Jump to content
Dogomania

Marta Chmielewska

Members
  • Posts

    2853
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta Chmielewska

  1. No to kochani teraz szykujcie kaskę :evil_lol: po 500 na badanka i drugie tyle na dojazd :cool3: E to w sumie jakieś 1500 całkiem niezła pensyja co? ;)
  2. Ach czułam te zboczone maniackie paluchy Debeściary :diabloti: :eviltong: Najpierw ci nacyka zdjecia a potem ci nacyka na gg i poczcie :evil_lol: ;)
  3. Zdecydowanie ciąża nie jest czasem ani na odchudzanie ani na dokarmianie, trzeba to było zrobić przed kryciem. Obie odchudziłyśmy sunie przed ciażą i teraz powinny jeść prawidłowe porcje, takie jak wszystkie inne suczki. Inaczej szczenięta wycyckaja suczki ze wszystkich składników i witamin. Szczenięta będą miały potrzebne składniki do rozwoju tak czy siak, ale suczki bardzo dużo stracą i będa mialy poważne niedobory. Podobnie przecież jest u kobiet ;-) Rozumiem cię Karolka, bo patrzenie na suczo której odchudzenie kosztowało pewnie wiele czasu i wysiłku, teraz tyje jak baleron z każdym dniem, ale tak musi być. To dzieciaczki, nie tłuszcz. Poza tym sunia musi odłożyć troche tkanki tłuszczowej, będzie potrzebna do mleka. Agama ma 100% racji, jak zawsze :loveu: A żeby się uspokoić, macam codziennie czy czuć pod skórą żebra. I powiem, że czuć lepiej niż przed kryciem, mimo, że sucz była o niebo szczuplejsza. :evil_lol: Najgorsze, że muszę niedługo zacząć suczo nosić po schodach na 4 piętro :shake: Wybieram albo mój kręgosłup albo jej :placz:
  4. Moja ma apetyt zawsze, dlatego przed ciażą była dość długo na ścisłej diecie. Teraz nie mogę takowej prowadzić, bo była uboga w tłuszcze i niskobiałkowa. Teraz jest ciągle głodna, odmawiała jedzenia tylko dwa dni, a i tak ze słabym rezultatem :evil_lol: Jak jej nie dam pół świni, to przychodzi do mnie, wspina się na krzesło, drape mnie łapą, gapi mi się w oczy jak Kaszpirowski i robi tak: yyyuuuyyygrrryyy chrum chrum. Znęca sie nade mną :placz:
  5. Ja mam wrażenie, że ZK traktuje wystawców po macoszemu i nie wierzy w to, że można czegoś nie regulować i żyć w zgodzie. Skoro przepis o niewystawianiu suczek w cieczce jest przepisem martwym, bo nie ma ani organu który kontrolowałby na wystawie wchodzenie suk z cieczką ani nikt nigdy za to nie został ukarany, to dla kogo on istnieje? To przepis stary, niedzisiejszy i nawet kościół zaczął się już reformować :evil_lol: Tak jak mówią poprzednicy, wystawcy nie są traktowani równo. I to, że mam suczkę, nie znaczy, że będe godziła się jak ciele na obecne przepisy. Bo nikt nie powiedział, że wszystkie przepisy są mądre, konieczne, dzisiejsze i że nie można ich zmienić. Można. I mam nadzieję, że dużo w ZK się zmieni. Na lepsze. Że w końcu wystawy będa tak organizowane jak na zachodzie. Że psy na hali będa miały pod łapami wykładzinę, że nie będzie handlu zwierzętami (jest możliwe, przykład Szczecin), że suki z cieczką będą pełnoprawnymi członkami ZK (nie można przy wejściu ustawić biletowego z preparatem do pryskania suczek w rui? A ile tego preparatu zejdzie na jedna wystawę...) i wiele innych życzeń. To ludzie, którzy nie godzą się na to co zastali pchają świat ku lepszemu. Reszta tańczy jak im zagrają ;)
  6. Mi to wygląda na młodego słonia, widać trąbę :evil_lol:;) Moja berta zaczyna własnie nabierać balonich kształtów :roll: Cycuchy ma już wyraźnie zaznaczonem powiększają się z każdym dniem. Termin 18 pażdziernik. Najgorsze przed nami, żeby chociaż się chłodniej zrobiło, bo gorąco baleronikowi. Właściwie całkowicie zaadoptowała moje wyrko. :mad: Nie wiem na jakiej podstawie, podań nie pisała, ciąża to nie choroba... :evil_lol: Chyba pora zrobić foce jakieś fotki. Może jutro na spacerku :-) Wrzucę brzucha.:p
  7. Nooo dajcie stafiki, jakaś stawka, jak co i komu, czy coś...
  8. Pikne zdjecia, pikne :loveu: i psy takie szczęśliwe... :loveu:
  9. Według prawa, stałaś się właścicielką tej suki po dwóch latach od momentu odnalezienia. Jeśli odnalazłaś właściciela, ale on psa nie odebrał, po roku stajesz się właścicielką, tak jak było w tej sytuacji. Byłoby dużo lepiej, gdybyś odnalezienie psa zgłosiła na policję lub innego organu państwowego i miała na to pisemne poświadczenie. Ale poniewaz znalazłaś właściciela i tenże psa nie odebrał, jesteś teraz prawnie jego właścicielką i nikt nie może ci jej odebrać. Możesz wnioskować o wydanie duplikatu dokumentów w ZK. Mam nadzieję, że możesz jakoś udowodnić, że sunia jest u ciebie wystarczająco długo i że wlaścicielka w ciagu obowiązującego roku nie chciała suki z powrotem. Świadkiem może być hodowca.
  10. Ciekawe teorie, ciekawe... a nie wziął ktoś pod uwagę, że suka ma ruję tylko 5 dni podczas 3-tygodniowej cieczki? I że wystarczyłoby te kilka dni unikać wystaw? Jedni twierdzą, że to problem właściciela suki, jeśli przepadnie mu bardzo ważna wystawa, do tego czasem kosztowna, a może powinien to być problem właścicieli psów, skoro pies nie umie odróżnić u suki rui? Czy można tak spychać jedni na drugich odpowiedzialność za coś, czego uniknąć się nie da? Suki nie dość, że rodzą młode, tracą formę na długo (okres ciąży urojonej, ciaży po kryciu, odchowu szczeniąt) to jeszcze tracą najlepsze miesiące i to aż dwa na cieczkę! Wynika z tego, że psy dostają szału na wystawach bo jakaś suka ma cieczkę. Hm... na każdej wystawie na której byłam jakaś suka, przynajmniej jedna, miała cieczkę i dziwo, wszystkie psy wystawiały się normalnie. Jakieś dziwne... Ponadto psy wychodzą pierwsze, potem są suki, jeśli czyjś pies się uwstecznia przy porównaniu, można iść za suką. Sędzia i tak zwykle już wcześniej dokonuje wyboru. Nie można się dogadać? We własnym gronie? :cool1:
  11. Chachachachacha :diabloti: A mówiłam, że nie warto jechać tam gdzie mnie nie ma :cool3: Przyznam, że TAKICH opisów jeszcze w kolekcji nie mam :evil_lol: Ale proponuję jechać do Poznania, bo będę. :loveu:
  12. Znam trochę piesków z hodowli Hot Staffs, mają głównie kolorowe , w Niemczech dość ... jakby to określić... wysoko stają na lokatach, o. ;) [url]http://www.hotstaffs.de/en/index.htm[/url]
  13. Gratulacje :multi::multi: W Niemczech trudno jest uzyskać ciekawe lokaty, szczególnie u Niemieckich sędziów :evil_lol: Dziwnie powychodziły te fafiory na zdjęciach, albo dziwne były ;)
  14. [quote name='PARSONRK']Jadę sama :cool3: ale jadę dzień wcześniej - czytaj z noclegiem[/quote] Oooo ta propozycja wymaga przemyślenia :cool3: i przedyskutowania :cool3: Odezwę się na priv :razz: jak przedumam okoliczności :evil_lol:;)
  15. Większość ludzi pracuje średnio 8 godzin dziennie (plus dojazd) i mają psy i nikomu krzywda sie nie dzieje. Jestem pewna, że KAŻDY pies zamieniłby od ręki schroniskowy kojec na 10 godzinne spanie w wyrku w oczekiwaniu na właścicieli. Ten przynajmniej wie, że każdy dzień zakończy się radośnie i ma na kogo czekać, a schroniskowiec czego wypatruje przez kraty? Nie ma się nad czym zastanawiać. Poza tym gdyby każdy tak trząsł się nad biedny psem, któremu nie dostarcza się rozrywki przez pół dnia do czego byśmy doszli? Prawdziwym problemem nie jest pies i praca, tylko małe dziecko i praca. Pies sam w domu to pikuś, położy się spać i przesypia 8 godzin, młody najwyżej zabawi się kosztem mebli czy butów, jeli nie będzie dobrze zabezpieczony. Najtrudniejszy pierwszy okres, gdy maluch uczy się sikania poza domem i wymaga uwagi, ale to trwa zaledwie kilka miesięcy. Ja mam i psa i pracę na etat i małe dziecko i jakoś udaje mi się to połączyć tak, że wszyscy są szczęśliwi. I jeszcze mam czas na dogo :evil_lol:;) To jest życie, im więcej wyzwań tym lepiej. Pies się świetnie dostosuje do trybu życia właścicieli i uzna je za normę. Oczywiście normalnego trybu, nie mówię tu o zamykaniu psa w kojcu na całe dnie. Był taki czas, że miałam trzy psy i nie prawdą jest, że było im raźniej. Kładły się spać i leżały każda gdzie indziej aż wrócili domownicy. Nie robiły pogaduszek, nie bawiły się, nie zajmowały nawzajem, nawet nie poszły na kawę. A jeśli chodzi o sikanie... kiedyś pędziłam do domu jak na skrzydłach, bo biedny piesio męczy się z pełnym pęcherzem. A piesio wychodził spokojnie na dwór i trawkę podsikiwał zamiast od razu sobie ulżyć. Potem był czas dla patyczka i dopiero na końcu się załatwiał. Także, przestałam się przejmować. Picie jest, jedzenie jest, ciepłe wyrko, wszystko co psu potrzeba do popołudnia ;)
  16. Gdyby ktoś jechał za zachodniopomorskiego i miał ochotę na towarzystwo dwóch gadatliwych osób, to proszę mowić, zabiorę się do wrocka ;)
  17. Dobra, to ja wam mogę te wasze opowieści śmiesznie zilustrować i mamy spółkę :evil_lol: :cool3:
  18. Dzis mija 29 dzień ciąży :lol: Patko wybacz... zapomniałam :oops: Zaczyna byc widać, że jest w ciaży, dość szybko, dużo szybciej niż u grzywki.
  19. Och dziękuję, jesteś bardzo miła :loveu::lol: A Dag może szykować grilla z Dag :diabloti:
  20. Dziękuję w imieniu swoim i mamuśki:multi: Wydruk trochę sfatygowany... :oops: w kieszeni się wytarł, zachciało mi się z nim spacerować po lesie... Ale coś tam widać, a dokładnie (niedokładnie) jednego fafkulca :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/1593/skanuj0002kopiatc1.jpg[/IMG][/URL]
  21. Niedługo nie będzie się gdzie zrelaksować, przychodzę do domu, pełna napięć, stresów, a tu same dobre nowiny, eee zwalniam się z tego topiku... ani krwi, ani smacznych ludzkich koopek, nudy :eviltong: Fajny banerek, ja to sobie musiałam sama robić :diabloti:
  22. USG za nami :p Są szczeniaczki :multi::multi::multi: Widziałam jak się wiercą :-o ale nie powiem ile bo badaliśmy tylko jeden bok brzuszka i dałam suni spokój, denerwowała się. Minimum trzy na bank :loveu::loveu:
  23. Waszym to lizanie migdałków przeszło? :mad: Bo mojej uwstecznionej nie :angryy: Co prawda teraz wylizuje wyłącznie wybrańcom (szczęściarze) ale lizać nie przestała. Czasem zastanawiam się, czy one nie chcą przypadkiem w ten sposób opróżnić lizanemu żółądka:evil_lol: Bleeeeeee.... Giovani dziękuję :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  24. Pewnie i robi tylko ja jeszcze nie mam, dopiero jutro :evil_lol: A jak nie robi to mi namaluje bo go będę molestowała :diabloti:
  25. Skan albo zdjęcie :cool3::loveu:
×
×
  • Create New...