witam wszystkich, wraz z żoną pod koniec maja jedziemy po Walusia!!! nie możemy się już doczekać!!! w listopadzie ubiegłego roku odszedł nasz wyżlak Hubert w wieku 13 lat a rok wcześniej sunia Emma 15 lat. Strata była to dla nas straszna. Hubert pierwszy zamieszkał na naszej działce...tam ma swój grób...Oboje z żoną wiedzieliśmy że następny psiak to będzie wyżlak. podświadomie snuliśmy plany o wychowywaniu szczeniaczka...dopóki nie zobaczyłem Walusia na zdjęciach i opis Pani która go znalazła...Oboje pomyśleliśmy z żoną : a może niech dziadziuś ma godną starość u nas? telefon do hotelu póżniej do fundacji i Super Babki która go znalazła...miliony pytań, uśmiechów, planów...no i decyzja : adoptujemy!!!! odliczamy czas aby móc w końcu zabrać kłapoucha, szczególnie po odwiedzinach!!!! wszystko zorganizowała nam kochana Pani Agnieszka ( pierwsza mama Walusia) , ok 20-tej poznaliśmy właścicieli psiej sfory ( super para) no i Walusia!!!! stara, kochana ciapa, oczy zmiękczające największego twardziela...spotkanie trwało do póżnych godzin wieczornych...aluś już spał w ciepłym kojcu w ogrzewanym pomieszczeniu na góralskim kocyku i podusi od "pierwszej mamy"...która potem ugościła nas na noc jak starych przyjaciół ( i pomyśleć jak stare, zabiedzone wyżlisko może zjednać ludzi...) dzień drugi : śniadanko i jazda do Walusia znowu!!! na ręce Państwa z psiej sfory, wszyscy pensjonariusze dostali przekąski a żona osobiście częstowała Walka...oczywiście dostała za to od niego buziaka i łapę. widok super...po paru godzinach powrót z Zielonej na śląśk i odliczanie,odliczanie,odliczanie...ale, jeszcze chwilka i las, łąka i polana będzie Walusiowa. A!!!!! na budowę przychodzi wyżlica Frania codziennie!grubaska śliczna...więc na dzień dobry dziadziuś ma chatę i kumpelę do spacerów po okolicy. cieszę się że Walusiowi się udało...dzięki Pani Agnieszko, dzięki Pani Małgosiu, dzięki wspaniałym Państwu ze Stróźnego!!!!! a Wam wszystkim obiecuję częste relacje z życia Walusia!!! on zastąpi nam pustkę po Emmie i Hubercie, a my jemu pomożemy uwierzyć w ludzi...