pasji związanej z zaprzęgowcami nie podziela współmałżonek, bo wydatek jest przecież wspólny. Dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że Związek Kynologiczny ma swoje załozenia, i jest to słuszne, że należy powielać tylko sprawdzone geny. Ale o ile dobrze czytałam to w ojczyźnie psów i sportów zaprzęgowych wcale nie wygrywają tylko zaprzęgi psów rodowodowych :lol: Czy kaka "rodowodowa" klasypikacja zaprzęgów nie trąci troche snobizmem i bufonadą. Nie mam bynajmniej zamiaru kogokolwiek urazić, ale mam przecież prawo sytuację tę w ten sposób odbierać. Katarzyna i jej Mahlemuckie Burki
-
Dzięki za objaśnienia :angel: :angel: :angel: A czy przypadkiem ktoś z Was wie coś na temat plenerowych, sportowo-biesiadnych imprez organizowanych przez marszera w okolicach Gniewu? Podobno odbywaja sie one co roku.
-
:angel: DZIĘKI a terminarz podawany tutaj dotyczy której federacji :lol: ? bo już sie pogubiłam :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
-
Oj, to przepraszam za pomyłkę :oops: Ale to Co pisałaś skądś juz znam Entschuldige, bitte :oops: :oops: :oops: :oops:
-
terry, aczy przypadkiem to Ty nie masz Malamutki i nie byłaś we Wrockach?
-
Czy ktoś mógłby mi wyjasnić, czy i gdzie można startować z malamutami nierodowodowymi (czyli w/g PZwK z kundlami) :roll: ? Katarzyna
-
Teoretycznie jest to możliwe. Ostatnio poznałam w Lidzbarku Warminskim chłopaka z rodowodowym Malamutem, który bardziej był podobny do SH niż AM. Zastanawiające jest, że pies ów pochodzi z hodowli, gdzie mają zarówno AM jak i SH. No cóż wypadki przy pracy się wydarzają.................. :o W końcu u psów jeden miot może mieć nawet kilku ojców :wink: A pies ten, o którym wspominałam krył już Malamutkę i 2 szczeniaki miały niebieskie oczy. Czy to nie dziwne? Katarzyna
-
Tak czy inaczej pies Slivera ma jeszcze trochę czasu, a właściciel powinien go bacznie obserwować i dalej układać. Niech da znać za parę miesięcy jak się ta sytuacja rozwinęła. Katarzyna :grins:
-
Helcia, to Ty jesteś prawdziwy wiłośnik psów. Takich ludzi lubię, tzw. pozytywne świry :D . A co do tej nieuczciwej konkurencji, to niektórzy hodowcy są do tego stopnia zarozumiali, że mojej znajomej przy zakupie od nich suczki radzili starszą suczkę, pochodzącą zinnej hodowli wysterylizować, bo i tak nic z niej nie będzie. A tym czasem owa pierwsza suczka wyrosła na piękną pannicę i zdobywa medale na wystawach i zawsze jest przed tą młodszą w rankingu. Katarzyna
-
Jeśli masz możliwość to prześlij mi na e-mail zdjęcie tej suczki. Chętnie pomogę jeśli mi się uda. Sam możesz też zerknąć na stronkę www.texalmal.com/alasmal/malguide.html narka Katarzyna
-
Czego to ludziska nie wymyślą! Z tego co się orientuję, to w takiej mieścinie jak Elbląg ja jedyna mam aż 3 AM. Chcę mieć zaprzęg, więc dokupuję kolejne psy. Ale okazuje się ,że posiadanie trzech AM też jest powodem do zawiści ludzkiej. Pewne nowobogackie małżeństwo w Elblągu również zafundowało sobie w tym samym czasie co ja Malamuty. No i jest teraz problem, bo jak ja śmiem mieć o jednego Malamuta więcej niż oni!!!!!!!!!!!! Opowiadają więc, że prawdziwe AM to mają oni, a ja to mam tylko przerośnięte Haszczaki niewiadomego pochodzenia. Trochę to śmieszne, bo argumentują to tym, że 2 z moich psów są czarne z pełną maską, aprawdziwy AM to musi być wilczasty z czapeczką jak u Myszki Miki. A ja mam to a nosie, nadal trenuję moje psy (narazie przy rowerze, są młode i nie chcę im zniszczyć stawów), a jak mnie ludzie zaczepiają "to to są te przerośnięte Husky, co nie mają nawet niebieskich oczu?" to odpowiadam "tak" i jadę dalej. A co mi tam :D :D Przynajmniej mam spokój, że nikt nie będzie mi próbował ich ukraść, bo niestety zaczęły ostatnio u nas ginąć ludziom AM i SH. narka :scared: Katarzyna
-
masz rację Nat, ale chyba mogę zostać przeciwniczką kastracji zbyt młodych psów? narka Katarzyna :ylsuper:
-
poza tym pies Slivera ma około roku (w/g jego opisu), nie jest zatem jeszcze, mimo swej wielkości, dorosły, bo psa północnego uznaje się za dorosłego w wieku min. 18 miesięcy. Cały czas jest on jeszcze w okresie burzy hormonów dojrzewania, a szpice północne wybitnie nachalnie okazują swój popęd seksualny. Chyba lepiej byłoby zasięgnąć fachowej porady dobrego hodowcy w przypadku tak młodego psa. narka Katarzyna
-
Akurat temat schronisk i sterylizacji znam. Owszem są sytuacje, w których kastracja jest zalecana czy też konieczna. Ale skakanie na nogę właściciela, czy też próba jej krycia ma z prokreacją tyle wspólnego co koń z koniakiem. Poczytaj sobie trochę fachowej literatury, to zrozumiesz. pozdrawiam Katarzyna
-
Co do zachowań psów północnych, należałoby sie odwołać do konkretnej literatury zajmującej się w/w psami. Należy pamiętać, że sa to psy pierwotne, stadne. Zatem przy każdym spotkaniu z nowym psem, zwłaszcza na znanym sobie terenie będa próbowały pokazać hierarchię panującą w danym stadzie. Jeśli będzie to spotkanie jedej na jednego to naperno psy będą próbowały tę hierarchię os razu sobie ustalić. Nie należy również zapominać o tym, że szczeniaki zawsze są ostatnie w stadzie (to a propos tego napadu na małego haszczaka, ale więcej sie nie wypowiadam, bo nie było mnie przy tym). Majlepiej można to zaobserwować jeśli ma się więcej niż jednego psa północy. Sama obserwowałam, jak moja CIRCA będąca pierwszym moim psem północy "wychowywała" kolejne psy przybywające do naszego domu. A co do ucieczen haszczaków, to nie tylko one uciekają. Wszystkie psy północy mają tendencję do ucieczek. A wynika to tylko i wyłącznie z ich wewnętrznej potrzeby pracy. Szczęśliwy pies półnopcy to zmęczony pies północy. Nie zapominajmy o tym. Stąd wzięło się również stwierdzenie, że psy te nie nadają się do trzymania w bloku. To nieprawda. Jeśli jesteśmy w stanie zapewnić takiemu psu odpowiednią ilość ruchu dziennie (chociażby bieg przy rowerze) to nie będzie on szukał okazji do ucieczki, tylko czekał mniej lub bardziej cierpliwie na kolejny spacer. Poleczm w tym temacie przeczytać sobie strony [od autorek] 7-9 "PSY ZAPRZĘGOWE" pań Szmurło i pani Krechowieckiej. narka Katarzyna
-
A czy poza suchą karmą, to już w/g Was nie można psa niczym innym żywić? Oczywiście jesten wrogiem żywienia psa resztkami "z Pańskiego stołu", ale przecież wielu marszerów podaje w swoich książkach skład diety składającej się jedynie z naturalnych (patrz świeżych) składników. Ciekawe jak Wy byście się czuli, jeśli ktoś podawałby Wam ciągle jakieś granulki? Przecież to są rasy prymitywne, północne. Genetycznie przystosowane do ciężkich warunków i małej ilości pożywienia. Moje Malamuty jedzą mało, są wyrośnięte, w odpowiedniej wadze, mają piękną sierść, żadnych alergii, a poza tym wszyscy mnie pytają, co ja robie, że moje psy nie wydzielają tak intensywnie typowych psich zapachów. Owszem, sucha karma jest niekłopotliwa. Sypie się ją z worka, obok miska z wodą i gotowe. Mnie ustalenie tygodniowej diety dużo czasu nie kosztowało. Psy dostają surową wołowinę, gorowane chrząstki z tchawic wieprzowych (podstawowy składnik wielu drogich preparatów na prawidłowy rozwój stawów i koścca u raz zaprzęgowych), słoninę (ograniczającą utratę płunów z organizmu w trakcie letnich upałów i podczas pracy), ryby (jako alternatywne dla wołowiny źrodło białka) twaróg, mleko (wcale nie mają po nim rozwolnienia, to zabobon), surową marchewkę, jabłka, czerwone buraki ugotowane (to niestety bardzo brudzi, więc polecam podawanie na spacerze lub w ogródku), gotowaną indyczynę z ryżem, a kromki suchego chleba traktują jak gotowe przysmaki z cyklu ciasteczek w kształcie kości. Proszę mi wierzyć, że takie żywienie wcale nie kosztuje więcej niż markowe karmy, a sama przeliczyłam ze szwagierką, że utrzymanie moich 3 Malamutów kosztuje tyle samo, co jej jednego Golden Retrivera na Eukanubie, czy też coraz bardziej popularnym Flotazarze. Jedynie co nmie więcej kosztuje, to czas ok. 1/2 h dziennie na przygotowanie pożywienia dla psów, ale za to mam na posesji mniej psich odchodów i nie są one aż tak śmierdzące. pozdrawiam Katarzyna
-
Oczywiście Kaśka ma rację. Przecież jak by na to nie patrzeć to jest to okaleczanie zwierzęcia. Wybór płci przy zakupie psa jest jednakowo ważny jak sama decyzja o zakupie czworonoga. Sama mam 2 suki i psa, no i wiadomo, że 4 razy do roku będzie akcja "IZOLOWANIE". Mój samiec jest jeszcze młodziutki, więc izilować musiałam sukę tylko raz, ale i ak jedynie zastanawiam się nad sterowaniem hormonalnym cieczkami (ale to też jedynie ze względu na sąsiadów, bo przecież Malamut czujący sukę w cieczce potrafi pół nocy ryczeć jak wół). Ale nigdy nie pomyślałabym o kastracji samca, bo po co mi w takim razie coś nienaturanego. Uważam , że problem autora tematu czyli Slivera polega na niekonsekwentnym układaniu psa. narka Katarzyna