-
Posts
16511 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by doddy
-
Logan po pierwszych oględzinach lekarskich. Osłuchowo nic nie słychać, temperaturka w normie. Być może ma przerost prostaty, bo nie jest ona wyczuwalna (mogła więc przesunąć się do jamy brzusznej). Odleżyny mamy smarować maścią. Oddaliśmy mocz i krew do analizy. U weta był bardzo grzeczny. Koszt wizyty i badań 60zł.
-
Feta po wstępnych oględzinach lekarskich. Bała się bardzo weta, ale ratowała się ucieczką a nie atakiem. Chwała dziewczynce za to, bo wiadomo że przy ślepocie mało komfortowo się czuje. Osłuchowo wszystko dobrze. Troszkę kaszle ale będziemy obserwować. Oddaliśmy krew i mocz do badania. Wieczorkiem podjedziemy po wyniki jak będziemy jechać do okulisty. Koszt badania to 60zł.
-
Troszkę formalności czyli pierwsi darczyńcy i wpłaty jakie wpłynęły na Fetę na konto fundacji: Marta Sz. 100zł Berenika D. 100zł Małgorzata D. 10zł Małgorzata T. 30zł Marta P. 300zł (specjalne przeznaczenie na transport) Paulina K. 20zł Jola od adoptowanej od nas niewidomej Malinki 100zł Izabela B. 100zł Bebcik 50zł Jarosław K. 35zł Margot38 20zł Agnieszka L. 50zł Małgorzata S. 50zł Katarzyna S. 10zł [B]RAZEM: 975zł[/B] :loveu::loveu::loveu: Ogromnie, ogromnie dziękujemy za pomoc. Jutro będą pierwsze wieści i fotki. ;)
-
Troszkę formalności, czyli wpłaty jakie doszły do piątku na Loganka: Marta Sz. 50zł Małgorzata T. 30zł Małgorzata D. 10zł Anuszka1978 50zł Agnieszka L. 10zł Kadriana1 25zł Alicja R.10zł RAZEM: 195zł. Wpłacającym ogromnie dziękujemy bo dzięki Wam Logan dostał szansę. Z pewnością dopiero startujemy z wydatkami, ale wierzymy, że nas nie zawiedziecie i pomożecie chociaż w finansowej opiece nad biedactwem. :loveu::loveu::loveu:
-
W końcu mam chwilkę by coś napisać. Do schroniska dojechaliśmy bez większych problemów (nie licząc może remontów dróg...). W schronisku już czekał na nas wujek Marcin, który troszkę pochodził z Fetą aby zaoszczędzić nam czasu. Formalności załatwiliśmy, pogadaliśmy z ludźmi którzy adoptowali akurat przy nas psiaki ze schroniska, że wcale nie jesteśmy nienormalni, że zabieramy niewidomą, starszą i to w dodatku amstaffkę, poszliśmy na spacer i w drogę. W międzyczasie jak ja załatwiałam formalności, chłopaki rozmawiali ze schroniskową opiekunka Fety, która powiedziała im swoje spostrzeżenia, że Feta źle reaguje na zwierzęta, w szczególności małe np. koty, gryzonie, że oślepła z dnia na dzień, ale poza tym że to kochana psina. W drodze Feta jechała bez większych sensacji. Dyszała ze stresu, ale nie panikowała, nie próbowała wydostać się z klatki. Później poszła spać. Ożywiła się dopiero w Pabianicach na Logana, którego pewnie chętnie by kill bill. Na szczęście Feta jest bardzo karną, znającą komendy sunią i dała się uspokoić. Dojechaliśmy do Warszawy, poszliśmy na spacer. Na spacerze Feta radzi sobie bardzo dobrze, doskonale zna smycz, miasto, drzwi, schody, dom. Tylko wada wzroku jej przeszkadza, że czasami czegoś nie zauważy, źle oceni odległość. W domu sunia idealna, nie niszczy, nie piszczy zostawiana sama. Co do ogólnych kwestii. Feta jest za gruba :p do odchudzenia. Oczy mętne, ale tym zajmie się weterynarz. Sierść zadbana. Skóra strasznie pofałdowana, więc USG się przyda by wykluczyć czynniki wewnętrzne i sprawdzić czy to tylko tusza. Bardzo dużo sika i pije. Jutro zrobimy podstawowe badania krwi i podejmiemy decyzję co dalej. Do wtorku już powinno być coś wiadomo.
-
Niestety dzisiaj psiaki nie pojadą do weta. Samochód jest zablokowany na parkingu, bo kładą nowy asfalt u nas na jezdni. Dopiero wieczorem można wjechać na nową drogę. Z wieści Loganowych. Pies super grzeczny, przytulak, ale tak obolały, że nie może stać na łapach. Jak się je to stara się żebrać i wtedy wstaje. Ale przestępuje z łapy na łapę bo nie może równomiernie udźwignąć ciężaru (nie mylić, że jest to "niecierpliwość" z powodu żebrania).
-
Ja wstałam, Logan jeszcze nie. Z uwagi na ból jaki mu na pewno dokucza nie ciągnę go specjalnie na spacer i poczekam aż sam wstanie. Nie wiem jeszcze czy do weta pojedziemy dziś czy jutro. Muszę przedzwonić i dopytać, czy dziś są niedzielne stawki czy normalne. Najwyżej na chwilę podjedziemy do naszego rodzinnego tak na konsultację. Ina, będzie się starała umówić wcześniejszą wizytę do ortopedy Janickiego. Najwcześniejsze wolne terminy to 24 lipca u ortopedów... tak lipca, dobrze czytacie. ;) Nic tylko został ortopedą w Warszawie. Nie dość, że za samo dzień dobry pacjent płaci 180 - 200zł to jeszcze na bank się ma klientów. We wtorek mamy zabukowany termin na USG do dr Marcińskiego. Zobaczymy który z psów będzie na pilnie potrzebować wczesnego terminu to ten pojedzie. A może dr się zgodzi akurat zrobić oba. Zobaczymy.
-
No dobra, bo zaraz mnie zlinczujecie tu widzę. :evil_lol: Na wstępie po raz kolejny podziękowania dla schroniska za wydanie nam psiaka po godzinach otwarcia. Jak zabieraliśmy Czaczę pani specjalnie dla nas przyjechała w niedzielę, gdy schronisko jest formalnie zamknięte. Bardzo uprzejme schronisko! Formalności załatwiliśmy szybciutko, bo wszystko było naszykowane. Poszliśmy do boksu z opiekunką. Logana nawet widać nie było, tylko łapa mu z budy ukradkiem wystawała. Na zawołanie psiak się wywlókł od razu i bardzo chętnie wyszedł na spacer. Na trawniczku siku, później nieco przytulań i w drogę. Do auta wsiadł sam, w sumie bez większej pomocy. W aucie niestety Feta chciała mu zrobić kill bill, jednakże w końcu zaprzestała swych niecnych planów i cała wycieczka ze świnką morską na czele dojechała szczęśliwie do Warszawy. Każdy z psów miał swoją klatkę, wyścieloną kocami od Karoliny, więc nie było obaw że dojdzie do walk psów. Na dzisiejszą noc wzięliśmy Logana do siebie, bo późno wróciliśmy i po całym dniu w aucie w sumie nawet nie myślałam o kolejnych wycieczkach. Jutro będę się zastanawiać co dalej. W domu Logan zapoznał się z sukami i relacje są ok. Obwąchały się i teraz Logan śpi pod nogami a suki w pokoju na posłaniu. Ogólnie psy nie są sobą zainteresowane. Co do stanu zdrowia psychicznego i fizycznego Logana. Po pierwsze Logan wygląda jak... słoń... jest duży, ma brzuch napuchnięty jak balon, latające uszy i śmieszny łysy ogonek. Waży na bank ponad 30kg, a raczej z tendencją do 40kg. Najbardziej trafnym ogólny określeniem jego stanu jest WYNISZCZONY. Sierść matowa, śmierdząca, zdecydowania krótszy włos aniżeli by był przy dobrym utrzymywaniu go. Najbardziej niepokojące a zarazem tragiczne jak się na niego patrzy są łapy. Lewa tylna zdeformowana, jakby zwichnięta w biodrze, miednica nienaturalna. Lewa przednia łapa boli go tak, że aż piszczy jak sam stoi i nawet się nie rusza ani nikt go nie dotyka. Prawa tylna wygięta nienaturalnie, albo z powodu miednicy, albo z powodu próby utrzymania całego ciężaru, prawa przednia z odciskami, z pazurami spiłowanymi aż po same naczynia krwionośne. Na wszystkich łapach są odleżyny. Na tylnych zdecydowanie większe aniżeli na przednich. Logan niestety nawet się normalnie załatwić nie może... widać, że sprawia mu to ogromny dyskomfort. Myślę że cały ten stan, wyniszczenie wynika głównie z zaniedbania, ale także przede wszystkim z bólu jaki ten pies cały czas odczuwa... Logana stan wskazywała by np. na wypadek komunikacyjny.
-
Pulpecik Fetosława i mini świnka właśnie żegnają miasto Wrocław i pozdrawiają ciotki i wujków. [IMG]http://1.1.1.3/bmi/emoty.blox.pl/resource/lol.gif[/IMG] Umówiłam gwiazdę do okulisty na poniedziałek na 20:30. Na wtorek na 18:20 na USG kontrolnie, aby zobaczyć co słychać w brzuszku po usunięciu guza.
-
W poniedziałtek będziemy u okulisty ;) Po wizycie napiszę co u niego i co pan dr powiedział.
-
[quote name='ewab']Widzę, że humor się Wam poprawia:eviltong:. Oby tak samo poprawiało się samopoczucie Logana. Ja też dorzucę co nieco dla psiaka. Na jakie konto wpłacać kaske? UWAGA!!! Chwila uwagi: [FONT=verdana]AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych ul. Żwirki i Wigury 1b/37 02-143 Warszawa [/FONT] [FONT=verdana]Nr konta:[/FONT] [FONT=verdana] 79 1160 2202 0000 0000 8061 3463 [/FONT][FONT=verdana][/FONT] Z dopiskiem "DAROWIZNA LOGAN" [FONT=verdana][/FONT]