KiLEw
Members-
Posts
82 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by KiLEw
-
a dziekuje, nie chce trzeciego psa, ale za jakies 3, 4 lata dwa koniki bym przytuliła (a jakby dały rade raz w miesiacu mnie na grzbiecie przez godzine powozic i sie nie zalamac to juz bajka). Niestety nei wiemy czy Wilczek by wracał z takich patroli otoczenia, wolałam nigdy nie ryzykowac bo przeraza mnie wizja jak Wam mowie: dziewczyny, zgubilam Wilczka. A z Wilczka to w ogole burzuj jest, nie siada na ziemi golej (no jak musi to siada), tylko ma taki swoj "kocyk", nosi go ze soba w zebach i sie na nim mosci. Mozna? Mozna :D
-
Heloł miłe moje, majówka za pasem i pomyslałam sobie, że napiszę co u Wilczastego :) otoz pan Wilczasty zmienił miejsce zamieszkania tzn. przeprowadzilismy się 100 km dalej, do staaaarego siedliska. Las, ptaki, dzikie zajace, bazanty, sarny tu mieszkaja no i teraz my. Terenu ogolnie jest pol hektara natomiast 1200 metrów z tego jest cudnie ogrodzone i po tym terenie psiaki sobie mogą swobodnie biegać. Nie powiem, zeby Wilczek nie probował podkopów i nie badał, gdzie tu jest słabsze ogniwo ogrodzenia. Do tego jestesmy przyzwyczajeni. Nurtuje nas co innego. Otoz Wilczek rzeczywiscie jest i był psem specyficznym, tzn. gdybysmy go spuscili ze smyczy to wio w długa i po psie, nigdy nie reagował na wolanie, ot, przychodził jesli chciał i gdy chciał, bo jak nie chciał to mozna było go woooołać i woooołać (no chyba, ze sie mialo jakis smakowity argument w rece, to inna bajka). Natomiast tu sie tak rozhulał, rozkręcił - a mieszkamy tu raptem 2 tyg - ze sami w to nie wierzymy. Wołamy go: bieeegnie bieeeegnie nasza paróweczka z drugiego końca podwórka, zaczepia, gania się z nami, w berka smiga. Wieczorem drzwi do domku otwieramy i jeden z drugim grzecznie wbiegają do srodka (wczesniej w zyciu by sie to nie zdarzylo). W kolko wariuje z drugim psem, zaczepiaja sie, ganiaja, albo sie wywalą w słońcu lapkami do góry i chrapią, normalnie sami nie wierzymy w taka przemianę Wilczka. Mam tylko jedna mysl na jego zachowanie: na poprzednim mieszkaniu pewnie go tesciowa moja dołowała, bo nic innego nie przychodzi mi do głowy ;))))) Buziaki!
-
jakby się która w Sowie wybierała, to podrzucę nazwę fajnego pensjonatu. 4 doby byliśmy w nim SAMI (sami czyli Wilczek, TŻ, ja i kolega), nastrój taki, ze nic tylko kolejną czesc Blair Witch Project nakrecic, klamki nam sie same ruszały, do klopa w parach chodzilismy ze strachu a najlepszy był Wilczek, pierwszy wieczór, mamy już iść na górę, a tu na połpiętrze Wilczek ogon pod siebie, zaparł się łapami, przywarł do ściany i nigdzie nie idzie... NA następny wieczór kupiliśmy dużo wódki, jak nie przepadam, tak na trzeźwo bałam się tam siedzieć :D
-
Czeeeesc! Fajnie, ze pamiętasz jeszcze o Wilczku :) na fb umiesciłam krótką notkę o wycieczce, na która w okolicach świąt pojechaliśmy z Wilczkiem, kilka dni w Górach Sowich spędzilismy. Jak chcesz to jutro i tu wkleję kilka zdjęć, a jak wolisz, to dam linka do fb i sobie poczytasz i poogladasz. Co rusz słysze, ze ktos oddaje zwierze adopcyjne bo cos tam, ja nie wiem, przeciez to sa psy po przejsciach i zwyczajnie czasu potrzeba obu stronom. My naszego futerka w zyciu nie oddamy choc pożera wszystkie kocie zabawki, a na punkcie zabawek z chipem to ma fiołka dosłownie. Tylko czasem TŻ się smieje, gdy oba psy uwalą sie na wyrku obok niego, że ja mam spać na materacu, bo dla mnie juz miejsca nie ma ;)
-
Dobry wieczór miłe moje, chcąc Wam jeszcze bardziej umilić wieczory (bo na pewno miło je spędzacie), dorzucam dwa zdjęcia Wilczastego. [URL=http://img120.imagevenue.com/img.php?image=270792231_IMG_5625_122_156lo.jpg][IMG]http://img120.imagevenue.com/loc156/th_270792231_IMG_5625_122_156lo.jpg[/IMG][/URL] jak się mąż dowie, że tu wrzuciłam jego zdjęcie to mnie zabije, więc to może być moja ostatnia wiadomość dla Was... [URL=http://img121.imagevenue.com/img.php?image=271017731_IMG_5636_122_501lo.jpg][IMG]http://img121.imagevenue.com/loc501/th_271017731_IMG_5636_122_501lo.jpg[/IMG][/URL] Pełna symbioza... Przy okazji chciałam uprzedzić pedantów, że to nie tak, że u nas zwierzęta śpią w pościeli :) ot, mąż alergik, więc u nas pościel się zmienia bardzo często z naciskiem na bardzo, więc nie ma problemu gdy sobie jakiś piesek wejdzie na wyrko :)
-
asiuniab :) u Wilcia wsjo ok, schudło mu się, ale to nie dlatego, że głoduje, bo ma karmę z raczej wyższej niż niższej półki, a i mieska dostaje takie, że moja teściowa chlipie, że normalnie to ludzie z tego obiad dla całej rodziny robią, a my tu takimi frykasami psy karmimy. Ot trochę więcej ruchu i mniej ciasteczek (matko, żeby ta metoda tak prosto na mnie działała....) i z ubitej parówy zrobił się całkiem zgrabny piesek, z mikro wcięciem w talii :D za to zachowanie na plus, zrobił się otwarty, żywiołowy, radośnie reaguje (ale tylko na tych, których zna, bo na obcych dalej patrzy wzrokiem rodem z filmu Omen). Na równi z naszym pierworodnym psem domaga się swojej porcji głasków i drapań za uchem, więc cóż robić, drapiemy i miziamy na cztery ręce :D Pozdrawiamy!
-
Dostojny GOLIAT - po 2 latach w hotelu doczekał się w końcu domu :)
KiLEw replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Spoko, kontroluję sytuację i będę ponawiać. Zakładam, ze kilka osób dzielnie szukało domu dla Wilczka, więc teraz chcę choć trochę spłacić dług wdzięczności. Goliatkowi też się uda, mam dobre przeczucia:) -
Dostojny GOLIAT - po 2 latach w hotelu doczekał się w końcu domu :)
KiLEw replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Heloł, porobiłam Goliatowi trochę ogloszeń, może się coś ruszy... -
Dostojny GOLIAT - po 2 latach w hotelu doczekał się w końcu domu :)
KiLEw replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Bry wieczór bo ja tu u Was na tym wątku nowa, taki śliczny, mój teść ma identyko pieseczka i to są najcudniejsze psiaki... -
[quote name='Avilia']Jak wspaniale go widzieć! Oj trzeba Was odwiedzić - i gofry też :P[/QUOTE] Zapraszamy, ale juz nie tylko do Wilczka i na gofry, ale tez na swojskie winko, bo juz sie zrobiło ;) [URL=http://img145.imagevenue.com/img.php?image=839325287_20131014896_122_536lo.jpg][IMG]http://img145.imagevenue.com/loc536/th_839325287_20131014896_122_536lo.jpg[/IMG][/URL] Właśnie tego się obawiałam, mąż w delegacji wiec nie ma w domu samca alfa ;), mnie chwilę w pokoju wieczorem nie ma i co zastaję po powrocie z łazienki?? Normalnie leżakowanie jak w przedszkolu. A ja, to gdzie mam sie za przeproszeniem położyc???? :D
-
Syla my tez pozdrawiamy i Ciebie i wszystkich, którzy tak dzielnie pomagali Wilczkowi! [URL=http://img127.imagevenue.com/img.php?image=953730604_20131004873_122_191lo.jpg][IMG]http://img127.imagevenue.com/loc191/th_953730604_20131004873_122_191lo.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img23.imagevenue.com/img.php?image=956329381_20131004875_122_392lo.jpg][IMG]http://img23.imagevenue.com/loc392/th_956329381_20131004875_122_392lo.jpg[/IMG][/URL] To juz nawet nie jest Wilk, toć to Lew kanapowy :D
-
Nie musimy zmieniac ani lekarza, ani znajomych, bo Wilczek (dla jasnosci, Wilczkiem to on jest w dokumentach i na forum, my na niego Misiek wołamy bo tylko na to reaguje nie wiemy czemu) jest strasznym złodziejem i kradnie ludziom serca. Az sie dziwie, ze tyle czasu czekał na swój dom, ale mam na to jedno jedyne tłumaczenie: czekał na nas, a my na niego, a zanim moj luby trafił na Wilczkowego fb to troche czasu upłyneło... Jak juz moja tesciowa (ksywa: "nie lubię zwierzat", bo sama tak o sobie mowi) jest zachwycona Wilczkiem to sobie wyobrazcie... Żeby tak sie mna w połowie zachwycała...
-
heh no taki to wlasnie psi miks, czasem nie wiadomo czyja to łapa i czyj ogon :) w nas wsjo ok, szykujemy sie do zimy (juz nawet po moim kozle anorektyku widac, ze sie ładnie zaokrąglił i wreszcie zaczyna wygladac jak kozioł), robimy duuuzo przetworow do piwniczki, suszymy zieleniny na herbatki pite zimowymi wieczorami, pieski łobuzują i rozrabiają czyli są normalnymi, zdrowymi psami. Dwa tyg. temu zaszczepilismy Wilczka, byl bardzo grzeczny, nie bał sie lekarza (ktory zreszta byl zachwycony Wilczkiem). Wilczek strasznie lubi towarzystwo (zwlaszcza, gdy towarzystwo głaskoli pieska), a ze mielismy co weekend gości to miał duzo rąk do głaskania :)
-
[URL="http://img7.imagevenue.com/img.php?image=690093194_20131001869_122_479lo.jpg"][IMG]http://img7.imagevenue.com/loc479/th_690093194_20131001869_122_479lo.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img218.imagevenue.com/img.php?image=690231545_DSC_0372_122_868lo.jpg"][IMG]http://img218.imagevenue.com/loc868/th_690231545_DSC_0372_122_868lo.jpg[/IMG][/URL] Czesc, nie mogłam sie powstrzymać by pokazać Wam, jak pieski wczoraj spały. Zdjecia ciemne, ale widać, że albo sie do siebie prawie że przytulają, albo Wilczek zrobił sobie z Zeusowego tyłka podusię. Jestesmy dumni z naszych zwierząt a mąż w kółko mówi: gdzie sie podział ten zamkniety w sobie pies co miał wszystko w dupie. To juz nie ten piesek, którego dziewczyny przywiozły. Ten obecny domaga sie głaskow, wtula w człowieka, buszuje za przysmakami. Tylko szyby jak faflunił, tak fafluni, ale nie można miec przeciez w zyciu wszystkiego, prawda? Jakbyscie przejezdzały w poblizu to zapraszamy, Wilczek sie ucieszy z odwiedzin. Pozdrawiamy! :)
-
[quote name='sleepingbyday']ja w ogóle uważam, ze nakaz jakiś dziwny stawiania ludzi wyżej od zwierząt niezaleznie od sytuacji, tylko z powodu gatunku jest totalnie bez sensu, nie ma nic wspólnego z szacunkiem dla emocji. w jaki sposób smierc osoby, której nie cierpie i nie szanuję, ma mnie uderzyć mocniej od śmierci mojego ukochangeo psa??? przecież to nie to samo , co zyczyć smierci komukolwiek. to jest moim zdnaiem to samo, co wymaganie, żeby mnie bardziej obeszła śmierć dalekiego znajomego niż mojego ojca na ten przykład. bez sensu! bliższa ciału koszula. oburzenie na to, ze stawia się swoje zwierzęta wyżej od obcych ludzi jest moim zdaniem jakimś psychopatycznym motywem.[/QUOTE] U nas jest jeszcze gorzej, bo dla mnie i mojego męża zwierzaki są jak.... no jak dzieci, których notabene za bardzo nie planujemy posiadać, ku zmartwieniu i oburzeniu teściowej, że jak tak możemy stawiać zwierzęta wyżej niż ludzi i dzieci. Może i jesteśmy egoistami, ale dzieci nas wkur..... a zwierzęta nie :) zdecydowanie wolałabym w pyszczek pocałować mojego koziołka jak użerać się z dziećmi (dla jasności, są też i fajnie wychowane dzieci), a zwierzaki też pokazują całą gamę emocji, od totalnej zazdrości po wielką miłość, ale tego moja teściowa nigdy nie zrozumie. Teściowa np. była święcie przekonana, że Wilczek będzie noce spędzać na dworze w kojcu, no bo po co mi dwa psy na noc w domu. Np. po to, bo to śmiesznie wygląda, jak mój mąż siedzi przy stole i ma po jednej stronie Wilczka a po drugiej Zeuska i oba go hipnotyzują wzrokiem, by dostać jakiegoś przysmaka. Cieszę się, że Was "poznałam" bo przynajmniej wiem, że nie jestem jedyna na świecie, która może płakać po zwierzątku.
-
Dużo osób po mnie jedzie, że stawiam zwierzęta wyżej niż ludzi, ale prawda taka, że za niektórymi ludzmi, gdy umrą, nie będę tęsknić, a na samą myśl, że statystycznie (nie liczę jakichś chorób czy wypadków, ot średnią długość zycia) moje zwierzęta odejdą przede mną wyć mi się chce. Rzuciłam dwie prace biurowe w Wawie, by przenieść się na wiochę, gdzie wreszcie jestem szczęśliwa m. in. dlatego, że mogę opiekować się cudownymi istotkami i choć nie raz mi coś zeżarły, zasikały, zakupkały (3 dni temu zamknęłam niechcący kota w szafie na godzinę i mi klocka strzelił na spodnie męza hehehe), zafafluniły i zasierściły, to nigdy ich nikomu nie oddam. Syla, fajnie, że są tacy ludzie jak Ty, którzy biorą dojrzałe wiekiem pieski. Pozdrawiamy Cię ciepło z Wilczkiem (chrapie bo już śpi, ale pozdrawia) i z resztą ferajny :)
-
No ten czilałt to on ma ciągle, czasem ma taki, ze go błagam, by przesunął swe ciałko nieco na bok bo inaczej do klopa drzwi nie otworzę, a muszę :) Fakt, ze Wilczek nie jest jakos emocjonalnie wylewny, to nie taki pies, ze sie za kazdym razem cieszy na widok czlowieka (ale jak juz sie cieszy, to wiem, ze NAPRAWDE sie stesknił), ale za Chiny Ludowe bysmy go nie oddali. On sie bardzo szybko uczy, serio juz nie ma walk o miske, o zabawke, z pyska mozna mu wszystko wyciagac (np. moja, MOJA maskotkę krokodylka) i ręki już nie chce odgryzc. Pierwsze dwa dni rzeczywiscie mielismy mysli: omg, it won't be easy, a sie okazało, ze nie taki Wilczek straszny jak go malują ;)