Dobrze, dobrze. Powiem wam tylko, że bezjajeczny Don Leon zalecał się dzisiaj po miniaturowej pudlicy, nie spodobał jej się widocznie, bo solidnie na niego nawrzeszczała, czym się chłopak jeszcze bardziej rozochocił. No i wykorzystał chwilę gdy odwróciłam wzrok i poszedł kopać, co w połączeniu z deszczem dało mega efekt:loveu: więcej mi się nie chce pisać, nasze życie jest strasznie nudne:diabloti::lol::lol::shake: