Jump to content
Dogomania

Leokadia

Members
  • Posts

    1428
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Leokadia

  1. Wiesz, bo nie każdy ma do czynienia z amstaffem, tu jednak potrzeba więcej cierpliwości i chęci, niż przy większości ras. Też nie raz nie dwa miałam chwile zwątpienia, no cóż, albo się mordować z szarpiącym się kundlem na smyczy albo zacząć coś robić. I to w moim przypadku jest ta agresja jeszcze to zniesienia, bo na luzie go utrzymuje na smyczy to już naprawdę podziwiam ludzi, którzy dają sobię radę z dużymi psami. Ja tu mogę sypać suchymi faktami na tamet oduczania agresji, ale najczęściej nie ma to przełożenia na rzeczywistość, bo nigdy dużego psa nie miałam i jak już pisałam mam wiele wątpliwości co do posiadania takiego, bo ważę nieco ponad 50 kg, czyli tyle co niejeden duży pies, a bezpieczeństwo i panowanie przede wszystkim fizyczne nad takim bydlątkiem wymaga sporych manewrów jeśli słowa zawiodą nawet u najlepiej wyszkolonego psa.
  2. Przechodziłam to samo. Bo choć mam psa 3 razy mniejszego to te miotanie sie na smyczy w celu mordu jest wkurzające u każdego psa czy to yorka czy boksera, przynajmniej dla mnie. I przez to też myślałam o oddaniu go do ludzi, którzy sobie poradzą z jego agresją, nie miałam sił na nic. Ale wierzę, że i tobie się uda, BO MUSI.
  3. Co Oli narozrabiał?
  4. Hejo jesteśmy znów! Nie wiem czy tak u wszystkich dzisiaj, ale ja mam totalnie koszmarny dzień, co nie tylko psuje mi humor, ale przekłada się na psa. Nie mogę sie skupic na niczym, dre sie na kundla, tak że ani razu do mnie nie podszedł jak tego chciałam, nawet mu sie po tyłku oberwało. Szkoda gadać, mam nadzieje, że mi to przejdzie, bo nie idzie normalnie funkcjonować. Spacery to udręka, i do tego ten cholerny śnieg po kolana, że się w lesie zabić idzie...jednym słowem MASAKRA!
  5. Ale mam chrapkę na adopcję tego psa, no cóż na razie to niestety niemożliwe, ale chłopak zjawiskowy...
  6. Taa to akurat nie uśmiech tylko zdycha sobie z upału, bo tak zdolna to ja nie jestem, żeby się grzebac i przerabiać:evil_lol:
  7. Wiecie co, myślałam, że moge wam zaufać, a wy co? Już wiem, że powinnam się ukrywać z tym biednym skatowanym pieseczkiem i nie ujawniać tych złycha faktów z jego życia, żadnej toleracji z waszej strony:shake::evil_lol:
  8. Taak jestem straszna... Tak na serio, to już piesek nie żyje, to chyba przez te kolce, ale żeby nie było galeryjkę prowadzę dalej, co by mnie nie wzięli za bezduszną osóbkę (fotki też, żeby nie było pousuwam, przecież nie mogę wyjść na niedogomaniaczkę):evil_lol:
  9. Jak ty możesz zachwycać sie tym krzywołapym potworem?:diabloti:
  10. Oglądam sobie właśnie foty z wiosny zeszłego roku. Świetna pogoda i praktycznie cały dzień przesiadywaliśmy na ogródku, tęsknie niesamowicie za tym słońcem, nie mogę się doczekać aż ta zima się wreszcie skończy. Piesu praktycznie ciągle leżał na trawie, albo przy misce. [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/2927/79913856.jpg[/IMG] [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/2176/76101069.jpg[/IMG] [IMG]http://img507.imageshack.us/img507/7830/71544351.jpg[/IMG] [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/2538/90979524.jpg[/IMG]
  11. Ja ze strony rodziny nie mam żadnej pomocy, jedynie co to zmuszam brata do porannego wysikania psa, bo jak to każda dziewczyna więcej czasu potrzebuję na ogarnięcie się. Pies siedzi czasem po 8 godzin w domu gdy mnie nie ma a oni są i nie wyjdą z nim, bo pies jest MÓJ. Czasem jest to uciążliwe, ale przynajmniej wiem, że mi psa nie zepsują, nie spowodują, że wróci agresja, bo tylko ja z nim wychodzę i moge go mieć cały czas na oku. Więc tez nie mam mowy, żebym go zostawiła jak wyjadę, bo kiepsko widzę ich wspólne życie, i jakoś przeczuwam to, że woleliby go oddać niż użerać się z takim. Dojdzie mi właścicie tylko gotowanie dla siebie i psa i sprzątanie, co w sumie nie będzie jakoś strasznie uciążliwe jak będę sama. Boję się bardzej tego, że pomimo tego, że rodzina mi nie pomaga i teraz to zostane całkiem sama i w razie awaryjnych sytuacji będę zdana tylko na siebie, a dwa psy to 2 razy większy ciężar i obowiązek. Nie widzę patrze na to tylko z tej złej perspektywy, ale wolę sie nastawić na najgorsze.
  12. Może tak wyolbrzymiam całą ta wyprawe na studia z psami. Ale ja wolę sie troche pomartwić jak to będzie i później miło zaskoczyć, niz do wszystkiego tak lajtowo podchodzić i dostać po dupie. Ja widać po twoich koleżankach da sie pogodzić życie samemu z psami, na początku pewnie będzie najtrudniej. Może molos na początek studenckiego życia to za dużo, może powinnam pomyśleć nad czymś mniejszym, co by w razie potrzeby wciasnąć znajomym. Im większy pies tym ciężęj. Kurczę, boje sie bardzo, bradzo, tego nagłego rzucenia sie na głęboką wodę, samodzielnego zycia, i choć rodzice pomogą to potem musze sobie sama radzić.
  13. Leokadia

    LaPsy 2

    [quote name='Bobryna']On jest groźny :p większość okolicznych podbiegaczy i kurdupli bez smyczy boi się Czesia, budzi respekt na dzielni :cool1:[/QUOTE] Tak myslałam, mam to samo:evil_lol:
  14. Oj wolałabym nie troche ponudzić niż uczyć, cóż ale to chyba przypadłość każdego uczniaka:evil_lol:
  15. Leokadia

    Metamorfozy

    Zapraszam do nas, w każdej chwili można się przekonać, że on to on. Chociaż juz nie taka klucha, bo wzięliśmy się za wyrabianie mięśni:evil_lol:
  16. Jeszcze właściwie nie mam konkretnych planów. Myślę nad jakimiś studiami związanymi z matmą, żeby nauka rozszerzonej nie poszła na marne..Może jakieś związane z praca w banku, przy papierach w księgowości czy coś w tym stylu. Ciężko mi powiedzieć.
  17. Leokadia

    LaPsy 2

    Jamnior jak grożnie wygląda w tej obroży z kolcami. Postrach na mieście:evil_lol:
  18. Leokadia

    Metamorfozy

    Witam! Może ktoś już nas widział, ale większość pewnie nie, więc wklejam foty mojego oszołoma:p Znaleziony: [IMG]http://i48.tinypic.com/av52ra.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/1znraxt.jpg[/IMG] A tu brzydal, po kilku miesiącach u nas: [IMG]http://i48.tinypic.com/29bog1y.jpg[/IMG]
  19. O i tego tez się właśnie obawiam, będę sama w dużym mieście, uczelnia, nie oszukujmy się zajmie mi bardzo dużo czasu. Ja mieszkam z rodzicami, więc wracam ze szkoły mam obiad, posprzątane, zjem więc i lece z psem, a tak będę zdana tylko na siebie. Boje sie strasznie. A znowu zostanie w domu, zaoczne studia i praca przeszkodzą mi w posiadaniu drugiego psa, bo nikt się nie zgadza. Nie wiem co mam mysleć, a czas leci, przydałoby sie już jakies plany mieć.
  20. O taka opinię mi między innymi chodziło. Mam straszne wątpliwości. Nie wiem jeszcze czy pójde na dzienne czy zaoczne, czy pójde do pracy czy nie. Będę miała już jednego psa, więc z drugim będzie 2 razy gorzej i ciężej. No i kasa mnie będzie ograniczała, na samym początku będzie na pewno więcej wydatków więc tez nie będę mogła kupić psa, chyba że adopcja, a że dogów praktycznie do adopcji nie ma, zdarzają się sporadycznie więc pozosaje hodowla. I tak, myślę, że dog argentyński to ten numer jeden, choć kocham wszystkie molosy i nie wykluczam innej rasy.
  21. [quote name='Ana :)']Widzę, że pojawiają się plany co do psiaka drugiego :D super :) a co do kopiowania dogo to mi podobają się i ładnie skopiowane ( bo u niektórych to tragedia ) i z naturalnymi uszami też pod warunkiem, że nie są właśnie takie sterczące :)[/QUOTE] Jesli właśnie nie da się skopiować zostawię naturalne, tylko wtedy trzeba podklejać, żeby tak dziwnie nie sterczały.
  22. Zależy od hodowcy czy pójdzie mi na rękę po przedstawieniu mojej sytuacji. Nie wiem czy to dobry czas, ale chciałabym wziąć psa jak już będę na studiach. Jak juz nie będę musiała się liczyć z rodzina co do wyboru rasy. A wiadomo, że wtedy nie ma sie tyle forsy ile by sie chciało, więc będe ograniczona. Albo zacznę już teraz sobie odkładać, alebo znajdę kogoś kto sprzeda mi psa na raty bądź troche opuści cenę. To tez chyba zależy czy szczeniak szykuje się na pieknego wystawowego psa czy po prostu ma byc przeciętnym domowym pupilem, i ceny wszystkich nie są raczej jednakowe?
  23. [quote name='Ty$ka']Znam to z autopsji, ten niedosyt: człowiek chce jeszcze i jeszcze, niewiadomo jak jest najarany na rasę, aaaahhh :) A co - jamniczków masz dość? :siara: Zależy też co rozumiesz pod pojęciem maluszkiem, bo dla mnie maluchy to już staffiki :P No i mój kundlus pospolitus :P A masz już na celowniku jakieś hodowle? ;)[/QUOTE] Jamniczkiem mojego to nazwac nie mogę, bo toż to kundel pospolity, ale ja naprawde sobie zyły wypruwam, żeby było dobrze, wciąż i wciąż ćwiczę posłuszeństwo, skupianie na sobie, a to wszystko cholera bierze. Wiem molosy to tez niezależne i niepokorne charaktery, ale bardziej karne niż te jamnicze zołzy. mały? W sumie nie liczy się chyba wielkość co temperament, bo prędzej bym wzięła na ogół spokojnego goldena niż staffika, który swoja niewyładowana energią dom rozwali. Co do hodowli, to bardzo podobaja mi sie psy z tej o [URL]http://www.dogo-argentino.pl/[/URL]. Czytałam wiele postów napisanych przez ta hodowczynie na molosach przede wszystkim, babka ma wiedzę i serce do tego co robi. Choć nie wykluczam jakiejś innej hodowli, bo w końcu jeszcze trochę czasu mam. [quote name='Gezowa']To u mnie jest teraz dylemat z płcią. Na 90% wybiorę jednak faraona, a nie drugiego whippeta, ALE... Suczki są bardzo obrażalskie. A psy z kolei lubią dominować i to bardzo. Dorosłego psa nie da się wprowadzić do dorosłego psa (tej samej rasy), bo po prostu się zeżrą... Młody jest uległy. Jak mu coś nie pasuje to potrafi pokazać zęby, ale on nie dąży do dominacji nad drugim psem i ciężko mi przewidzieć po prostu jakby to wyglądało w praktyce. Czy dorastający pierwotniak znęcałby się nad nim i traktował jak jakąś najgorszą omegę, czy po prostu ustalą między sobą, który jest szefem i ok... Mimo wszystko wolałabym, żeby to młody "szefował". Drugi pies ma brać z niego przykład. To znacznie ułatwiłoby mi pracę nad nim... Ale coraz bardziej skłaniam się ku suczce, pomimo, że są fochate i mają silniejszy instynkt łowiecki... Niestety nikt mi nie jest w stanie powiedzieć czy szczeniak będzie próbował dominować mojego psa czy nie. I to trochę taka loteria. Nigdy nie miałam dwóch psów i chyba trochę mnie to przeraża. Zobaczymy jeszcze, niedługo dzwonię do kolejnej hodowli i może będą w stanie odpowiedzieć mi na pytania, albo poradzić czy faktycznie samiec w naszym wypadku jest dobrym wyborem. Nie chcę, żeby mój fajny, radosny whippet zrobił się wycofany i zastraszony przez nowego gówniarza w domu... Ja chciałam borzoja. Nadal chcę i kiedyś będzie, ale nie w tej chwili. Niestety nie pasuje mi borzojowy charakter do mojego ADHDowca... :/. Co do ceny psiurków - zawsze można się ugadać z hodowcami. Współwłasność, warunek hodowlany, raty czy nawet spuszczenie z ceny, bo psiak będzie wystawiany :). Hodowca też człowiek, potrafi zrozumieć, że nie każdy weźmie z powietrza kilka tysięcy.[/QUOTE] Właśnie na ogół w większości ras jest z tego co zauważyłam tendencja suk do takiej złośliwości, zołzowatości. Jak się zetną psy to jest jazda, ale po rozdzieleniu np. skłóconych na codzień psich kumpli, to zapanuje spokój, ustalą hierarchię między sobą, a jak sie zetną suki zaczną się wojny. Przynajmnie wśród molosów ukazuje sie taki typowy babski charakterek, nie odpuszczą, nienawiść do końca życia. Moge się mylić, bo to tylko takie moje obserwacje, ale zawsze dziwiła mnie ta zawziętość wśród psich kobitek, z tego co czytałam np. na molosach, że raczej chłopy to takie wielkie cielaki. [quote name='Besti']Amen:evil_lol: Popieram[/QUOTE] :evil_lol:
  24. Ja nie twierdzę też, że psa z innej grupy mieć nie będę, bo i pitt u mnie kiedyś zawita, ale na wyobrażenie siebie na spacerze z dobkiem czy z CTR zamiast z dogiem to czuję taki niedosyt (haha chociaz jeszcze nawet tego psa nie mam). Po prostu jak juz wykorzystam ilość molosich futer w swoim życiu osiądę sobie z jakimś maluszkiem u boku (ale broń boże jamnikiem:evil_lol:). I właśnie jestem teraz w tym punkcie co ty 1,5 roku temu, nie dopuszczam myśli, że mogłabym nigdy nie mieć molosa. Nie wiem czy zajdzie jeszcze we mnie jakaś ewolucja, bo tej myśli na razie do siebie nie dopuszczam;)
  25. A jednak zmiana ,,powołania,, jest możliwa. Jak zakochana jestem w molosach juz od dawien dawna i na dzień dzisiejszy tez nie wyobrażam sobie wybrania innego obiektu wzdychań, choć podoba mi się także wiele psów z innych grup, głównie ras obronnych to nie wiem czy byłabym zdolna porzucić marzenie.
×
×
  • Create New...