Interesujacy temat.
Miałam niedawno takie zdarzenie:
Przyszła do nas znajoma której zmarł tata, była z nią jej mama. Psy przywitały sie spokojnie, małe poszło spać do siebie a April w pobliżu nas się położyła i obserwowała. Robi tak zazwyczaj z nadzieją na jakiś smakołyk, ale tym razem była dziwnie napięta. W pewnym momencie siadła i zaczęła tak dziwnie wyć, warkotać, no niesamowity odgłos i zmarszczyła sam przód pyska, patrzyła się nie na ludzi tylko pomiędzy. Pierwszy raz tak się zachowywała. Nic nie powiedziałam ale i ja i mąż pomyśleliśmy, że one nie przyszły same.