Ogrom pracy i nie było nas tu z Thomasem troszkę. Ale już nadrabiamy zaległości. :p Thomas jest już po kastracji, szwy zdjęte i chłopak bardzo ładnie zniósł to, jak również szybko doszedł do siebie po zabiegu. Przy okazji zrobiliśmy RTG stawów biodrowych i łokciowych. Biodrowe są idealne, jak zobaczyłam zdjęcie, to pomyślałam, że chyba każdy pies by takie biodra chciał mieć (kiedyś miałam nowofundlanda z dysplazją stawu biodrowego, więc on na pewno by bioder Thomasowi pozazdrościł). Ale niestety mamy dysplazję stawu łokciowego lewego. Stąd ta kulawizna. :( Po konsultacji z ortopedą staw jest do operacji. I teraz czekam na decyzję fundacji. Jak tylko będzie decyzja operujemy, to zaraz go umawiam. A przy okazji badań krwi wyszło, że Thomas ma niedoczynność tarczycy i jest na lekach. W przyszłym tygodniu jedziemy skontrolować poziom hormonu i zobaczymy czy dawka się zmniejszy. Na razie ma sporą. Ponad to co ??? Chłopak jest już od miesiąca u mnie, nadal jest grzeczny i kochany. I powiem szczerze, że nie ma dnia bym się nie zastanawiała co za ktoś (bo kogoś kto porzuca zwierzę, nie nazywam człowiekiem), mógł mu to zrobić. ten ktoś nawet nie wie, że jego nikczemny plan spalił na panewce i do Tomcia szczęście się uśmiechnęło, bo znalazł wielu dobrych ludzi, którzy mu pomogli i pomagają.