Nadmienię jeszcze,że gdy psinka jeszcze żyła,znajomy lekarz znajacy dobrze psinkę zadzwonił do kliniki ,Przedstawił się ,grzecznie poprosił o podanie mu informacji.Pani 'doktor" ,jedna z czterech ktore w wyjatkowo sadystyczny sposób doprowadziły psinkę do smierci ,odpowiedziała niegrzecznie,nie przedstawiajac sie ,ze stan jest dobry ,a leki stosowne..
Na zeznaniach u lekarza powiatowego,nadal nie poinformowały o stosowanym leczeniu,za to oszkalowały włascicielkę psa,która rzekomo podważała ich AUTORYTET lekarski.Sądze,że klinika ta w Poznaniu jest tak znana ,ze same powinnyscie ją znależc,o która chodzi...