Dobra, mam trzy psy adoptowane.
Jedna jest z fundacji, druga ze schroniska (po przejściach) i trzecia z ogłoszenia.
Gdybym miała wybierać kolejne psy-to adoptowałabym jakiegoś psiaka młodego, a drugiego poszukałabym z hodowli-nie ukrywam że marzę o psie do sportu. Jednak psy skrzywdzone, wyprowadzone na prostą chyba "bardziej kochają" właścicieli niż pies który nie wie co to głód, mróz bicie i brak ciepłego legowiska. Miałam kilka psów do adopcji, trzy szczeniaki które już sporo doświadczyły, Cookie została przywiązana sznurówką na odludziu do drzewa, na mrozie. Była ukochana, dziś mieszka gdzieś we Wrocławiu. Orion, trzymany w komórce pełnej szklanych butelek, miał nie przeżyć, ale chciał żyć i udało mu się. Mieszka w Legnicy. I niedawno znalazłam szczeniaka parsona na szczerym polu. Nazwałam go Fuks, chyba się domyślasz dlaczego. Był wycofany, chciał zaufać człowiekowi ale bał się. Do mnie pierwszy się łasił i oswoił. Zaczął bawić się zabawkami szaleć na spacerze i bawić się z moją najmłodszą suką. Jednak najlepiej czuje się w cichych miejscach, tzn. w lesie, na polu-tam gdzie nie ma dużo ludzi i wrzeszczących dzieci. I również znalazł dom.
Także POLECAM adopcję. Chcesz onka lub donka? Poszukaj w fundacji lub w schronisku. Swego czasu miała do adopcji śliczną donkę, miała 7-8 lat i została wyrzucona chyba na starość. :roll: Rewelacyjny pies. Adoptuj, zmienisz świat dla tego jednego psa.