-
Posts
2853 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marta Chmielewska
-
Poblem polega na tym, że nie zawsze warto mieć zaufanie do polskich weterynarzy, dlatego, że często sami sobie zaprzeczają. Kończą różne szkoły, o różnym stopniu zaawansowania technicznego, sami w swojej praktyce często sie nie douczają a to co było aktualne 10 lat temu dzis już nie jest. A dowodem tego jest choćby weterynarz, ktory wypowiadał się na łamach Mojego psa. W dwóch różnych artykułach podał dwa różne sposoby pozbywania się kleszczy. W jednym kazał polewać tłuszczem, w drugim absolutnie tego zabronił. Doczytał w jakiejś zagranicznej publikacji? :o :-? Jestem zdania, że amerykańscy uczeni czy lekarze zdecydowanie wiedzą to lepiej. Dlaczego? Bo ich rozwój wyprzedza Polaków o jakieś 50 lat. W każdej dziedzinie. Nie jestem fanką ameryki, ale ślepa też nie jestem. Cytaty: Po ukąszeniu wszelkie działania profilaktyczne są spóźnione. Wyciągnij go czym prędzej. W ślinie kleszcza mogą znajdować się bakterie i wirusy, jego ukąszenie powoduje lekkie zaczerwienienie skóry wokół ranki. To wynik podrażnienia, wywołanego śliną kleszcza ( a to znaczy, że zarazi w momencie ukąszenia a nie poźniej, a ślinę wprowadza, ponieważ zawiera właściwości znieczulające). ( tu radzą tak) Natychmiast go usuń! Zrób to pensetą. Ostrożnie chwyć nią wystającą część kleszcza i okręć wokół jego własnej osi w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara. Wyjmij go w całości, bo w przeciwnym razie wstrzyknie ci jeszcze więcej śliny z zarazkami. Zrobi to także, gdy posmarujesz go naftą, masłem lub benzyną. Dlatego rankę przemywaj spirytusem. Im mniejszy pazożyt tym mniejsze ryzyko zarażenia. Usówamy za pomocą igły, wykręcamy pęsetą, stosujemy substancje insektobujcze w aerolozu. Przed wykręceniem możemy posmarować naskórek tłuszczem, lub przypalić kleszcza rozgrzaną igłą. Nie jest istotne w która stronę wykręcamy, ważne, żeby kleszcz uniósł sie do góry. Wykręcamy delikatnie, bez pośpiechu, gdyz można urwać główkę pasożyta. W naszym kraju spotkać możemy ponad 20 gatunków tych pasożytów, należących do kleszczy właściwych i obrzeżków. Ciało kleszcza zbudowane jest z głowotułowia, odwłoka i ryjka. Ryjek składa się z języczka, dwóch szczękoczułków i osadzonych bocznie od nich nogogłaszczek. Języczek pokryty jest licznymi ząbkami, których wierzchołki skierowane są ku tyłowi. Gdy kleszcz dostanie się na skórę żywiciela starannie bada ją nogogłaszczkami i w odpowiednim miejscu przecina ząbkowanymi szczękoczułkami, wsuwając do nacięcia języczek. Rozłożone ząbki języczka to pewnie trzymająca kotwica. Do ranki w skórze kleszcz wpuszcza wydzielinę ślinową zawierającą między innymi substancje przeciwkrzepliwe i wysysa krew. Drukowane w różnych pismach mapki występowania kleszczy w Polsce nie zawsze są zgodne z prawdą. Należy rozgrzać do czerwonosci czubek ostrza noża, a następnie wyłuskać nim ze skóry kleszcza. Ma to swoje bardzo dobre strony: przede wszystkim zabija natychmiastowo kleszcza, uniemożliwiając mu strzyknięcie śliną do srodka naszego ciała, co ma miejsce, gdy posmarujemy go np. masłem, aby martwego łatwiej usunąć ze skóry. Jest to bardzo poważny błąd! Nigdy nie smarujmy kleszcza masłem, benzyną, czy innymi specjałami, bowiem kleszcz dusząc się strzyka śliną, która może być zakażona, przyspieszając ewentualne zainfekowanie nas wirusem! Tak więc jak widać zabicie kleszcza gorącym nożem to bardzo pozytywne działanie. Poza tym niejako przy okazji wypalamy skórę wokół miejsca zaatakowanego przez kleszcza usuwając resztki Intruza, jak i skutecznie dezynfekując skórę. Kleszcz się w nas wkręca zgodnie z ruchem wskazówek zegara, my wykręcimy go w stronę przeciwną.Wykręcamy kleszcza w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara! Najlepszą metodą na usuwanie dla niedoświadczonych właścicieli jest kręcenie kleszczem w jedną stronę. Jeśli więc zauważymy, że kleszcz usadowił się na skórze, chwytamy go pęsetą między tułowiem a głową i delikatnie wyciągamy. Chorują prawie wszyscy, których skutecznie ukąsił kleszcz zakażony krętkiem. Jak widać opinie są przeróżne. Dlatego tak trudno o jakąś roceptę. Wszędzie jednak, jak mantra, powtarza się, żeby po prostu jak najszybciej wyjać i niczym nie polewać. I chyba to jest najlepsze wyjście. :D W żadnym artykule nie znalazłam naukowych lub chociaż rzeczowych dowodów, że kleszcz właśnie tak a nie inaczej się wkręca a wykręcanie powoduje to czy tamto. Mam wierzyc na słowo? :-?
-
Wiesz, wychowałam już kilka psów, bywało, że w domu były trzy jednocześnie w różnym wieku i tej samej płci ale nigdy i w żadnej sytuacji, nawet najbardziej stresującej żaden pies mnie nie złapał nawet za rękę, a co dopiero ugryzł. Tym bardziej tak małe szczenię. Według mnie powinnaś się zastanowić nad sytuacją z perspektywy twoich poprzednich psów. Też cię gryzły? Być może trafił się wam osobnik nerwowy lub lękliwy a stąd krótka droga do problemów. Właściwie w domu były dwa szczeniaki, przy czym młodszy powinien w takiej sytuacji odejść od miski, zachować dystans, podejsć do jedzenia drugi. A może po prostu za mało dostaje jeść i był tak głodny, że nie panował nad sobą? Ja na twoim miejscu straciłabym zaufanie do psa. Mi się co takiego nie zdarzyło.
-
Nie wiem jak wam, ale mi trudno jest odpowiednio zbilansować ilość oleju dlatego podaję psu efa olie. Polecam, fantastycznie działa na skórę, przyspiesza gojnie ranek i rekonwalescencję po chorobach skóry, nadaje sierści połysk, włos przylega ściśle do skóry i likwiduje łupież. Wypróbowałam na swoim psie. Często widzę psy na suchej karmie z niedoborem kwasów tłuszczowych. A wystarczy 10 kropelek dziennie.
-
A możecie mi powiedzieć, czy można wchodzić na teren wystawy z psami nie zgłoszonymi? Chciałabym wziać Penny a nie na każdą można wejść bez przekrętów. Ktoś był w zeszlym roku i wie?
-
Tak między Bogiem a prawdą nie ma znaczenia w którą stronę wykręca się kleszcza. Trochę to przypomina zaklinanie węża a niepotrzebnie utrudnia ,,operację". Kleszcz przecież trzyma się jednakowo mocno z obu stron :D Ale muszę was zmartwić, żeby kleszcz zaraził nie musi być maltretowany, polewany i ściskany (albo masowany jak niektórzy robią :o ).Wystarczy że jest nosicielem. Nasza naguska miała kleszcza między opuszkami i już pierwszego dnia wystąpił rumień wokół ukąszenia, jeszcze zanim kleszcza zneleźlismy. Złapała boleriozę. Pies chodząc, siedząc, leżac czy liżąc się pobudza kleszcza i prowokuje nieświadomie do wymiotów. Zdąrzy zarazić zanim go znajdziemy. A wyciągnąć należy jak najszybciej i bez zbędnego wydziwiania, ja całe życie wyciągam na wprost, nic nie wykręcam i nigdy nie została mi główka. Kiedyś, gdy byłam dzieckiem, wierzono, że polewany kleszcz puści się, bo zacznie się dusić. Wiem jednak z doświadczenia, że się nie puszcza. Nawet jak zdechnie od maltretowania czy taplania sie godzinami w wodzie będzie się trzymał skóry. Nie ma siły, trzeba wyrwać.
-
W takim razie to nie alergia, bo alergia na pewno nie przechodzi w kilka dni :D Poza tym poza samym kochaniem często towarzyszą też inne objawy a kichanie nasila sie lub pojawia tylko w pobliżu alergenu, więc nie jest stałe (jeśli alergen nie jest w domu). Ale skoro przeszło to po sprawie :D
-
Tylko trzeba też wiedzieć, czyja statystyka jest wiarygodna i odnośnie czego może być bliska prawdy, a to zwykle wiedzą tylko ci, którzy stykaja się z nią zawodowo lub studiują. Zdrowy rozsądek jest najlepszym rozwiązaniem no i własna spostrzegawczość :) Miałam ..przyjemność" brać udział w badaniach statystycznych od zaplecza, niewiele miały wspólnego z prawdą. Nigdy też nikt nie prowadził takich badań ani na mnie ani na nikim z mojej rodziny przez 80 lat. Ciekawe... No, może raz, w szkole wypełnialiśmy ankietę na temat upodobać młodych ludzi, jakie bzdury tam wpisywaliśmy... To co wiem w zupełności mi wystarczy :wink: A wracając do kleszczy, dzisiaj znalałam dwa. Zaobserwowałam ciekawą zależność, kleszcze będące na mojej suce (ma obrożę frontline) wbijają się w skóre i owszem, ale nawet po 3 dniach od wbicia nie mają w odwłoku krwi! Po wyjęciu są żywe ale puste...
-
Gallery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to staffior9's topic in Galeria
[quote name='Patka']martra a na czym mozna zapytac są skupione orócz kupki :wink: :evilbat:[/quote] Myslę, że podobnie jak ON skupiają sie na tym, w którym momencie mogą się przydać. Buliki nie chcą się przydawać one są. Ludzie są dla nich, świnie są dla nich, generalnie wszyscy wokół są po to, żeby im dogadzać :wink: :D -
Ja tylko od siebie nadmienię, że mieszkam w zachodniopomorskim, które według satystyk, ma jeden z najwyższych wskaźników zachorowalności na choroby odkleszczowe i przez ostatnie niemal 30 lat nie zauważyłam specjalnego zwiększenia ilości kleszczy. Poza tym faktycznie chyba nikt nie robi badań na ten temat, zwazywszy, że kleszczy jest kilkaset gatunków (w Polsce może kilkadziesiąt, nie znalazlam takiego wyszczególnienia) i trudno, żeby działały na wszystkie jednakowo skutecznie. A dla zwolenników statystyki, powtórzę to, co na pierwszych zajęciach ze statystyki na studiach powiedział nam dr. Żuk: Jest małe kłamstwo, duże kłamstwo i statystyka. :wink:
-
Jamniczka mojej cioci też miała paraliż i w przypadku jamników prawie zawsze jest to ten sam uraz. U naszej rodzinnej suki spowodowany był nadwagą, ale również szczupłe i młode psy na to cierpią. Nie wydaje mi sie konieczne zmienianie lekarza, wręcz może to być szkodliwe. Bardzo podobne zalecenia wydał nasz weterynarz, też kilka tygodni trwało leczenie, nie ma wyjścia, trzeba uzbroić się w cierpliwość, umożliwić psu załatwianie się na dworze (szelki lub szeroki pas pod brzuchem, różne rzeczy wymyślaliśmy) i proponuję rechabilitację. Niekoniecznie u specjalisty, możecie psu troche pomóc sami. Można delikatnie psa masować (na zasadzie głaskania szeroko obiema dłońmi), ale nie polecam samodzielne masowanie kręgosłupa, bo można dodatkowo uszkodzić, oraz woda. Nalać wody do wanny, tak, żeby pies musiał pływać i nadzorować go cały czas, stopniowo wydłużając okres pływania. W miejscu ma pływać, nie wokół wanny. Jamniczka o której wcześniej wspominałam ma teraz 13 lat i chodzi prawie normalnie. Mówię prawie, bo niestety, większosć jamników potem zarzuca zadem podczas chodzenia. Według mnie nie powinny potem chodzić po schodach, skakać wysoko na łózka i zdecydowanie muszą mieć umiarkowany ruch, bez jakiejkolwiek nadwagi. Bo uraz może się powtórzyć. U nas sie powtórzył.
-
Czasem stan zapalny powstaje wtedy, gdy wyjmiemy prawidłowo kleszcza. Potrafi się ujawnić nawet po ponad tygodniu od wyciagnięcia. I jeśli nie ustąpi po dwóch, trzech dnach, zwykle trzeba podać antybiotyk.
-
Gallery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to staffior9's topic in Galeria
A bo asty nieczęsto wyglądają tak przygłupaśnie jak bullterriery... :wink: trudno o takie fotki. Zwykle wyglądaja na bardzo skupione. -
Gallery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to staffior9's topic in Galeria
youcoś tam jeju jak to sie pisze, ja tylko żartuję... sama miałam bulika... ale i tak fafiki są najukochańsze :evilbat: :wink: :D -
Gallery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to staffior9's topic in Galeria
Albo takie żebranie... gdzie stafik gapiący się tępo w talerz... nie, to nie w ich stylu... trzeba mieć jakiś honor [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img66.echo.cx/img66/733/02463jz.jpg[/img][/URL] nawet nie potrafią porządnie ułożyć się do snu... [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img66.echo.cx/img66/6974/699wu.jpg[/img][/URL] nie wiedzą jak się zabrać do rzeczy... [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img66.echo.cx/img66/4332/0055fc.jpg[/img][/URL] śmieją sie jakby koń lał na blachę... [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img66.echo.cx/img66/7830/brigitt2in.jpg[/img][/URL] tylko udają bystre, myślą, że to im pomoże... hehe... [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img66.echo.cx/img66/2189/02490qu.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img66.echo.cx/img66/3637/dixon7md.jpg[/img][/URL] -
Czy to jest AST czy bull??? powiedzcie
Marta Chmielewska replied to Gosiek's topic in American Staffordshire Terrier
Moolek co masz na myśli mówiąc, ze twój pies wygląda normalnie? Jest zgodny ze wzorcem? Miałeś (miałaś) sporo szczęścia w takim razie. A jakiś hodowca go oceniał? Jeśli zaintersujesz się głębiej tematem, a masz możliwość zweryfikowania danych o pochodzeniu rodziców szczeniąt ,,rasowych bez rodowodu" (nazwijmy to umownie) to z pewnościa zauważysz, że już w pierwszych pokoleniach wszystkie zmiany, które wprowadził człowiek, zaczynają się ,,uzdrawiać". W rezultacie wyglada to tak, że np. reproduktor bulika kryjący sukę bez rodowodu ma potomstwo o mniejszej masie mięśniowej, ze znacznie złagodzonym stopem, przy czym kolejne mioty tych szczeniąt mają coraz ,,zwyklejszy" pysk. Podobnie się dzieje np. z owczarkami niemieckimi, od razu tylne nogi idą im w górę i nie mają ściętego zadu. Jamniki mieszańce mają coraz dłuższe łapy i krótszy tułów, podobnie jest ze stopem u bulików. Oczywiscie bywa, że w miocie są szczenięta wzorcowe, ale nie wszystkie, co widoczne jest często tylko dla hodowcy czy sędziego. Masa ludzi ma psy ,,rasowe bez rodowodu" ale jakoś nie widzą, że ich ast ma ogon zakręcony jak świnia a dog niemiecki ma kolor merle. Nie twierdzę, że ty tak masz, ale widziałam takich miotów dziesiątki. Natura upomina sie o swoje i szybko doprowadza do równowagi. U wszystkich zwierząt. -
Gallery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to staffior9's topic in Galeria
No wiesz, masówka??? :evil: Buliki spotykam częściej niż fafiki, to właśnie buliki są dla zakompleksionych, którzy chcą zaświecić na koszt psa :evilbat: :evilbat: :wink: A oto dowód ich brzydoty. Czy widzicie gdzieś w tych oczach inteligencję? [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img233.echo.cx/img233/6467/00020vr.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img233.echo.cx/img233/7553/0011jy.jpg[/img][/URL] czy stafik byłby na tyle głupi, żeby gapić się jak ciele w miskę? Są na to za mądre... [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img233.echo.cx/img233/5364/dogs2kw.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img233.echo.cx/img233/9084/f1082fc.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img233.echo.cx/img233/5062/242uv.jpg[/img][/URL] proszę wybaczyć te rozmiary, ale ściągnęłam fotki prosto sieci i nie mam gdzie je zmniejszyć... -
Czy to jest AST czy bull??? powiedzcie
Marta Chmielewska replied to Gosiek's topic in American Staffordshire Terrier
Widziałam wiele razy takie szczenięta, zawsze były to mieszańce dwóch bulterrierów bez rodowodu. Można powiedzieć, że tak wygląda bullterrier w pierwszym pokoleniu psow bez papierów. -
Gallery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to staffior9's topic in Galeria
A gdzie tam cudo, białe, łaciaty, małe świnskie oczka, garbaty nos, psuje się co godzinę, zawiesza, bąki puszcza, je jak prosię, gdzie to jest piękne?? A brzuch jaki tłusty, lustrzycę ma i to ciężką! :wink: :D Stafiki, uch, to są piękne psy. To są ładniejsze bulterriery jak by nie patrzeć. Uznano w hrabstwie staford, że buliki są tak brzydkie, że jedynym dla nich ratunkiem jest stworzenie bulika z piękna głową i tak powstały stafiki :D :D a przy okazji zadbano o jego nieprzeciętną inteligencję... u bulika w jajowatej głowie nie ma już miejsca na nic więcej poza garbem... :D :wink: :evilbat: Przykro mi to mówić ale to prawda... -
Inwazja nagich stafików z PENNY na czele
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in Galeria
Aniołeczki, a jak. Niedługo dojdzie jeszcze jeden łobuziak, oj sie będzie działo... -
ola podaj mi gg swoje
-
Gallery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to staffior9's topic in Galeria
Jak patrzę na bulka, wyraz jego pyszczka, to nie wiem, czy on teraz myśli, czy w ogóle myśli, czy mnie widzi, co zaraz zrobi i ogólnie mam wrażenie, że stał blisko zespołu downa :wink: A stafik? Patrzy tak wiernie, tak mądrze, ze skupieniem, miłością... tu nie ma się nad czym zastanawiać. Fafiki górą !!!! :D :D A miałam przecież szczęście mieć wszystkie trzy bullowate w swoim życiu i zdecydowanie stafik najbardziej podbił moje serce. I wiem, że stafiki już zawsze będą mi towarzyszyły, nawet jak będę miała 60 lat (jak dożyję). Wyobrażacie sobie 60-letnią staruszkę pocinającą na spacer ze stadkiem fafików? Jak kiedyś taką spotkacie, to będę ja :D -
Gallery (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to staffior9's topic in Galeria
Pogrzebałam trochę w sieci i nie mogę sie powstrzymać przed wstawieniem kilku fotek, na dowód, że fafiki to najwspanialsze, najsłodsze psy pod słoncem!!! :lol: [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img123.echo.cx/img123/5542/cometgrupp3wp.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img58.echo.cx/img58/6471/dc43yp.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img58.echo.cx/img58/2306/fruitbat1jpg0nd.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img58.echo.cx/img58/9192/garpenunicornicoatomico4qm.jpg[/img][/URL] A fafikowcy w Belgii spotykają się regularnie... [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img58.echo.cx/img58/3254/afbeelding0551ca.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img162.echo.cx/img162/5255/marsbalstaff5nx.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img162.echo.cx/img162/9186/tikhansen1vq.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img162.echo.cx/img162/6884/valpastor2hw.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img162.echo.cx/img162/6834/valpboldmoresecondchance9jc.jpg[/img][/URL] -
Ja miałam prawdziwie agresywnego psa. W stosunku do ludzi. I dostawał czasem w skórę. Jestem pewna, że przyczyniłam się w ten sposób do jego agresji. Było to wiele lat temu, asty nie były znane ale już wtedy dostałam całe mnóstwo ,,fantastycznych" rad, że takie psy trzeba zbić, że paskiem bo gazety nie poczują, że trzeba trzymać bardzo krótko, nie wolno na nic pozwalać. I miałam z psem ogromne problemy. Stafkę wychowałam zupełnie inaczej, bardzo spokojnie, w sposób zrównoważony, bez zaskakiwania psa, bez bicia, krzyku. I pies jest taki jak go prowadziłam, niezwykle zrównoważony i spokojny. Bardzo podobnie przecież jest z dziećmi. Dzieci bite w domu biją inne dzieci w przedszkolu. Mi lanie nigdy w niczym nie pomogło i podziwiam ludzi, którzy potrafią głową rozwiązywać problemy. Bicie jest oznaką słabości. A w naszym kraju nadal panuje przekonanie, że lepiej bite niż zdechłe. To tak przy okazji bicia generalnie, nie twierdzę, że ktoś tu kogoś bije. 8) [URL=http://www.imageshack.us][img]http://img173.echo.cx/img173/2414/penywposcieli9vr.jpg[/img][/URL]
-
Ale fajne hieny :wink: :lol: Masz teraz trzy psy? A co z buldożką??
-
A wiecie, mnie najbardziej z tego zaniepokoiła rekacja psa, to że uciekł w kąt i sie trząsł. Nie, to, ze czuł sie winny, tylko, że był przerażony. Chyba, że wasze bulle też sie trzęsą ze strachu jak cos zmajstruja. Moje suczo trzęsie sie tylko podczas sylwestra i jest tak spanikowana, że łamie wszystkie absolutnie zakazy. Ale to jest zrozumiałe. A jeśli pies trzęsie sie ze strachu (w szczegolności bull, ktory ma łeb jak sklep i na prawdę trzeba sie napracować, żeby go zdenerwowac lub wystraszyć) bo złapał za rękę (ugryzł czy zlapal za rękę, była krew czy tylko ślad?) to dużo więcej jest NIE TAK w jego wychowaniu. Według mnie jest bity a bity pies to pierwszy duży krok do agresji. Ze strachu. Przyciśniety do ściany zaatakuje. Ja tak uważam. Albo w jego wychowaniu brakuje równowagi, raz jest panem raz podnóżkiem i głupieje zwierzę.