Staram sie o niego dbac jak tylko moge,chce mu wynagrodzic podle zycie jakie mial,wczoraj bylo obcinanie pazurkow,usmialam sie,zawijal lapy pod siebie,zeby nie dac obciac ,kladl mi morde na reke,zebym nie mogla ruszyc,ja nie dalam rady,ale moja mama sobie poradzila,a ostatnio byli u nas goscie ,a ze on na dzieci szczeka to go przywiazalam,jak zaczal udawac,ze go nogi bola patrzy na mnie jedna noge podnosi,ze go boli,druga,mowie wam cyrk,to ja przestraszona lece do niego,a on ucieszony,podskakuje odrazu bol przeszedl,taki cwaniak z niego,od dzisiaj mu daje tabletki na stawy taka kuracje,i kupilam mu lotki z gesi,bo podobno sa super na stawy,ugotowalam mu dzisiaj jedzonko,a moj Tz myslal,ze to dla niego he he,chodzimy troszku,bo ta duchota na dworze jest straszna,szczescie,ze na wieczor troszke sie chlodzi,zeby bylo czym oddychac