Nastepny trening ma byc chyba 9 sty o ile dobrze uslyszalam :hmmmm:
Nam tez sie bardzo podobalo, mimo, ze pogoda marna.
Przybylo mnostwo zapalencow z psami, super.
Kenia mimo zimna i deszczu starala sie mocno i nawet udalo nam sie na koniec opanowac "wysylanie do kwadratu" z czego jestem bardzo dumna. Oczywiscie i w tym przypadku zastosowalam pileczke :lol:
Zaluje ze nie moglam zostac dluzej, ale obowiazki matki-zony i... wzywaly mnie do domu 8)
Do zobaczenia nastepnym razem.
Ps. Zrobilam moze ze trzy zdjecia, ale nie wydaje mi sie zeby byly warte pokazania ze wzgledu na pogode, ktora ograniczyla mozliwosci mojego aparatu praktycznie do zera :roll: Niemniej jednak, jak wroce do domu to postaram sie jakies tu wrzucic, chyba, ze ktos kto zrobil lepsze mnie uprzedzi.