Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Misia dziękuje wszystkim za kciuki, jest już w domciu i powoli wraca do siebie. Chciałam ją przykryć kocyczkiem, żeby po narkozie się nie wychłodziła, ale ona nie nawidzi być przykryta i jak tylko poczuła na sobie kocyk, to od razu podskoczyła i już tak stoi od kilku minut... Jak się położy, to może przyłożę jej termofor - w każdym razie dam jej spokój z tym przykryciem. :roll:
  2. Więc Misia już jest w domu po zabiegu. Wszystko poszło dobrze, tylko że cieczka jest już tuż-tuż, więc bardzo krwawiła. :( Chyba w końcu wezmę ją do tego Włocławka, bo nie chcę jej samej zostawiać. :( Zanim zabrałam Misię na zabieg, psy wariowały razem po mieszkaniu - obydwie były w wyjątkowo dobrych humorkach. :D Teraz Misia jest oczywiście oklapnięta. Nie wiedziałam, jak Api da sobie z tym radę, ale już wiem - Api obwąchała Misię, po czym doszła do wniosku, że Misia nie nadaje się do zabawy i poszła w kąt spać. A Misia położyła się w swojej budzie w szafie. PsySportowe.pl, posiedzę troszkę z Misią, a potem może poszukam odpowiednich pozycji lektury. Oczywiście fakt, że je wymienię nie będzie znaczyło, że koniecznie zgadzam się ze wszystkim, co tam jest napisane, ani nawet, że je czytałam. Jeśli chcesz zacząć od razu od tych najbardziej radykalnych i kontrowersyjnych, to autorem takowych jest niejaki pan Coppinger, o ile dobrze pamiętam. Jeśli jakoś zapomni mi się wstawić więcej na ten temat, to przypomnij mi, proszę, po weekendzie.
  3. [quote name='zachraniarka']Natomiast aportu właściwego uczę zupełnie osobno, od końca- etapami. [/quote]No to tak samo, jak ja! :D [quote name='zachraniarka']Wyrzut piłki może być też świetną nagrodą za prawidłowe zaaportowanie koziołka. Mam nadzieję, że udało mi się opisać w miarę jasno to co chciałam przekazać.. :roll:[/quote]Ja w każdym razie doskonale rozumiem! (Może dlatego, że to jest zgodne z tym, co wiem i sama robię :D )
  4. [quote name='INA']Flaire - a Ty trzymaj kcuki jutro za nas :wink: , za to na co nas namówiłaś, mam obawy że my z kolei tam toru nie podbijemy :evilbat: :wink: [/quote]Ach, INA, nie masz nawet pojęcia, jak bardzo się cieszę, że się na to zdecydowałaś! :D
  5. [quote name='Gośka']Zawsze tak piszą[/quote]I jeszcze często sami sobie zaprzeczają, podając stawkę, która będzie obowiązywała w dniu wystawy. :wink:
  6. [quote name='zachraniarka']ja do aportowania często używam dwóch piłek. Jak pies mi przyniesie jedną to od razu wyrzucam drugą. Wtedy dużo szybciej i chętniej mi aportują, bo wiedzą, że za przyniesienie będzie szybki wyrzut- to co lubią one najbardziej.[/quote]zachraniarka, z tego co się zdąrzyłam zorientować obserwując Wind, Agnieszka Boczula uczy tak samo. Ja tak jeszcze nigdy nie uczyłam, więc mam pytanie - jak przechodzisz z takiego aportowania do nauczenia psa nie upuszczania przed Tobą aportu? Ja mogę sobie wyobrazić kilka sposobó, ale ciekawi mnie, jak Ty radzisz.
  7. [quote name='zachraniarka']Spróbuj też zmniejszyć dystans do takiego, w którym Vigo nie podchodzi. Rób dużo powtórzeń zostawania, które wychodzi nim pójdziesz o kolejny kroczek dalej..[/quote]Ja jeszcze tutaj coś dodam. :D Uważaj, żeby ćwicząc zostawanie nie zmieniać naraz zbyt wielu parametrów. Czyli na przykład, jeśli odchodzisz dalej, to uważaj, żeby w tym samym momencie nie odchodzić również na dłużej, natomiast jeśli zwiększasz dystans, to nie zwiększaj w tym samym momencie czasu. Ja radzę ćwiczyć zostawanie w "seriach" o pozornie przypadkowych długościach. Podam przykład. Powiedzmy, że pies umie już zostać na 8 sekund - czyli z 10 prób na 10, "siad-zostań" i powrót do psa po 8 sekundach zostanie wykonany poprawnie. Wtedy zaczynam ćwiczyć zostawianie psa na czasy zróżnicowane, w interwale od 4 do 12 sekund, czyli wyśrodkowanym na tych opanowanych 8 sekundach. Czasami ochodzę na 6, czasami na 11, czasami na 8 - wszystkie czasy mieszczą się pomiędzy 4 a 12 sekundami, tyle że czasami również dodaję powrót natychmiastowy. Gdy pies ma to już opanowane, przesuwam ten interwał: 12 sekund zostaje nowym środkiem i ćwiczę od 6 do 18 sekund. Posuwam się naprzód bardzo powoli i tylko gdy pies poprzedni zestaw ćwiczeń ma cłkowicie opanowany (czyli każde pozostanie na najdłuży okres w ćwiczonym interwale wykonał poprawnie, a było ich co najmniej 10). W podobny sposób mozna też zwiększać odległość, na którą zostawia się psa. Chodzi między innymi o to, żeby uniknąć monotonności, co jest zawsze ważne, ale szczególnie ważne u terierów. :wink: INA, jedziesz na seminarium?
  8. NB, ja również nie uważam, że fakt, że właściciel sobie nie potrafi z psem poradzić to dobry powód do kastracji. Tyle że ja również uważam, że istnieją dobre powody do kastracji, które z zachowaniem psa nie mają nic wspólnego. Również zgadzam się z Tobą, że większość (nie wszystkie) problemy z psami sprowadzają się do problemów z właścicielami. Tyle że społeczeństwo najwyrażniej nie potrafi naprawić właścicieli, a ponieważ poprzez kastrację nie tylko mozna wiele związanych z nimi problemów naprawić, ale jeszcze coś zyskać dla psów - ja jestem za.
  9. [quote name='PsySportowe.pl']Bazuje swoje wypowiedzi na aktualnych książkach i badaniach prowadzonych w Niemczech, Norwegii i Szwecji. [/quote]Ale może tylko tak samo aktualnych, jak informacja o szwedzkim nakazie kastracji? :wink: [quote name='PsySportowe.pl']Zwłaszcza ci ostatni [Szwedzi - przyp. Flaire] są uznawani na świecie za przodujących w badaniach nad psami. [/quote] [quote name='PsySportowe.pl']Widocznie coś się zmieniło po moim wyjeździe. [To na temat zakazu kastracji w Szwecji - widocznie został zniesiony - przyp. Flaire][/quote] Skoro Szwedzi są dla Ciebie w tej dziedzinie autorytetem, moz należy się zastanowić - bądź dowiedzieć - co skłoniło ich do zniesienia zakazu kastracji? :wink: Ja widzę jeden podstawowy błąd w toczonym przez Ciebie rozumowaniu dotyczącym kastracji czy też sterylizacji. Mianowicie, że każdy powód do kastracji rozważasz w odosobnieniu. Ale tutaj, jak zresztą często, te powody się kumulują, chociaż nie w sposób dla każdego oczywisty. Jednak w przypadku sterylizacji suk, dla mnie nawet nie potrzebna jest taka kumulacja. 25% niewysterylizowanych suk dostaje nowotworów sutka, a z tych, połowa jest złośliwych. U suk wysterylizowanych przed pierwszą cieczką, to ryzyko spada niemal do zera (dokładniej, 0,25%). Tak więc sterylizując przed pierwszą cieczką można ochronić 12,5% suk od tej poważnej choroby. Jak dodasz do tego jeszcze ryzyko ropomacicza (co do którego nie znam statystyk, ale nie wątpię, że przypadkowość jest wysoka), to sprawa jest dla mnie oczywista. Inne organy, które wymieniasz, są psom potrzebne do życia. Organy płciowe są im również potrzebne - do rozmnażania. Jeśli nie planuję rozmnażać - usuwam je. Jeszcze o tych wilkach. Obserwowanie ich zachowania ma sens gdy szukamy źródeł jakiegoś zachowania zaobserwowanego u psów - być może to robią Twoi eksperci bazujący na zachowaniu wilków. Natomiast bezpośrednie przekładanie zachowania zaobserwowanego u wilków (np. że tylko alfa kryje) na psy, które łatwo mozna obserwować bezpośrednio, jest moim zdaniem nie ma sensu. Teraz muszę lecieć odebrać psa od weta, ale później postaram się wstawić odnośniki do prac bezpośrednio porównywujących zachowanie wilków do zachowania psów i opisujących różnice.
  10. [quote name='INA']a po takim zabiegu wiem że pies robi sie spokojniejszy..[/quote]INA, pies robi się spokojniejszy w normalnym procesie dorastania. Od kastracji przeciętny pies nie robi się dodatkowo spokojniejszy. Cytując z wyżej podanej przeze mnie strony: [quote]Neutering can decrease roaming behavior, marking behavior, and some forms of aggression, but genetics and training are more important contributors to your pet's behavior.[/quote] Czyli, w moim luźnym tłumaczeniu, "Kastracja może zmniejszyć skłonności do włóczęgi, znaczenia i niektórych form agresji, ale genetyka i szkolenie/wychowanie są ważniejszymi składnikami zachowania Twojego pupila". W Twoim przypadku, cechy zdrowotne są oczywiste, więc mam tylko nadzieję, że za kilka lat będziesz mogła innych uświadamiać na ten temat, pełna własnych doświadczeń. :D
  11. [quote name='PsySportowe.pl']Ale przecież cała nasza teoria o psach własne buduję na wiedzy o wilkach.[/quote]Tak rzeczywiście kiedyś było - ale już ze dwadzieścia lat temu, psycholodzy specjalizujący się w zwierzętach zaczęli od tego odchodzić. Po co używać wiedzę o wilkach, kiedy można obserwować bezpośrednio psy??? Niewątpliwie obserwując wilki można się wiele nauczyć, ale odnośnie do psów, takie obserwacje oferują bardziej teorię ewolucji (bardzo zresztą ciekawą), raczej niż praktyczne wskazówki na temat wychowania psów domowych. [quote name='PsySportowe.pl']Szczeniaki od wilków też się socjalizują, też muszą być wychowane i też są szkolone. [/quote]No i lwy, i tygrysy, i nawet szczury też są przez rodziców wychowywane... Jakieś tam wnioski z tego można niewątpliwie wyciągnąć, nie tylko odnośnie zachowania psów, ale pewnie nawet odnośnie ludzi, tyle że część takich obserwacji w oczywisty sposób nie będzie miała zastosowania. Jak odróżnić te obserwacje, które zastosowanie u psów mają, od tych, które nie mają? I po co próbować, skoro można obserwować bezpośrednio interesujący nas gatunek (psy) w interesującym nas środowisu (udomowionym, ludzkim)? [quote name='PsySportowe.pl']Różnica naprawdę nie jest duża.[/quote]W tej opinii różnisz się z przynajmniej częścią naukowców zajmujących się badaniem psów. Jeśli chcesz, mogę polecić konkretnych autorów (nie wiem tylko, czy ich praca została przetłumaczona na polski).
  12. [quote name='PsySportowe.pl'] Jednak nie uważam, żeby to było potrzebne, nawet u AT...[/quote]Potrzebne??? Ja nie bardzo rozumiem, co to znaczy. Sterylizacja suk też nie jest "potrzebna", psy w ogóle nie są "potrzebne". Natomiast są powody, w tym zdrowotne, dla których sterylizacja i kastracja jest wskazana, nawet u zdrowych psów. Przyznam od razu, że te powodu sa o wiele bardziej oczywiste u suk niż u psów. Ale moim zdaniem istnieją u obywu. [url=http://www.cvm.uiuc.edu/petcolumns/showarticle.cfm?id=64]Ta strona[/url] (po angielsku) Szkoły Weterynaryjnej w Illinois moim zdaniem bardzo dobrze podsumowuje dlaczego warto wykastrować psa.
  13. [quote name='pszym']My teraz podbijamy Litwę i mało nas na naszych wystawach...[/quote]Szkoda że się jakoś nie zmówiliśmy, ja chętnie pojechałabym do Wilna odwiedzić Ansela... Może na warszawskiej należałoby wypić w końcu to Fragolino? :wink: Ono czeka w lodówce od kwietnia, tylko u mnie od tego czasu ukończony jeden interchampionat, jeden młodzieżowy i jedno PT - a nic nie oblane!!! :lol: A u Was też do oblewania okazji w tym czasie nie brakowało. :wink:
  14. A propos szkolenia, to gdyby nie planowane krycie Misi, prawdopodobnie planowałabym wyjazd na konferencję Association of Pet Dog Trainers, która miała się odbyć 14-18 września w .... Nowym Orleanie. Na szczęście ze względu na planowane krycie, które ma nastąpić z grubsza w tym czasie (tylko że Misia, jak zwykle gdy planuję ją kryć, spóźnia się z cieczką), nie zdecydowałam się jechać na tę konferencję, więc nie muszę się teraz zmagać ze zmienianiem rezerwacji, itp. tak jak muszą to robić moi znajomi. Wczoraj ogłoszono, że konferencja została przeniesiona do San Jose w Kalifornii, co jako lokalizacja bardzo by mi odpowiadało, ale i tak nie mogę jechać... Ciekawa jestem, ile osób się zjawi i jak uda się impreza, gdy wszystko będzie zorganizowane w ostatniej chwili...
  15. Czyli z braku odzewu wnioskuję, że dogomaniaków we Włocławku raczej nie będzie? (No, z wyjątkiem agi_o... :D ). A w Warszawie? Będzie ktoś na krajówce za tydzień?
  16. [quote name='zadziorny']Czy ja tu już na stałe za [b]bogulę[/b] będę robił :niewiem:[/quote]No właśnie... Gdzie się podziała bogula? :o U nas również piękny dzionek. A ja mam znów dwa psy i to na cały weekend! :D Jednak dzisiaj Misia idzie pod nóż :cry: . A w niedzielę jedziemy z Api na wystawę we Włocławku, gdzie konkurencja będzie ostra, więc prosimy o kciuki!!! :D
  17. Ja z niszczeniem też nie mam problemu, ale muszę przyznać, że Api, która u mnie przebywa na przechowaniu czasami, to niezwykle utalentowana złodziejka... Na przykład wczoraj byłyśmy u mojej Babci na obiedzie. Siedziałyśmy w kuchni, psy biegały po mieszkaniu, czyli - Api polowała :lol: . Najpierw udała się do łazienki, gdzie upolowała gąbkę do mycia wanny. Dumnie przyniosła ją do nas do kuchni. Potem, chyba w sypialni, obok tapczanu Babci, znalazła rolkę papieru toaletowego. Pomamłała ją trochę, żeby dobić, bo rolka próbowała uciec - po czym również przyniosła do kuchni. Następnie zniknęła na dłuższy czas, więc poszłam jej szukać. Znalazłam ją w salonie, gdzie zawzięcie i radośnie coś podrzucała... Tym razem, zdobyczą okazała się być plastikowa doniczka, znaleziona na balkonie - na szczęście pusta. Dodam, że wszystkie rzeczy były znalezione na podłodze i po prostu uznane za zabawki... Żadna nie ucierpiała (no, papier toaletowy był trochę obśliniony :lol: ), chociaż Api potrafi być niszczycielem zabawek - ale na to potrzebuje więcej czasu. U mnie w domu i chyba u Api również, na podłodze nie ma nic, co nie jest przeznaczone dla psów - tak więc Api nauczyła się, że to, co znajdzie na podłodze należy do niej. Podczas jednej wizyty u Babci, jej zdolności łowieckie bardzo się przydały, bo znalazła okulary mojej Babci, które gdzieś się zapodziały. Po naszej wizycie, Babcia znalazła je na środku dywanu. :lol: :lol: :lol:
  18. Ali, a kiedy u Was początek zajęć? U nas zajęcia zaczynają sie już jutro, ale chyba po raz pierwszy od kilku lat nie będzie mnie na oficjalnym otwarciu "roku szkolnego". :(
  19. Problemów z porównywaniem psów do wilków jest wiele. Dla mnie najważniejszym jest to, że psy nie są dzikie już od bardzo, bardzo dawna. My, ludzie, zmienilismy je na zwierzęta domowe i spowodowaliśmy, że zachowują się zupełnie inaczej, niż zwierzęta dzikie. Między innymi, niemal każdy samiec, nie tylko samiec alfa, będzie próbował kryć. A przynajmniej niektóre samce, gdy nie mogą, zupełnie wyraźnie cierpią. Można o takich przeczytać na wielu topikach. W sporcie rzeczywiście rzadko spotyka się wykastrowane psy, ale warto się zastanowić, dlaczego tak jest. Dla mie, następujący cytat oferuje bardzo trafną sugestię: [quote name='PsySportowe.pl']Zresztą jakby wszystkie psy na zawodach były wykastrowane, to nie zostałoby żadnych dobrych psów do hodowli.[/quote] Wiele zawodów jest regulowanych poprzez regulaminy związków kynologicznych, które mają na celu propagację hodowli psów rasowych i tym samym zabraniają udziału w organizowanych przez siebie imprezach psom wykastrowanym, bądź jednojajecznym (często również wysterylizowanym sukom, choć to dużo trudniej wyegzekwować). Na szczęście to się zmienia. Tak więc w zawodach agility, przynajmniej w Polsce, mogą startować wykastrowane psy. Agility oczywiście wymaga od psa wielkiej sprawności fizycznej, prędkości i energii. No i wiecie co? Wampir Robulla, który był chyba nawet mistrzem Polski kiedyś (a w każdym razie wygrywał dużo, reprezentował Polskę na mistrzostwach świata i był w ścisłej polskiej czołówce) był wykastrowany! :o I mimo to nie tylko brał udział w imprezach sportowych, ale je wygrywał. Hmmm. O Leonie, który wygrał egzmin IPO II zdając go jako kastrat, już pisałam. Jak jest z prawem w Skandynawii - nie jestem pewna, ale to, co znalazłam na stronach internetowych należących do "Swedish Animal Welfare Agency", czyli organizacji rządowej, której podlega ochrona zwierząt, wyraźnie zaprzecza stwierdzeniu, że kastracja psów jest w Szwecji nielegalna. Cytuję z [url=http://www.djurskyddsmyndigheten.se/jahia/Jahia/lang/en/pid/62]tej strony ww. organizacji[/url] [quote]According to the Swedish Animal Welfare Act, it is prohibited to operate on or inject an animal without veterinary justification. [b]There are a few invasive procedures that are exempt from the prohibition. These include the castration of domesticated animals [/b]and the dehorning of cattle and goats. [/quote] Na tych stronach można również znaleźć dokładny tekst ustawy, ale tylko po szwedzku. Ja po szwedzku nie czytam - chciałam próbować jednego z automatycznych tłumaczy internetowych, bo wyniki potrafią być zabawne :wink: , ale potem znalazłam powyższy cytat po angielsku i to mi wystarczyło. Tak więc byłabym wdzięczna za podanie wiarygodnego źródła informacji, że kastracja psów jest w Szwecji nielegalna, bo znalezione przeze mnie źródło, które wygląda wiarygodnie, wyraźnie tej informacji zaprzecza. Ponadto, oczywiście, są również państwa, gdzie kastracja przynajmniej niektórych psów jest albo przez prawo wymagana, albo mocno sugerowana. Dla mnie, kastracja ma sens z wielu powodów, głównie dobra i konkretnego psa, i "psiego społeczeństwa" jako całość, i z tego powodu wykastrowałabym każdego psa, którego nie zamierzałabym rozmnażać. Z tych samych powodów, sterylizuję moje suki hodowlane natychmiast po ostatnim planowanym miocie.
  20. [quote name='Wojtek']Wnioski nasuwają się same. [/quote]Tylko czy aby wszystkim nasuwają się TE same? :wink: Pamiętam chyba jakieś 30 lat temu, drużyny piłkarskie w Mistrzowstwach Świata miały zakaz uprawiania seksu przed meczami. Było o tym głośno, bo trener drużyny holenderskiej postanowił się wyłamać. No i co? No i nie wygrali. Byli drudzy, bijąc wiele drużyn z ww. zakazem. :roll: Co to ma wspólnego z kastracją psów to nie bardzo rozumiem, ale w ten sposób właśnie powstają nowe wątki w dyskusji. :wink: A jak już na inny temat, to może jeszcze o koniach - czy ktoś może mi wytłumaczyć na temat koni wyścigowaych? Bo o ile pamiętam, to one też są często kastrowane i to za młodu... Jak to jest dokładnie i dlaczego? Co do kastracji psów, to na pytanie takie, jak to, co zadała Martini***, z reguły zaraz odzywa się Mokka, wstawiając zdjęcie Leona z pasją uwieszonego na pozorancie, na którym to zdjęciu można Leonowi policzyć żebra. Ale Mokka jest na wywczasach, więc może ja powiem o Leonie. Leon po kastracji jest tak samo nadpobudliwy jak zawsze. To jedno mu się nie zmieniło, co nie jest zbyt fortunne, bo ma chore serduszko i powinien się oszczędzać. Jest posłuszniejszy, to fakt, ale czy to należy przypisać kastracji, czy ciągłemu szkoleniu i treningowi, czy po prostu lepszym obyciem? :niewiem: Pewnie wszystkiemu po trochu. Ja znałam wiele wykastrowanych psów i nie zauważyłam, żeby jako grupa były mniej chętne do pracy niż te niewykastrowane. Jak już napisała zachraniarka, w wielu krajach (w tym w USA) do pracy używa się raczej wykastrowanych psów i tendencja w tym kierunku rośnie. A co do otyłości, to od kastracji się nie tyje, bo kastracja sama w sobie nie ma kalorii i nie wpływa na ich zapotrzebowanie. :wink: Tyje się od nadmiaru jedzenia w stosunku do ilości ruchu, a to jest pod kontrolą właściciela.
  21. A mnie najbardziej podobają się te zdjęcia przebijania sie przez fale. Jak to nie jest pasja, to ja nie wiem, co jest!
  22. Uch, zdjęcia CUDNE, szczególnie te z falami! :D
  23. [quote name='wolfi']Flaire- i tu mnie zaskoczyłaś. Ja doskonale widzę co się dzieje z moimi psami. Wystarczy spojrzeć i dotknąc i wiem czy jest zdrowy czy coś się znim dzieje. [/quote]Tu się zgadzam - ja też wiem natychmiast, gdy mojemu psu coś dolega. :D [quote name='wolfi']A jak ma wysoka temperaturę to leży jak martwy. Co Cię w tym dziwi ?![/quote]Dziwi mnie to, że pies może również leżeć jak martwy z innych powodów niz gorączka. Czyli to, że leży jak martwy niekoniecznie znaczy gorączkę. Pies może być ciężko chory, umierający, bez gorączki. I o ile mi wiadomo, to medycyna nie zna sposobu na określenie temperatury ciała bez termometru. A w tym przypadku, Daisunia pisała przecież, że pies "cierpi", "tylko leży i leży" i nie chce jeść (brak apetytu może - ale nie musi - być objawem gorączki). Więc Daisunia wie, że psu coś dolega. Natomiast nie rozumiem skąd, bez termometru, ma wiedzieć, czy pies wciąż ma gorączkę.
  24. [quote name='wolfi']Przecież i bez termometru widać czy pies ma temperaturę wysoką czy nie.[/quote] :o :o :o :o
  25. [quote name='wolfi']Nie napisałaś czy ma nada wysoką temperaturę [/quote]Nie napisała, bo nie wie - napisała, że nie ma w domu termometru, a u weta będzie dopiero wieczorem. :roll: Chyba nic tu po mnie... Na odchodne, jeszcze raz polecam zakupić termometr. :wink:
×
×
  • Create New...