Jump to content
Dogomania

maroFX

Members
  • Content Count

    1
  • Joined

  • Last visited

  1. Witam, pisze na forum po raz pierwszy. Przeszukałem różne tematy i identycznego problemu nie znalazłem (tylko podobne). Moj problem polega głównie na tym, że nie wiem czy psy zachowują się prawidłowo, czy już przesadzają w zabawie. Opiszę: Są u mnie dwie suczki: 2,5 miesięczny, bardzo żywiołowy Coton de Tulear, i 6 miesięczny spokojny Terier Tybetański. Oba psy z osobna są super, oczywiście szkolimy je jak tylko możemy i nie pozwalamy sobie włazić na głowę (dominacja ze spokojem). Psy zdają się tolerować w pełni, potrafią jeść bezkonfliktowo z jednej michy (chociaż normalnie do tego nie dopuszczamy), potrafią ze sobą spać. Kłopot jest przy zabawie, gdy mały Coton zaczyna zaczepiać Teriera. Z niewinnych zaczepów zaczyna sie przepychanka w której wyraźnie wiekszą "agresją" wykazuje ten mniejszy i słabszy! Terier dzielnie i cicho znosi zaczepy Cotona, który skacze jej do uszu, do psyka, na grzbiet cały czas przy tym powarkując. Wiem, ze psy tak się zachowują podczas zabawy. Ale wygląda to tak, ze mała nie daje za wygraną i staje sie coraz bardziej nachalna. 2x wyższy terier oczywiście bez problemu przygniata malucha do ziemi aż ten zaczyna popiskiwać i wydaje mi się, ze tutaj zaczepy powinny się zakończyć i hierarchia sił się ustala. Ale nic z tego! Maluch z jeszcze wiekszym impetem podrywa sie z ziemi i atakuje jakby nie uznawał przegranej. Przepychanka zawsze kończy się leżeniem malucha na plecach i cichim piskiem, Terier odchodzi spokojnie, a maluch naskakuje dalej i tak w kółko, aż sami ich nie rozdzielimy. Co dziwne tylko raz widziałem, żeby Coton podkulił ogon i uciekł do budy (na 2 minuty). Żaden z psów jeszcze drugiego nie skrzywdził ale mam obawy, czy za kilka miesięcy nie zaczną się kłopoty. Cotona rozpiera energia aż jestem sam pełen podziwu, ze się jej baterie nie kończą :) Bawimy się z nią mnóstwo czasu, ostatnio biegamy po ogrodzie. Niby poszła spać ziewając, ale kątem oka obserwuje i zaczyna zaczepy na nowo gdy terier przejdzie obok. Kiedy i czy wogóle należy ingerować? Jak uspokoić zawziętego psa, bo mam wrażenie, ze to niemożliwe?
×