Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. [quote name='Fuka'][b]Flaire [/b]:o - wino mozna tez pic bez okazji do czczenia, mozna nawet oblewac branie w dupe - mam w tym niejakie doświadczenie :lol:[/quote]Fuka, ale to jest musujące, prawie szampanskoje, i lepiej smakuje po tym, jak się cos wygra. A poza tym, może mi szczęście przyniesie. :D Tak zrobiłam przed Misi pierwszym CACIBem, w Łodzi - kupiłam szampana, bo, jak powiedziałam panu w sklepie, będzie mi potrzebny albo do oblewania zwycięstwa, albo do ... no już wiesz. I się udało!
  2. [quote name='nikit1']Flaire koniecznie spróbuj wina o nazwie Fragolino - to musujące wino, ze szczepu specjalnych winogron, które mają posmak truskawek....[/quote]nikit1, nie spróbowałam, bo wszystkie sklepy już zamykali do przyszłego sezonu i w całym mieście znalazłam tylko jedna butelkę. Więc przywiozłam ją ze sobą! A teraz będzie czekać do stosownej okazji! Możliwości będzie sporo, bo psy pozgłaszane na rozmaite wystawy, więc prędzej czy później będzie można cos uczcić. :wink:
  3. [quote name='INA']tego biednego Vigusia... :roll: 8)[/quote]INA, biedny to on będzie w tym misiowatym czarnym futrze jak nastaną upały... W Warszawie juz dzisiaj jest dosyć ciepło i myślę, że Fredzia całkiem sobie chwali swój "stan" :wink: . A z tym to było tak, że Jura pięknie wyciągnęła jej cały czaprak, ale zostawiła podszerstek, więc Fredzia była taka kosmatowata. Jak zobaczyła ją aga_o, to zaraz było "po co jej ten ohydny podszerstek" i... już po podszerstku! Co on jej przeszkadzał, to ja nie wiem - chyba nie chciało jej się brać za ramionka czy tyłek, bo to trudniejsze :wink: :lol: . Ale jestem pewna, że Fredzia już dzisiaj jest z jego braku zadowolona. :D
  4. Fajnie by było, gdybyście tak przestały zaśmiecać ten topik prywatnymi gadkami... :D Idźcie sobie na offa, albo jak chcecie o spaniu, to już nawet tu na terierach jest topik. :evil:
  5. INA, mój kuzyn kupił używany chyba komputer na allegro za jakieś grosze - chyba 200 zł... Moge sie dowiedzieć sczegółów jeśli chcesz. Oczywiście trzeba być troszkę ostrożnym, ale jemu się udało i jest bardzo zadowolony. :D Potem niestety dochodzą opłaty za internet... :(
  6. INA -- musisz coś wymyśleć, żeby do nas czasami przynajmniej zajrzeć!!! :bigcry: Co z trymowankiem?
  7. Tak ze dwa lata temu miałam okazję wstąpić do restauracji w Grandzie podczas wystawy łódzkiej. Nie wiem, jak tam jest na codzień, ale w dniu wystawy "stołowało" się tam kilka psów. :D
  8. [quote name='AniaP']Więc dla mnie jest to wyraźnie drewniany koziołek i tak się uczymy. :silly:[/quote]Ja akurat zgadzam się z Twoją interpretacją. Natomiast sędziowie na wszystkich egzaminach PT, o których wiem, interpretowali ten zapis inaczej i dozwalili jakiekolwiek przedmioty własne. Podstawy ich interpretacji dotyczą słów, których nie zawarłaś w cytacie. Nie mam w tej chwili ani czasu, ani dostępnego Regulaminu, ale przy okazji postaram się wytłumaczyć tę ich interpretację, tak jak była mnie wytłumaczona (podkreślam raz jeszcze że się z nią nie zgadzam i ogólnie myślę, że Regulamin wymaga poprawek, żeby do takich nieporozumień dochodzić nie mogło). Niemniej warto wiedzieć, że na egzaminachwedług tego Regulaminu dopuszczane były rozmaite przedmioty. Żeby mieć pewność, najlepiej jednak zadzwonić do sekcji szkolenia oddziału, w którym planujemy zdawać egzamin.
  9. maniol_ka, zadałaś trudne pytanie, bo moim zdaniem regulamin nie jest jednoznaczny na temat co może stanowić aport. Tak więc ważne jest, jak ten regulamin jest interpretowany na egzaminach. Na dotychczasowych egzaminach, o których wiem, aportem mógł być dowolny przedmiot własny, w tym tównież piłeczka. Natomiast jaki przedmiot "najbardziej się nadaje" zależy od wielu rzeczy, w tym od metody, której uzywasz. W metodzie dyskytowanej powyżej, aportem nie powinna być zabawka; najlepszy jest standardowy koziołek lub kołek.
  10. Ale tak ogólnie to myślę, że dany oddział może sobie żądać jakich chce dokumentów, łącznie ze świadectwami zdrowia ważnymi tylko przez 24 godziny. Nie mogą to byc dokumenty mniej restrykcyjne niz te, wymagane przez ustawy czy powiatowych wetów, ale bardziej restrykcyjne mogą na pewno być. Tak samo, jak oddział ma prawo wymagać rodowodu od każdego wystawianego psa, tak samo ma prawo wymagać i świadectwa zdrowia - tak myślę. No bo jakie prawo jest łamane przez takie wymagania?
  11. [quote name='tufi']Dla mnie ustawa jest czyms nadrzednym wobec rozporzadzen na nizszym szczeblu, dlatego jesli tam sa cytowane przeze mnie slowa, to uwazam, ze nalezy je odniesc do wszystkich wymaganych zaswiadczen zdrowotnych dla zwierzat na terenie RP.[/quote]Ja się nie znam na przepisach prawnych, ale Twój cytat z ustawy był całkowicie bez kontekstu, więc nie mam pojęcia, czego miało dotyczyć to świadectwo, o którym tam było napisane, bo to zależy właśnie od kontekstu.
  12. [quote name='tufi']Co do zaswiadczen zdrowotnych - dzis pisalam artykul - komentarz do ustawy o ochronie zwierzat - i tam, w art. 21, p. 4 jest napisane: [b]Świadectwo zdrowia (...) wystawione przez powiatowego lekarza weterynarii jest ważne nie dłużej niż 10 dni od dnia przeprowadzonego badania (...)[/b][/quote]tufi, ale ta ustawa dotyczy czego innego, bo świadectw wystawianych przez POWIATOWEGO weterynarza (i, zakładam, w celu innym niz wystawa). Te nasze świdectwa będą od zwykłych wetów - tak zakładam - bo od powiatowego w sobote na pewno nie dostanę, bo tam jest w soboty zamknięte. [quote name='tufi']A jesli ktos nie jest w stanie miec zaswiadczenia na 24h przed wystawa, bo jest w podrozy/wet nie przyjmuje - to co ma zrobic? :o [/quote]Ja tak miałam przed wystawą w Sopocie, bo wyjechałam z domu o bodaj 9 dni wcześniej, a wymagali wtedy świdectwa sprzed 3 dni. Musiałam znaleźć lokalnego weta tam, gdzie byłam i od niego wzięłam świadectwo. Swoją drogą, było to ciekawe doświadczenie - to było na wsi i to był wet chyba raczej od krów i świń niz od psów. W każdym razie nie był zaineteresowany badaniem czy nawet oglądaniem mojego psa, pomimo że nigdy przedtem jej nie widział. Ale świadectwo wystawił i nie chciał za nie ani grosza, pomimo moich usilnych prób. To tylko zacementowało moje przekonanie na temat wartości takich świadectw. :roll:
  13. [quote name='MarzenaTkacz']serdecznie zpraszam do Nowego dworu Mazowieckiego (O/Legionowo).[/quote]Będziemy, będziemy! Mamy zgłoszoną suczkę z mojej hodowli, która będę wystawiać jeśli przedtem cieczki nie dostanie... Ale jeszcze głupie pytanie na temat tych nieszczęsnych świdectw zdrowia... :( Napisałaś [quote name='MarzenaTkacz']wymagane jest świadectwo zdrowia stwierdzające, że pies w czasie badania dokonanego na 24 godziny przed wystawą [...] [/quote] Naprawdę 24 godziny przed wystawą??? :o To znaczy, że w sobotę muszę z nią iść do weta po świadectwo zdrowia? Pierwszy raz się z czymś takim spotykam. :o (W ogóle, pierwszy raz z wymaganiem świadectwa zdrowia na krajowej wystawie - a świadectwa na międzynarodowe zawsze były ważne na trzy dni. Ale to nie jest w sumie doświadczenie ze zbyt wielu wystaw).
  14. [quote name='flashka-g']ja moze tesh zawitam..raczej;] juz tyle razy bylam .to najlepsza wystawa.[/quote]Żartujesz chyba??? :o Ja byłam raz, dwa lata temu chyba, i już nigdy więcej! Ale może konkretnie. Po pierwsze, część ringów (w tym nasz) była w hali bez adekwatnej wentylacji. Na dworze był upał, a w hali nie dało się oddychać; było tam chyba ze 40 stopni i wszystkie psy ziały. Na szczęście miałam polską wodę, bo pies koleżanki czeskiej wody pić nie chciał. Po drugie, aby dostać się do hali, trzeba było pokonać schody. Co prawda tylko pół piętra, ale schody. Z ciężką klatką. Innej możliwoście nie było. Po trzecie, ringi w tej hali nie tylko były małe, ale również brakowało na nich jakiejkolwiek wykładziny - biegało się po śliskiej, kamiennej posadzce i na niej wykonywało co chwilę ostry zakręt, tak żeby na zbyt małym ringu, sędzia miał okazję zobaczyć psa poruszającego się stosunkowo prosto. Po czwarte, te ringi, które były poza halą miały jeszcze gorzej: znajdowały się w pełnym słońcu na rozgrzanym asfalcie. :o Ja po tym asfalcie nawet do samochodu psu nie pozwoliłam iść, tylko część drogi ją niosłam - za nic nie wystawiłabym na tym psa. A po piąte i ostatnie, te czeskie tzw. "międzynarodowe" wystawy mają czeskich sędziów od góry do dołu. No, czasem może trafi się jakiś Słowak, chociaż zawsze się zastanawiam, czy to przypadkiem nie Czech, który w nieodpowiednim momencie znalazł się nie po swojej stronie granicy :wink: . Sorry, ale Brno to raczej najgorsza międzynarodowa wystawa, w której miałam okazję uczestniczyć.
  15. [quote name='MarzenaTkacz']ale przykro mi jest bo chcieliśmy dobrze, wyszło źle[/quote]Ja bardzo dobrze rozumiem ten ból, naprawdę! Tak za kichy i gardło ściska, szczególnie gdy [quote name='MarzenaTkacz'], a wydaje mi się, że jako jeden z nielicznych oddziałów pytam o opinię Wystawców i naprawdę bierzemy je pod uwagę. [/quote] Właśnie dlatego, że myśle, że bierzecie, pozwoliłam sobie na ten pierwszy post. Po prostu myślałam, że poruszam coś, co jeszcze nie było dostrzeżone, a co powinniście wziąć pod uwagę, bo Ty pisałaś pod adresem ras wymagających przygotowania, a moim zdaniem kwestia dotyczy wszystkich ras, bez względu na przygotownie. Niestety żadnego specjalnego dostępu do regulaminów nie mam, posługiwałam się tylko wszechdostępnym regulaminem wystawowym, który o ile pamiętam głosi, że sprawy dotyczące konkurencji hodowlanych są regulowane przez regulaminy klubowe. A regulaminu klubowego, jak pisałam, nie posiadam.
  16. [quote name='MarzenaTkacz']co według Ciebie mamy jeszcze zrobić ?????[/quote]Ja miałabym być może kilka pomysłów :wink: , ale tu moja opinia jest bardzo mało istotna, bo, jak już pisałam, ja nie byłam wśród tych zgłoszonych. Tak więc powiem tylko, że warto zadać to pytanie tym osobom, które zostały przez oddział zgłoszone wbrew swojej woli, bądź nie tak, jak chciały.
  17. Przepraszam, ten poprzedni post wsyłał mi się zanim go dokończyłam i był niemożliwy do zrozumienia. :oops: Już go poprawiłam - czy teraz jaśniej widać, o co mi chodzi? Ja nie mam do Was ani do nikogo innego żadnych pretensji ani niechęci, po prostu chciałam zwrócić Waszą uwagę na kwestię, która jest w moim mniemaniu istotna, a nie była tu poruszona. I przepraszam, że zrobiłam to tak późno, ale podczas sedna dyskusji byłam poza krajem i wróciłam dopiero wczoraj.
  18. [quote name='MarzenaTkacz']FLAIRE - myślę, że sprawę konkurencji hodowlanych juz wyjaśniłam po wypowiedzi TUFI[/quote]Pewnie coś przeoczyłam, chociaż czytałam dosyć uważnie - o które wyjaśnienie chodzi? Czy to, o co pytałam, było tam właśnie wyjaśnione? [quote name='MarzenaTkacz']skąd więc teraz znów pretensje do ODDZIAŁU w LEGIONOWIE ?[/quote]Pretensje??? :o Ależ skąd! Chyba źle zostały zrozumiane moje intencje! Ja nie moge miec pretensji, bo w stosunku do mnie nic się nie stało - nie mam dosyć psów, aby zgłoszona była ode mnie grupa hodowlana. Raczej, odnosiłam się do tej wypowiedzi: [quote name='MarzenaTkacz']mogą Ci obiecać jako V-ce Przewodnicząca Zarzadu ds. Hodowlanych, że na najlbliższym Zarządzie ten problem przedyskutujemy i opinie wyrażone w sposób tak kulturalny weźmie pod uwagę, szczególnie jeśli chodzi o o rasy, które TRZEBA PRZYGOTOWAĆ DO WYSTAWY (a nie jak moje mastiffy idą na ring po zdjęciu z nich pajęczyn i kurzu). [/quote] Zadałam w mojej wypowiedzi pytanie, które w moim mniemaniu powinno być w czasie tej obiecywanej dyskusji niezwykle istotne, a które z przygotowaniem nie ma nic wspólnego, a mianowicie, że istotne tutaj jest, [b]czy oddziały mają prawo decydować, które hodowle będą reprezentowane w konkurancjach hodowlanych, i przez jakie psy[/b]. Wyraziłam też swoją opinię, że mnie się wydaje, że takiego prawa oddziały mieć nie powinny, ale ostatecznie, według regulaminu wystawowego, czy mają czy nie zależy od regulaminu danego klubu, którego nie posiadam (jednak podejrzewam, że może na ten temat milczeć). I to wszystko! Temat do dyskusji. Podkreślam jeszcze raz - ja osobiście ŻADNYCH pretensji w tej kwestii nie mam i miec nie mogę, ani do oddziału, ani do kogokolwiek innego, bo mnie nikt wbrew mojej woli nigdzie nie zgłosił. Raczej, chodzi mi o tę większą i ważniejsza kwestię, jak takie oddziałowe zgłoszenia mają się do regulaminu klubowych wystaw, który ma regulować konkurencje hodowlane.
  19. Katka_z1, dr Garncarz ma opinię doskonałego specjalisty. Jeśli on polecił ten zabieg, a jeszcze w dodatku dwóch innych wetów nie poradziło inaczej, to chyba dobrze robisz, bo zbyt wielu innych opcji nie masz, przynajmniej nie w Polsce...
  20. Natalia, wiele lecznic, łącznie z moją, oferuję wizyty domowe. Moja to Elwet, Al. Niepodległości 24/30, 843-23-46. Poza tym sa również weci, którzy to robią bez zaplecza lecznicy, ale jakoś nie jestem do usług w ten sposób oferowanych przekonana. Może ktoś inny potrafi taką osobe polecić, bo byłoby to niewątpliwie tańsza opcja (no bo taki wet nie ma kosztów związanych z utrzymaniem lecznicy).
  21. czar_na, jak już pisałam, w moim doświadczeniu odczulenie psa z takim lękiem jest bardzo trudne, szczególnie w przypadkach, gdy lęk pogłębia się z wiekiem - a tak, byc może jest właśnie u Ciebie. Mam na myśli fakt, że są psy, u których taki lek pojawia i pogłębie się z wiekiem i to bez względu na jakiekolwiek dające się zidentyfikować "błędy". Ja radziłabym właśnie wizyte u bahawiorysty, bo taka osoba ma szanse miec najwięcej doświadczenia z podobnymi przypadkami. Ale nawet to może nie pomóc - to jest niestety bardzo trudny problem, który zrujnował karierę sportową wielu psów, a czasem nawet kosztował ich życie. :(
  22. Axel, to [quote name='Flaire']Wszelkie pytania i uwagi na ten temat proszę tylko i wyłącznie do mnie na priw (patrz punkt 8 Regulaminu). [/quote] odnosiło się do Ciebie również. pozwolę sobie zasugerować, żeby ten temat zakończyć - więc jeszcze raz proszę o odpowiedzi na ten temat tylko na priw.
  23. PIKA, nie rujnuj mojej reputacji, bo Cię Misią poszczuję! :evil: :wink: A wiesz, jaka ona groźna jest. :evilbat:
  24. Ha! Gdyby Misia nosiła te badyle w pysku, tak jak Wasze NORMALNE psy, to jeszcze może bym się cieszyła - tak robi jej córa, spacer nie jest spacerem bez badyla w pysku całą drogę. Ale Misia jest psem nieaportującym, czyli w ogóle nie lubi nic nosić w pysku. Jak znajduje patyk, to w ogóle go nie podnosi, tylko kładzie się i gryzie, najlepiej na drzazgi, które potem zjada. :evilbat: I właśnie najgorsze sa takie twardsze badyle, które nie dają się tak pogryźć na drobny mak, tylko wbijają się w podniebienie między zębami, tak jak opisywała niedźwiedzica. Horror! Większość da się wyciągnąć, ale przy jednym musiał interweniować wet, a różowa blizna w (czarnym! :evilbat: ) podniebieniu była na wiele miesięcy! Eclairs, też się stęskniłam! Dobrze być już z powrotem w domciu.
  25. [quote name='niedzwiedzica'] patyki sa najlepsze, lepsze od Hill'sa, Royala,Eukanuby :wink: [/quote]O taaaak, szczególnie zaklinowane w pycholu! :evilbat: Czy WSZYSTKIE AT tak traktuja badyle? Bo Misia - tak. Kładzie się i wcina. Raz zakończyło się to wetem i głupim jaśkiem. Teraz jej juz nie pozwalam, ale ona i tak próbuje. A jak sie jej zaklinuje, to przybiega do pańci po pomoc - "no wyjmij mi tę drzazgę z podniebienia, no!"
×
×
  • Create New...