no my juz po pierwszym dluuższym spacerku :) poszliśmy pod las na tzw tereny podożynkowe, gdzie jest ogromna przestrzeń. pohasaliśmy troszku :) no i wybraliśmy się na zakupy :) udane - czerwona skórzana boroża i czerwona smycz :) pieknie sie prezentuja w takim zestawie :) poźniej poszliśmy jeszcze na targ gdzi mam zaprzyjaźnione stoisko z rybkami, gdzie kiedyś moj owczarek Hektor na szprotki przychodził :) panowie zobaczyli haszczaka a ten hmm zaczal najpierw lód ze skrzynek z rybami wylizywać :) śledzi nie chciał, flądry też za to bardzo mu przypasowały filety z dorsza ;) hehe ciekawe jak z łososiem ;) c. d. n.