Jump to content
Dogomania

Pointa

Members
  • Content Count

    10
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

About Pointa

  • Rank
    Member

Converted

  • Location
    Wrocław/ Kobyla Góra
  1. gryf80 - hodowczyni mojego psiaka tak właśnie robi podczas porodu - ma ze sobą nożyczki do przecięcia pępowiny i podcina ją kiedy trzeba oraz nie pozwala suce zjeść ,,resztek'' po porodzie. Odchowała w tym roku 9 miot szczeniąt i myślę, że mogę jej w tym temacie w pełni ufać;) Zgodzę się jednak, że natura często sobie radzi, zwłaszcza w przypadku kundelków. Co do łańcucha - może zabić! Mój sąsiad ( kompletnie niereformowalny ) stracił tak 4 z 5 szczeniąt. Gdy sukę coś zaniepokoiło i wybiegała z budy to targała za sobą poprzez łańcuch malce. Większość niestety nie była w stanie przeżyć takich ,,wstrząsów''. Jeżeli o mnie chodzi, to też uśpiłabym ślepy miot, ale wiem, że ludzie na wsi rzadko kiedy chcą to robić. Pozwalać suce rodzić co cieczkę tak, wysterylizować lub uśpić ślepy miot to już nie. Koszt sterylki aborcyjnej dla psa do 10 kg to jakieś 250 zł. Zapewne mniej niż odchowanie malców i opieka nad ciężarną suką. Pozdrawiam, Ada
  2. Dobrze by było, gdybyście wzięli suczkę do weterynarza na USG, żeby określił jak zaawansowana jest ciąża. Co teraz je? Ja bym odradzała kupowanie ,,na hurra!'' karmy, bo drastyczna zmiana jedzenia może skutkować np biegunką co dla suki w ciąży nie jest zalecane. Ewentualnie możecie kupić witaminy dla suk w ciąży ( każdy weterynarz powinien mieć w gabinecie witaminy, jeżeli nie to poszukaj w sklepach internetowych ). Ważne, żeby dostawała więcej jedzenia ( nawet 50% większą porcję ) bo z czegoś musi wykarmić maluchy. Siedzenie suczki na łańcuchu nie sprzyja zachowaniu przez nią formy i kondycji a mało osób zwraca uwagę na to, że poród jest ogromnym wysiłkiem fizycznym dla suki i jest dla niej łatwiejszy gdy mięśnie nie są zastane. Pozostawienie suczki podczas porodu na łańcuchu w budzie jest ryzykowne bo niestety ale często suki niechcący tymi łańcuchami zabijają szczeniaki ( oplatają się wokół maluchów, uderzają przy każdym gwałtownym ruchu matki ). Dobrze jest być przy porodzie, odciąć pępowinę i odkazić, nie pozwolić matce zjeść łożyska ( biegunka ), usunąć ewentualne płyny znajdujące się w jamach nosowych szczeniaków, które mogą doprowadzić do uduszenia. Zapytajcie weterynarza i spiszcie sobie terminarz szczepień i odrobaczeń maluchów, załóżcie im książeczki zdrowia. Po odchowaniu malców zawieźcie suczkę na sterylizację. Pozdrawiam, Ada
  3. Mam do sprzedania książkę: ,,Zachowania agresywne u psów'' James O'heare. Stan idealny, przeczytana i odłożona na półkę. 80zł+przesyłka
  4. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że: - nie ma opcji, żeby wejść z psem do Tatrzańskiego PN i Bieszczadzkiego PN. Jak Cię przyuważą tam z psem to nikt nie będzie przymykał oka na to, tylko wlepi Ci karę. Z tego co wiem sytuacja wygląda inaczej po Słowackiej stronie - tam ponoć się nie czepiają i ludzie z psami wchodzą. Jednakże ja bym się nad Tatrami poważnie zastanowiła bo to są naprawdę bardzo wymagające tereny dla psa ( zwłaszcza dla jego stawów ). Jeżeli już się chcesz porwać na taką wycieczkę to z dobrze wytrenowanym psiakiem, radziłabym też na okres wędrówek wspomóc go suplementami z chondroityną i glukozaminą. - można z psem chodzić po Karkonoszach ( po Karkonoskim PN też ). Jedyny wymóg to psy na smyczy, choć w praktyce widziałam psy bez smyczy ( nie pochwalam ). Tez góry bardziej polecam jeżeli chcesz nocować na szlaku, móc wspiąć się na jakąś wyższą górę i podziwiać widoki. Tatry to moje niespełnione marzenie jeżeli chodzi o wędrówkę z psem, ale na razie mam młodego berneńczyka, więc nawet na spacer po słowackiej stronie poczekam dobre kilka miesięcy. Pamiętaj, że pies musi być naprawdę dobrze do tego przygotowany fizycznie;) Pozdrawiam, Ada
  5. [B]KUPIĘ LUB POŻYCZĘ DO SKSEROWANIA: - ,,Zachowania agresywne u psów'' James O'Heare - ,,Metody szkolenia i sposoby użytkowania psów'' Kuźniewicz Grzegorz, Kuźniewicz Janusz - ,,Pies - zachowanie, żywienie i zdrowie'' Case Linda P. Bardzo, bardzo, bardzo mi na tym zależy! [/B]
  6. NIEAKTUALNE Sprzedam nie otworzony worek 7,5 kg karmy White Wolf Forest GOLD EDITION. Kupiłam 2 worki 7,5 kg i jeden otworzyłam i mój pies nie chce w ogóle jej jeść. Jeden worek 7,5 kg kosztuje 139 zł, ja sprzedam za 120 zł. Najchętniej odbiór osobisty na terenie lub w okolicach Wrocławia, Sycowa, Kępna lub Ostrzeszowa. Możliwa zamiana na inną karmę ( najchętniej rybną ). Proszę dzwonić lub pisać na meila: Tel: 666148622 e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected] [/EMAIL]
  7. Moi drodzy, mam dylemat i chciałabym spytać Was o radę. Za 2 tygodnie planuję pojechać na 1 dzień na Śnieżnik. Mam prawie 9 miesięczną berneńkę i nie chcę zostawiać jej na cały dzień w domu czy też podrzucać ją rodzinie a i nie ukrywam, że chciałabym, żeby mała pojechała ze mną. Z tego co zdążyłam sprawdzić, na Śnieżnik prowadzi mało wymagający szlak, niecałe 3 godziny w jedną stronę. Berneńczyki to rasa duża i długo rozwijająca się, wszędzie słychać opinie, żeby nie przeciążać takiego organizmu. Młoda miała robione zdjęcia na ewentualną dysplazję biodrową i wiem, że ( odpukać! ) nas to nie dotyczy. Pointa ma mnóstwo energii, generalnie jest nie do zdarcia nawet biorąc pod uwagę godzinny spacer+pobyt w stajni podczas którego szaleje z miejscowymi psiakami. Po wejściu na szczyt planujemy 2-3 godzinny odpoczynek w schronisku specjalnie dla niej, żeby mogła się zregenerować. Czy mogę bez obaw wziąć małą na taką wycieczkę czy to za wcześnie? Z góry dziękuję za ewentualne rady i sugestie;)
  8. W dniu 8.02.2013 r. nad ranem z posesji uciekła 1,5 roczna seterka irlandzka. Suczka reaguje na imię ,,Lucy''. Jest mała i szczupła jak na swój wiek ( waży 15 kg przy wzroście 65 cm ). Ma na sobie brązową obrożę. Zaginęła w Kuźnicy Myślniewskiej k/Kobylej Góry ( południowa wielkopolska ). Kontakt tel: 666148622 lub 510107528. [IMG][IMG]http://i307.photobucket.com/albums/nn281/KaliopeIda/DSC_8394.jpg[/IMG][/IMG]
  9. Ogłoszenie grzecznościowe: Piękna dobermanka i jej szczenię szukają domu: [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.458722310843187.98947.100001162676733&type=1[/url]
  10. Kastracja nic nie da, jeżeli nie znajdziecie czasu, żeby wychodzić z psami na regularne spacery. Trochę dziwny tok rozumowania przedstawiasz - nie potrafisz sobie wyobrazić, że ktoś ,,tnie'' twojego psa, ale patrzysz na to jak pies próbuje funkcjonować z łapą, z którą ma ewidentne problemy. Każdy myślący szkoleniowiec lub behawiorysta zanim zacznie pracować z twoim psem zażąda badań weterynaryjnych, ażeby wykluczyć złe zachowanie psa spowodowane bólem fizycznym. Zwierzę, które coś boli potrafi naprawdę z anioła przeistoczyć się w diabła a obowiązkiem człowieka jest POMÓC psu i to człowiek ma się martwić jak weterynarz zbada zwierzaka a nie wychodzić z założenia, że spaniel to na pewno nie da się zbadać/złapać etc etc. Robisz tak krzywdę swojemu psu i tyle. Dostałam kiedyś spaniela na ,,przetrzymanie'' na miesiąc. Nie był rodowodowy, ba! Przyniósł ze sobą wszystkie zachowania, które reprezentują psa źle wychowanego, agresywnego i psychicznego. Co się okazało? Pies wyprowadzany był na krótkie spacerki i to nie każdego dnia. Myśliwski pies, który ma w genach bieganie. Duże podwórko to duży kojec i nic więcej. Jak zabrałam go na kilkugodzinny spacer po okolicznych lasach to pies w ciągu 3 dni stał się fajnym, spokojnym zwierzakiem. Nic specjalnego z nim nie robiłam, bo i żadnym behawiorystą nie jestem, ale prosta zasada, żeby psa zmęczyć spacerem, którą usłyszałam dawno temu sprawdza się u każdego czworonoga, z którym mam do czynienia. Znamienne jest to, że spaniel był wykastrowany właśnie z powodu jego złego zachowania. Wszyscy, którzy wcześniej tutaj pisali bardzo mądrze radzą. Kupcie książki o zachowaniu i postępowaniu z psami, idźcie z chorym do weterynarza i przede wszystkim znajdźcie czas na spacery z nimi, w końcu kupiliście je biorąc na siebie także odpowiedzialność za zapewnienie im 100% opieki:roll: Pozdrawiam, Ada
×
×
  • Create New...