Jump to content
Dogomania

MałgorzataKuc

Members
  • Posts

    36
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MałgorzataKuc

  1. Wiola jest Mi niezmiernie przykro że, jesteś chora. Ale coż choroba nie wybiera. Bez wzgledu na wszystko Ja na was czekam. Nie musisz sie spieszyć. Nie chce też bys się tłumaczyła że, jesteś chora. Przecież to ludzka sprawa. I proszę was byście nie osądzały a dały dziewczynie wypocząć. Wiem że Tobi pochłania mnóstwo energii a jeszcze ciąża. Czuję sie troszke współwinna że Cię namowiłam ale nikt inny madrzejszy nie przychodzi mi do głowy. Zdrówka życzę i jeszcze raz bardzo Ci dziękuję. Wiola proszę prześlij mi wątek drugiej Wioletty. Dzisiaj świeto zmarłych. Być może napisze coś madrego i pocieszę Agnieszkę. Niektórzy ludzie są niezastapieni. Tak jak i cudowna Kofeina vel Wioletta. Przepraszam ale, spac dzisiaj nie mogę na samą myśl co sie porobiło. Wiola dziś nie odbierałas telefonu. Powiedz mi Czy cos złego się dzieje? Bo doszły mnie informacje poczta pantoflową że kofeinowe stado sie pogryzło. Może pomogę. Jakby co wal jak w dym. Nawet w nocy. M-K-B
  2. Wioletta. Jakby Tobi chciał jej krzywdę zrobić dawno by to zrobił. Faktem jest że kolega ma problem z ocenianiem swojej siły ale, nie z takimi rzeczami sobie radziliście więc w czym jest problem?:) Zanim twój chłopak podejdzie z nim do jakiegokolwiek psa niech dopilnuje by On nie był podniecony. Musi zrozumieć że, jak będzie spokojny i uległy wtedy podejdziecie do psa. Co do waszej Ziuzi to ona jest niezły czort i bierz poprawkę na zaczepę.
  3. MARINKA- Nawet nie wiesz jak Ja bym chciała żeby, większość ludzi zrozumiała że, z problemowym psem trzeba nieustannie ćwiczyć. Non stop powtarzać czynności, każdego dnia, nawet kilka godzin dziennie. Tak naprawde kluczem do sukcesu resocjalizacji bądz socjalizacji psa jest człowiek i jego konsekwencja. Mam ogromną nadzieję związaną z Rudzikiem że Wioletta nauczy się kilku czynności by móc je przekazać dalej. Mam nadzieję że przyszły dom będzie chciał kontynuować tutaj nasze starania. Dobrym rozwiązaniem było by postarać się by ćwiczenia które będziemy wykonywać były wznawiane. Systematycznie. Proponuję też w miarę mozliwości przenieść go do domowych warunków. Dzisiaj Wioletta zapytała się Mnie czy Rudzik będzie mógł spać z nią w łóżku. Odpowiem że tak. Wielu osobom kojarzy sie szkoleniowiec behawiorysta z kimś kto ma stalowe zasady, nie ulega presji lecz byłabym hipokrytką gdybym napisała że moje psy nie śpia. Śpią oczywiście ale, pies musi znać granicę. Jak mówie złaz ma zejsc. I tak samo będzie z Rudzikiem co prawda mam już komplet swój łóżkowy ale będzie mógł grzać nóżki Wioli. O ile Tobi na to pozwoli:) Tak więc Ja od jutra zaczynam intensywne szkolenia więc raczej nie będe obecna na forum pieskowym. Na wszystkie możliwe pytania w miarę możliwości postaram sie odpowiedzieć przez Wiolettę. W razie jakichkolwiek wątpliwości proszę o telefon. M-K-B
  4. LADYS- tak czytam i czytam i sie wypowiem. Otoż owszem, wychodzę z założenia że, wiekszosc hotelików psich nie ma pojęcia na temat szkolenia i behawiorystyki ale, nie chyba takie jest ich zadanie. Ich zadaniem jest hotelowanie a obecnie modne stwierdzenie tymczasowanie które w moim mniemaniu jest dziwnym określeniem lecz, nie o tym tu temat. Pokusiłam sie o przeczytanie wątku od deski do deski i smiało mogę stwierdzić że wasze rady do niczego dobrego nie doprowadziły. Dlaczego? Otóż dlatego że do ludzi trzeba mówic spokojnie, dawać rady kierować. Zapewniam że, gdyby to było wyjasnione na spokojnie nie pod wpływem emocji czyli: Coś ty babo zrobiła! No co zrobiła? Założyla mu smycz i obrożę. Jak mogła przewidzieć reakcję psa? Nie mogła. Jest to zwierzę strachliwe. Jak już wcześniej pisałam jego reakcji nawet ja bym nie przewidziała. A jako człowiek też założyłabym mu smycz. Co prawda bym to skorygowała ale pani Kasia nie jest behawiorystka ani szkoleniowcem więc nie rozumiem skąd te pretensje. Co do dobrych porad. Czy z pań strony wyszła jakakolwiek pomoc? Przecież behawiorysta był podobno obecny na watku. Ja na miejscu tej pani w celu pomocy psu nie obraziłabym się i tym bardziej pokusiłabym sie o rozpracowanie przyczyny. Bo skowyt wydawany przez psa był skutkiem założenia smyczy.A gdzie przyczyna? Ja dopoki nie widzę psa nie udzielam jakichkolwiek rad. Bo każdy przypadek jest inny i od tego stronie. W tym wypadku pokusiłam się o wstepną opinię ponieważ troszkę już rozmawiałam z opiekunką Rudzika i osobą za niego odpowiedzialną i mogę sie wypowiadać czysto teoretycznie czyli w temacie wiedzy którą posiadam o takich zachowaniach psa. Choc wiadomo że wszystko sie okaże na miejscu. I więcej wyrozumiałości życzę w podchodzeniu do takich przypadków. M-K-B
  5. Widzę że u Rudzika się dzieje. Cieszę się że roztaczacie opiekę nad psiakiem. ALTA- Chciałam Ci podziękować za zaufanie i pomoc. Jesteś nieoceniona i jak dla Mnie niezastąpiona. MARINKA- Masz dużo racji. Rudzik ma troszkę farta że, Wioletta sie zgodziła w innym wypadku smiałabym powątpiewać w sens socjalizacji Co do metod innych osób zajmujących się szkoleniem i resocjalizacją psów nie będe sie wypowiadać Każdy ma swoje metody tylko nie wiem kto ich nauczał. Zresztą wiem że i Mojej osobie wypisywanie na stronach nie jest mocną stroną dla Rudzika zrobiłam wyjątek. FUNIA- Absolutnie nie widzę powodów do reprymendy. Tutaj cały ciąg zdarzeń mialo i ma wpływ na obecne zachowanie. Wszystko da sie naprawić ale potrzeba czasu zaufania i mnóstwa pracy. MARI23- Proszę nie płakać. Pies od nas nie oczekuje współczucia a pomocy. Człowiek ma być jego przewodnikiem w momencie gdy tej pomocy potrzebuje. Co do całego pobytu wyjaśnie skąd taka moja decyzja i prośba o pomoc do Wioletty. Z tym psem trzeba nawiązać nić porozumienia i wykrzesać z niego minimum zaufania. Jeśli myślicie że jest to łatwe nic bardziej mylnego. Zawsze powtarzam i będe powtarzać że pies lękliwy potrzebuje czlowieka który w danym momencie nie zniechęci sie i nie dopuści do zafiksowania. Rozmawiałam z Marinką i wyjaśniłam że Wioletta to czowiek który zakocha każdego zwierzaka który jej wpadnie w ręce. Ale odpowiednio pokierowana nauczy go dobrych rzeczy. Dużo będziemy ćwiczyć. Postaramy sie u psa wywołać stan który się nazywa ciekawością. A co ty tam masz no i będzie musiał przyjść w końcu i zobaczyć. Jest to napewno mozolne ale opłacalne. Dla obu stron. Jest kilkanaście takich sztuczek jak zdobyć to zaufanie. Jeśli go nie zdobędziemy to każda wizyta nowego człowieka w jego obrębie będzie sie kończyc ignorancją i ucieczką. Im więcej będzie takich sytuacji tym będzie to negatywniej go nastawiało. A jeszcze jakby niedajboże miał przyjść obcy i założyc smycz to skończyło by się to tak jak było opisane na 3 stronie czego się czepiłam. Moja dobra rada dla wszystkich właścicieli czworonogów. Nie róbcie nic na siłe. Nie zmuszajcie ich do robienia czegoś bo ja tak chcę. Zachęccie wywołajcie stan zaciekawienia. Ale nie eufori która sie przerodzi w fiksacje . Wszystko ma swój umiar. Jeśli człowiek nie będzie go znał to skad ma sie go nauczyć jak nie od nas? Tak więc jesteśmy w stałym kontakcie służe rada i pomocą w miarach możliwosci. M-K-B
  6. Przejęłam się troszkę losem Rudzika i pokusiłam się o przeczytanie wątku od początku do końca. Trafiłam na stronę trzecią gdzie jest opisana diabelska scena pierwszych wspólnych chwil w nowym miejscu. Marinko o tym właśnie mówiłam jasno i wyraznie. Psa nie wolno do niczego zmuszać. Ja wiem że rady niektórych szkoleniowców przyprawiają o dreszcze mam na myśli kolczatki próby siłowe etc. To moje drogie panie przynosi efekt zupelnie odwrotny. Przy psie agresywnym nawet nie polecam podobnych działań gdyż nasila agresje. Przy psie lękliwym lęk sie tylko pogłebi. I tak sie stało w tym wypadku. I tutaj powiem ze to nie jest wina pani Funi. Absolutnie. Po prostu skąd kobieta miała wiedzieć? Po tym co przeczytałam ja już wiem co jest na rzeczy. Od razu uprzedzam że każda nowa próba wyadoptowania będzie przynosić jeszcze gorsze efekty. Nowi ludzie, znowu ktoś coś od niego chce a co daje w zamian? Coś czego sie boi. Nikt do tej pory nie pomogł mu się z tym uporać. Pokazac że przecież w bramie nikt go nie zabije, obroża nie ma kolców a człowiek to taka ciepła drapaczka. Wioletta wiem, że masz być transportem dla Rudzika. I ja wyjdę z propozycją czy pomogłabyś troszke w zamian za pomoc Tobiemu. Czyli mój mąż przeszkoli go w agility troszkę spadnie mu ciśnienie na dokuczanie Tobie a ty w zamian spędzisz czas z Rudzikiem na uczeniu się dobrych manier? Oczywiście nie zostawię Cię samej będę uważnie Cię kontrolowac podczas 3 tygodniowego pobytu o ile masz czas i chęci. Wychodzę z założenia że Rudzik potrzebuje takiego miłego ciucioka jakim Ty jesteś. Nie żebyś to odebrała żle po prostu o wielkim sercu a wiem że je Masz. Studenci po prostu będą to traktować jako pracę a czasem praca nie zawsze oznacza wkładanie serca. Zastanó się proszę ja wieczorem zadzwonie po 21 to wyjaśnię Ci na czym to dokładnie polega. A teraz przepraszam ale, niestety obowiązki wzywają. M-K-B
  7. I jestem zgodnie z zaleceniami. Witajcie Nazywam sie Małgorzata Kuc- Borzęcka i szkoliłam Tobiego by, nigdy więcej nie pokazywał swojej Pani zębów. Jestem na zaproszenie bo, aż wstyd się przyznać ale, nie znałam pieskowego forum. Jestem pełna podziwu że, tak Tobi wypiękniał i zmadrzał. Przeczytałam cały wątek i tak samo chylę czoła Alcie za to jaką pracę wykonała z tym psem. Tobi do dziś jest rozpieszczonym psem ale, już znającym granicę. Co wolno a co nie. Doskonale zna wszystkie komendy. Doskonale zna granicę I wie gdzie ta granica sie kończy. Ogromna praca popłaca. Moge śmiało powiedzieć że, cudowny pies odnalazl cudownego właściciela. M-K-B
  8. Twój Tobi to jeszcze gorszy przypadek niż Rudzik. Więc dwa razy sie zastanów zanim zaczniesz dziekować. 90% pracy z psem to konsekwencja właściciela. Twoja konsekwencja jest cieniutka ale twojego mężczyzny ogromna. Więc sie uzupełniacie. Dostaliście dobre wskazówki dużo przepracowaliśmy i mogę śmiało powiedzieć że, Twój pies jest najwspanialszym psem w Polsce. Więc proszę mi jeszcze raz nie dziękować. Zaraz zobaczę jego wątek. Nie omieszkam sie pochwalić jaki z ciebie ciuciok. W sprawię rudzika proszę o maila bądz napisanie na wątku zalecen co i jak Jak już pisałam na wszystkie pytania odpowiem. M-K-B
  9. Witajcie. Nie jestem w stanie w dniu dzisiejszym prześledzić prawie 1300 wpisów na wątku ale, chętnie sie wypowiem. Do dzis dostawałam tylko skopiowanie części wypowiedzi które, przestłała mi Wioletta. Prześledzilam ostatnie 3 strony. Przepraszam że, nie odbierałam ale weekend a, dokładniej Niedziela to jedyny dzień ktory mogę poswięcic swojej sforze. Znam sprawe Rudzika tylko z opowieści pani Katarzyny. I dziekuję pani Katarzynie za zdanie że czlowiek z pasja. Owszem Psy sa moja pasją. Rudzik jest młodym psem. Ma zafiksowanie na punkcie dotyku. Coż z tym dotykiem jest nie tak. Pytanie które postawie brzmi co? Żadna z nas nie odpowie. Kilkakrotnie to powtarzałam że psa lękliwego z jakimiś doświadczeniami jest gorzej poprowadzić niż psa agresywnego- tutaj zachowań możemu sie spodziewać. Przy psie lekliwym nie wiemy jak on sie zachowa. Może nie chcieć jeść, wspołpracować a nawet sie obrazić. Tak tak - dobrze panie czytają mówia to pies ale, pies ma swoje uczucia trzeba je szanować. Dałam pani Kasi kilka rad ale one nie podziałały. Wiec stąd moja propozycja. Pies powinien byc na obcym terenie wśród obcych ludzi by zobaczyc i odkryc co tak naprawdę sie dzieję. W warunkach domowych mogłabym sie pokusic na zdobycie zaufania drogą poprowadzenia go z sunią bo podobne je uwielbia. Ale to będzie wypracowane zaufanie drogą hormonów i względów a nie zaufania. Z Mojego punktu widzenia idzie to naprawić ale trzeba zmienić jego życie od podstaw i doprowadzić do sytuacji gdzie pies będzie bezbronny. Prosze tu absolutnie nie zrozumiec że pies będzie stresowany czy karmiony dopalaczami bo to nie metoda Tylko glupi człowiek w moim odczuciu nie radząc Sobie ucieka sie do takich środków. Prymitywne to i nie pochlebiam takich zachowań. Nie uważam i nie stosuje środków w formie kar cielesnych czy zaszczucia. Psia psychologia w Polsce jest zacofana. Rozumieć psa a wymuszać czynności to nie to samo. Nie bardzo wiem co więcej mogę napisać. Proszę zadać mi konkretne pytania postaram sie odpowiedzieć na wszystkie w miare możliwosci. Nie jestem dostępna w godzinnach dziennych. Od rana do wieczora spędzam czas ze studentami. Ale jutro wieczorem postaram sie zajrzeć. M-K-B
×
×
  • Create New...