Helol to znowu my :) Wilczkowy kojec przeszedl lekkie modyfikacje, bo Wilczek nie byłby Wilczkiem, gdyby nie probował podkopywania się itp., pokazał nam słabe punkty (bo nam sie tylko wydawało ze ich nie ma, ale nie docenilismy sprytu Wilczka) i teraz jest bezpieczniej (a pewnie bedzie jeszcze bardziej bezpiecznie bo Wilczek jest pod ciagła obserwacja). Kilka dni temu spadł deszcz i Wilczek pierwszy raz wlazł do budki, wcześniej nie miał potrzeby bo siedział w cieniu drzewka lub grzał sie na słońcu. Czyli wie po co jest budka ;) W domu spi na wersalce (to tłumaczy czemu co dzien musze z niej kudly czyscic), bo wyraznie uznał, ze na podłodze to niech spi plebs (czyli moj pierwszy pies i kot). Relacje miedzy zwierzami sa chyba coraz lepsze. Wilczek wczoraj zaczepiał kota zachecajac go do zabawy (podłapał jak Zeus to robił), juz nikt na nikogo nie fuka za zblizanie sie do miski, a wczoraj taka kosc do zucia pierw meczył Wilczek, potem Zeus, potem znow Wilczek, pełna zgoda. Faktem jest, ze Wilczek jest specyficznym psem, czyli cieszy sie na nasz widok gdy on ma na to ochote, a bywa, ze patrzy na nas i ma nas centralnie w dupie, jakbysmy byli niewidzialni i wtedy mozemy na rzesach stawac i zero rekacji. Cos tam jeszcze psy probuja sobie ustalac miedzy soba, ale te proby dominacji juz im coraz słabiej ida. Pozdrawiamy:)
Oooo własnie wrocilismy ze spaceru i macie filmik
[url]http://www.youtube.com/watch?v=fpRDSymhCTg&feature=youtu.be[/url]