Wróciwszy dzisiaj do domu zauważyłam w ogrodzie jakąś poobgryzaną dużą kopertę :-? A niech leży, pomyślałam, pewnie znowu psy wywlokły coś na dwór, jak to mają w zwyczaju.
Zjadłam, zasiadłam do kompa...
Po jakimś czasie TZ mówi: Ada, Iron nosi coś w pysku, to Twoje?
Spojrzałam, to była ta koperta. Jak mały usłyszał, że o nim mowa, w te pędy uciekł na dwór z łupem w pysku. Poleciałam za nim z aparatem, aby uchwycić jak zwiewa i haha, hihi, hehe... cykam fotki, bo minę miał zawodową :D
[img]http://i7.photobucket.com/albums/y290/siesia/ZmianarozmiaruPIC03553.jpg[/img]
[img]http://i7.photobucket.com/albums/y290/siesia/ZmianarozmiaruPIC03552.jpg[/img]
[img]http://i7.photobucket.com/albums/y290/siesia/ZmianarozmiaruPIC03554.jpg[/img]
[img]http://i7.photobucket.com/albums/y290/siesia/ZmianarozmiaruPIC03555.jpg[/img]
Śmiechu co niemiara :evilbat:
TZ-towi udało się chwycić kopertę i czyta, że zaadresowana do mnie :o
Przestałam się głupkowato śmiać, chwyciłam kopertę (jej zwłoki raczej), zaglądam do środka, a tam... Championat Lenki :evil: