Całe szczęście, że skończyło się tylko na ręce i nic poważniejszego się Pani nie stało, bo mogło być o wiele gorzej :(
Mi to nogi zmiękły, jak zobaczyłam Pani całą zakrwawioną ręke.
Cholera, a miałam nadzieję, że uda się oswoić Wasabiego, bo zrobił ostatnio ogromne postępy :(
Teraz pozostaje czekać na decyzję weterynarza, ale wydaje mi się, że będzie jednoznaczna...
A Pani niech się o nic nie obwinia, bo to nie była Pani głupota. Robi Pani dla Wasabiego naprawdę dużo, a do tego potrzeba ogromnej odwagi. Szkoda, że nie zawsze rozumie, że to dla jego dobra :/
Niech się szwy szybko goją, bo ciężko zapanować nad wszystkimi słodkopsiakami z tylko jedną sprawną ręką :smile: