zagladam do dzikuskow... teraz zaczelam sie martwic, ze faktycznie, jak ktos wczesniej napisal, moze byc ciezko z socjalizacja malego (ktory nie jest juz taki maly), jak od poczatku nie mial takowego kontaktu z czlowiekiem, ale na razie jestem dobrej mysli, nigdy nie wiadomo, no i najpierw trzeba je zlapac, eh uparciuchy jedne :sad: