Thaned
bywaja takie dni, rzadko, ale bywają, kiedy moje biszkoptowe szczęście mnie "rozwala", tak, że ślinianki są w stanie bardzo głębokiego spoczynku.
Wtedy niesłychanie grzeczny labuś: nie raczy się gówienkami, nie zżera różnych świństw typu stare kromy chleba (najlepsze są te z lekką pleśniawką) przychodzi na każde wezwanie, nie skacze po ludziach, nie moczy się w stawach. A i Bilbo ma jeszcze jedną taka, hm, nazwijmy to przypadłością, a mianowicie, jesli suczka się nie broni, to ją molestuje... wytrwale, uparcie, bez litości..
Tyle że..., no rzadko (delikatnie mówiąc). :lol: :lol: :lol: :lol:
Ślinianki będą na pewno nie raz jeszcze "w ataku". :evil_lol: