Jump to content
Dogomania

niedoświadczona

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

niedoświadczona's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Toyota przepraszam,masz rajcę, nie mam żadnego prawa winic Ciebie.. Zapoznałam się z pozostałymi wątkami na dogo i uważam,że jesteś bardzo wrażliwą osobą,czułą na potworną krzywdę zwierząt. Jednak,czasami, tylko nasze dobre serce i chęci,nie są wystarczające, potrzebne są również bardzo duże doświadczenie i kompetencje, zwłaszcza ,gdy mamy do czynienia z grupą adopcyjną o podwyższonym ryzyku,np. starymi, zupełnie niesprawdzonymi ON-kami. Jako osoby współuczestniczące w procesie adopcji, także ponosimy odpowiedzialnośc i ryzyko,szczególnie gdy dochodzi do tragedii. Ponosimy wtedy odpowiedzialnośc, zarówno moralną jak i karną, za każde słowo, opinie, informacje, jakiekolwiek działania. Argumentacje typu-ja chciałam dobrze, ja nie mogłam tego wiedziec-są wówczas mało znaczące Zajmuję się pomocą skrzywdzonym ludziom i byłam częstym świadkiem, gdy czyjeś dobre chęci i nieformalna pomoc ,zostały użyte przeciw pomagającemu. Niestety, kończyło się to nie tylko na ,,pyskówkach'', ale także w prokuraturze. Mieszanina dobrych chęci,poczucia misji i braku odpowiedniej wiedzy i kompetencji, to potencjalnie mieszanka wybuchowa. Ryzyko i odpowiedzialnośc ponoszą WSZYSCY wspóluczestniczący w procesie adopcji, nie tylko Ci, którzy przygarnęli zwierzaka do domu
  2. Szuwar przepraszam, za zaśmiecanie wątku Musztardy bezproduktywnymi rozmowami. Na wątek Musztardy trafiłam przez przypadek i odżyły wszystkie moje wspomnienia.. Nasza kochana sunia odeszła od nas w równie dramatycznych okolicznościach, na oczach dziecka. Byłam w strasznym stanie, winiłam siebie za wszystko.. Dopiero po dwóch miesiącach zrozumiałam, że to nie tylko ja przyczyniłam się do jej odejścia. Jednak przez te dwa miesiące można mi było wmówic wszystko, samobiczowanie emocjonalne sięgało zenitu. Pamiętam też zachowanie synka, który rozpłakał się tylko raz, a potem zamknął w sobie totalnie. Trwało to też miesiącami,a najgorszym był fakt, że nie miałam siły Jego pocieszac..i znów dodatkowe wyrzuty sumienia, bo przecież ja i tylko ja doprowadziłam do tego stanu . Nawet teraz,mimo upływu czasu, czuję tępy ból i dosłownie nie jestem w stanie przeglądac jej zdjęc.. Z tego okresu żałuję najbardziej , że nie byłam odpowiednim wsparciem dla mojego dziecka. Życzę Ci dużo, dużo siły i już uciekam ,skutecznie przegoniona przez Toyotę, z dogomanii
  3. Szuwar Postępowanie takich osób jak Toyota nie tylko zniechęca do adopcji starszych psów,ale też przeraża.Nie mam doświadczenia w pracy z psami, ale z racji wykonywanego zawodu, znam się na psychice dzieci i ludzi starszych. To, co mogę powiedziec-żaden z proponowanych przez Toyotę psów, nie powinien trafic do mieszkania z dziecmi,ani do ludzi starszych. Wiem, że powinnam pisac na wątku ON-ków, ale czytanie o poszukiwaniu dobrego hoteliku z behawiorystą dla biednej suni, w dramatycznym położeniu, przekracza moje możliwości.W dramatycznym położeniu jesteś Ty.Wyobrażam sobie co przeżywają Twoje dzieci, na których oczach, obcy pies, rozszarpał musztardę,a obecnie spokojnie pomerduje ogonkiem w klatce kenelowej na balkonie,a reszta Twoich znajomych modli się w duchu, żeby tej klatki przypadkiem nie otworzył.To Twoje dzieci potrzebują teraz dobrego, ludzkiego ,,behawiorysty'',a każda godzina kontaktu z psim agresorem tylko wzmaga ich traumę. Te 200zł,o ile oczywiście starczy,powinnaś przeznaczyc na ich leczenie.. Jednak,oczywiście . tylko Ty ponosisz za wszystko odpowiedzialnośc-za śmierc Musztardy,adopcję niesprawdzonego psa,założenie wątków schroniskowych ON-ków,za ich wzruszające zdjęcia i równie wzruszające podpisy ,,łagodna,zrezygnowana,proludzka..''.a teraz,w ramach subtelnego szantażu emocjonalnego,masz ponosic odpowiedzialnośc za ewentualną eutanazję.. Na Twoim miejscu mogłam byc ja,moje dzieci, teściowie i to u mnie w mieszkaniu mogłaby teraz stac klatka z tym psem... To ja nie mogłabym zwrócic psa do schroniska i byc szantażowana emocjonalnie uśpieniem biednego pieska..Makabra..
  4. Toyota Jeśli jesteś taką samą osobą jak ja - bez odpowiedniego doświadczenia i kompetencji -to dlaczego podjęłaś się tak dużej ODPOWIEDZIALNOŚCI, jak szukanie domów dla schroniskowych psów, których nie znasz? ,,w sumie to szukam domów na własną ręke, nie mam zgody..." Szuwar wyraznie zgłaszała swoje zastrzeżenia i niepokoje dotyczące adopcji psa ,, Wszystko rozbija się o dzieciaki w domu- trochę strach brac zupełnie nieznanego, dużego psa..." , ale może bazowała, tak jak ja,na Twoich ,,skąpych i rzetelnych" informacjach: ,,Sunia długowłosa, ŁAGODNA , zrezygnowana'' i opis innego psa ,, BARDZO ŁAGODNA I PRO-LUDZKA sunia''. Jako osoby niedoświadczone i niekompetentne mamy pełne prawo robic coś ,,nie całkiem świadomie'' i ,,do końca nie wiedziec'', tylko chyba nie mamy prawa do ,,dawania'' do domu niesprawdzonego psa. ,,ogólnie sama mam doła i pretensje do siebie, że nie całkiem świadomie, bo do końca nie wiedziałam, że jedzie do Ciebie, ale jednak ,,dałam'' psa do domu z dziecmi, kotami i psami ''. To nie jest ,,już zabawa adopcjami'' jak napisał Wolf 122, tylko poważne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt! A na koniec jeszcze raz Twoje,,,skąpe i rzetelne'' informacje, dotyczące psa,któremu zrobiłaś zdjęcie i nie możesz brac za niego odpowiedzialności: ,,BARDZO ŁAGODNA I PRO-LUDZKA SUNIA''
  5. dla mnie śmierc musztardy nie była bezsensowna. Jakiś czas temu znalazłam się w sytuacji podobnej do szuwar i też zaproponowana mi 8 letniego, schroniskowego weterana. Na moje delikatne uwagi, że przecież mam dzieci i na dodatek nie mam doświadczenia w adopcjach dorosłych psów, usłyszałam, że piesek to chodząca łagodnośc, nie przejawia żadnej agresji i na pewno się w nim zakochamy. Doświadczona, starsza wolontariuszka nawet nie wspomniała o syndromie psa schroniskowego, możliwości totalnej zmiany charakteru w warunkach domowych, wzmożonej czujności. To dzięki musztardzie dowiedziałam się o możliwości maskowania frustracji psa schroniskowego, spowodowanej nadmiarem bodżców i możliwości wyładowania ich na najsłabszym ogniwie rodziny. W przypadku szuwar była to musztarda, w moim mogłoby to byc dziecko.. Nie trzeba mnie uczyc, że pies to nie zabawka i należy nadzorowac zabawę z dzieckiem, ale może należałoby mi wspomniec, że schroniskowy pies może zareagowac agresją nawet nie sprowokowany bezpośrednio. Nie mogę oczekiwac od mojej ośmiolatki, że dobrze będzie odczytywała ,,sygnały ostrzegawcze'' podczas , gdy ja np będę w toalecie i postanowi pogłaskac łagodnego, spokojnego psa, któremu w tym momencie wyciągnięta ręka , skojarzy się np. z ręką oprawcy sprzed lat. Może nalężałoby mi wspomniec, że taki pies to potencjalna bomba zegarowa z opóznionym zapłonem! O tym wszystkim dowiedziałam się dzięki wątkowi musztardy.. Uważam, że szuwar wykazała szczyt przyzwoitości chcąc zwrócic tego psa do starego schroniska i nie rozumię dlaczego chce jeszcze łożyc na niego 200zł?! Jeżeli są osoby przeciwne jego uśpieniu, to niech natychmiast psa od niej zabiorą i zajmą się dalszym finansowaniem i ,,resocjalizacją'' oraz wezmą pełną odpowiedzialnośc za dalsze ewentualne przejawy agresji
×
×
  • Create New...