Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. A jeszcze a propos: w godzinę po śmierci Pierrota zadzwoniła pani z tv i powiedziała, żebym na fb nie pisała, że umarł, do czasu emisji "przygarnij mnie", bo nagrali program, w którym są z nim migawki i jego promocja. Program miał się ukazać w przyszłą niedzielę. Taka prośba to już nie policzek, to po prostu brak kindersztuby, żeby nie powiedzieć gorzej. Oczywiście kategorycznie odmówiłam. Będą robić dogrywkę, na moją prośbę z Kaszmirem, chorym na serce.
  2. Dwa dni , tylko dwa dni był u mnie Pierrot. Zabraliśmy go we wtorek ze schroniska "na diagnostykę". Jego stan pogarszał się z dnia na dzień.Łapy podwijały mu się pod spód, coraz słabiej chodził. Miał niedoczynność tarczycy, guzy na całym ciele, był obolały. Zabrałam go z lecznicy na sobotę i niedzielę. W poniedziałek miał być rezonans szyi i mózgu. W nocy zaczął wyć z bólu, pogryzł posłanie. Dałam mu dodatkowy tramal, po którym dopiero przysnął. Rano pojechałam do lecznicy, lekarze zdecydowali się na ekspresowy tomograf. Okazało się, że Pierrot ma zaawansowany nowotwór kręgu szyjnego. Nie wybudzaliśmy już go z narkozy.
  3. Pierrot dziś odszedł. Miał zaawansowany nowotwór kręgu szyjnego. Ostanią noc cierpiał straszliwie, mimo tramalu. .
  4. Dziś DORA (2365/07!) pojechała do domu! Z Panią, Panem, samochodem, (co widać na obrazku), wykąpana w schroniskowej myjni, wyczesana, ile się dało, pod kocykiem, żeby było jej ciepło. Nie myślałam, że będzie to kiedykolwiek możliwe, a jednak! Zapomniana, dzika suczyna, z zerwanym wiązadłem i zniszczonymi stawami w nogach, gryząca w chwilach paniki, której bali się opiekunowie. Osiem lat w wilgotnym boksie, prawie nie wychodziła z budy, od roku na spacerach dzięki Iwonce. Pod koniec zimy została przeniesiona na geriatrię, bo chodziła już z trudnością, od kilku tygodni prawie tylko leżała, dostawała środki przeciwbólowe. Ale dziś w nową drogę poszła na własnych nogach! Osiwiała w schronisku, na bardzo starym zdjęciu z przyjęcia ma czarny pyszczek, nigdy nie przestała bać się szczekania psów, hałasu, ludzi.
  5. Nikt się ze mną nie kontaktował, dopóki nie założyłam wydarzenia. I dopóki nie rzuciłam hasła, że zabieram go do elwetu na badania, nic się nie działo. Wtedy zgłosiła się pani Agnieszka , że go zawiezie, ale na Bemowo. I zawiozła. O jakich spięciach mówisz? Trudno mieć spięcia z kimś, z kim prawie nie ma kontaktu. Pani Agnieszka, mając mój telefon, nawet nie zadzwoniła, jak pies się czuje. Ofiarowała mu dom TYMCZASOWY, jak przeprowadzi się do nowego domu i jak zgodzi się jej partner, ew. w czerwcu. On potrzebował domu stałego, ale nikt się nie zgłosił oprócz dwóch miejsc na południu Polski, z ogromna ilością psów. I tak obecnie go wieźć nie można. Mała czarna, czego nie rozumiesz? Po prostu staram się wyciągać psy te najbardziej potrzebujące, zwykle umierające. Te, które są w lepszej kondycji (lub są bardziej medialne), czasem znajdują domy u ludzi. Platynek znalazł-na pięć dni- mam nadzieję, że kolejne adopcje dojdą do skutku. A na weekend zabrałam psa do siebie. Nikt nie wyrażał takiej chęci, pani Agnieszka też nie. Jeżeli będzie zdrowy (a niestety to coraz bardziej nierealne), to oczywiście znajdę mu dom. Pierrot nie jest popsutą zabawką, którą naprawią w lecznicy, żeby mogła go sobie odebrać pani Agnieszka. Ps. Ja nikomu nie zabraniam adoptować psów ze schroniska, proszę bardzo, brać wybierać. Od nagrania programu pani Agnieszka miała mnóstwo czasu, aby Pierrota zaadoptować lub znaleźć mu dom tymczasowy. A w momencie, kiedy miał opuścić klinikę (kilka dni temu) okazało się, że to JA mam dzwonić po hotelach na jej polecenie, bo ona nic nie znalazła. A że nie lubię, jak się mną ktoś wysługuje, to postanowiłam, że tymczasem zabiorę go do siebie, żeby nie siedział w boksie w hotelu. Jego stan jest bardzo, bardzo zły.
  6. Ej Małgosiu, wierzysz w TV??? Im tylko zależy na oglądalności, a celebrytom na popularności. Chory, w ciężkim stanie pies to nie dla nich.
  7. Opuścił schron dzięki mnie, nikt mu do tej pory domu nie znalazł, niestety. Pani Agnieszka zawiozła go do lecznicy. Pani Kasia szukała DT, DS, ale nie znalazła. Na badania zrzucaja się ludzie na fb. I jak zwykle zostanę z tym psem tylko ja. A tu wydarzenie:https://www.facebook.com/events/871954732850573/874803282565718/ Dokładniejsze wyjaśnienia na priv.
  8. A jednak Pierrot opuścił schronisko (dziś po południu), pojechał na Bemowo do lecznicy i mam nadzieję, że do schronu nie wróci!
  9. Wspomnienie Rysia przytulaka. http://pl.tinypic.com/r/22j9dt/8
  10. W niedzielę pożegnałam Rysia Lwie Serce. Walczyliśmy o niego i ja i on sam, ale nie daliśmy rady. Rysio był coraz słabszy i chudszy. Kręcił się w kółko już cały dzień, z trudnością się uspokajał. Nie dawał przytrzymać się na legowisku. Z obłędem w oczach kręcił się do upadłego. W sobotę zaczął się dziwnie dusić, mniej jadł. Leki przeciwbólowe i sterydy już nie pomagały. Miał znów epizody trzęsienia się i wtedy naprawdę wyglądał bardzo biednie. Gdyby chociaż tył, a jadł naprawdę podwójne porcje, to może wahałabym się dłużej. Dałam Rysiowi zieloną majówkę-chodził sobie po trawce, ale i na dworze też się kręcił. A wieczorem zaczynał się koszmar. Nie chciałam, żeby dłużej się męczył. Rysiu! Takim Cię zapamiętam. Rysio umarł, bo ktoś, kiedyś, bardzo go skrzywdził. Miał połamane żebra, zaburzenia wzroku, obszary niedokrwienia w mózgu, śledzionę rozpłataną na pół,opłucną zrośniętą z płucem. Myślę, że to ślady bicia i kopania. Jak człowiek może tak znęcać się nad psem??? A na koniec przybłąkał się nowotwór, w śledzionie było dużo zmian guzowatych do 2cm. średnicy, dlatego pewnie tak chudł.
  11. Do adopcji poszła suczka 7kg nr 767, nastąpiła pomyłka w numeracji.
  12. Drodzy miłośnicy Koszyczka z całej Polski! Ponieważ wielu z Was istnieje również na "fejsbuku", podaję linki do wydarzeń psów z geriatrii. Jeśli możecie, udostępniajcie, rozsyłajcie, te psy nie mogą dłużej czekać w schronie! Może na podstawie tych wydarzeń porobicie ogłoszenia? Dora:https://www.facebook.com/events/1438314989815990/1438321119815377/ Majki: https://www.facebook.com/events/827101587376793/ Buli, Benio, Morusek, Porter:https://www.facebook.com/events/446714915486240/ Zajączek:https://www.facebook.com/events/476854089131920/ Lula:https://www.facebook.com/events/424012797770069/ Robert:https://www.facebook.com/events/787154761319898/ Ludwika, Popiołek, Kaszmir:https://www.facebook.com/events/761215497311162/ Molly:https://www.facebook.com/events/1416275452010418/ Knopers:https://www.facebook.com/events/1551354661813635/ Puszek:https://www.facebook.com/events/908311592542331/ Pierrot:https://www.facebook.com/events/871954732850573/ i gościnnie (na Paluchu był kilka dni):Szczypiorek:https://www.facebook.com/events/670172066422821/ oraz Maksio w DT:https://www.facebook.com/events/1527313844194382/
  13. Tylko Zulus trochę mnie rozbawił. Szykowałam jedzenie dla psów i kotów, Zulus był zamknięty w drugim pokoju, inaczej krąży jak lew po klatce po całym mieszkaniu i podgryza współtowarzyszy. Nagle słyszę, że szczeka (od jakiegoś czasu wydobywa z siebie głos). Byłam zdziwiona, co się dzieje. Zaglądam, a tu taki widok: Zulus boczkiem zwrócony do swojego odbicia w lustrze, szczeka jak najęty na samego siebie!
  14. Od niedzieli tydzień pod znakiem lecznicy. Bietka czymś się zatruła, najpierw lekarka podejrzewała ciało obce w jelitach (ale to nie jest kot, który żżera wszystko), potem lekarz stwierdził silny stan zapalny jelit i trzustki. W ciągu kilku dni młoda kotka wygląda jak staruszka. Nie wiem, co myśleć, założyłam Marcusowi obrożę przeciwkleszczową befaru, jest podejrzenie, że się zatruła (przebywa blisko psów, śpi z nimi, bawi się). Piotruś Pan zrobił się drażliwy i smutny, zaczął mocno kaszleć, jest słaby, w ciągu kilku dni zapadł mu się pyszczek, ma suchą skórę i "marne" futro. Badania: usg, rtg.-bez zmian: prawdopodobnie coś autoimmunologicznego, co spowodowało uszkodzenie przewodzenia nerwów "twarzy" i może wpływać na mięśnie przełyku. Dostał eltroxin, eythyrox(bo ma za niskie t4), górę osłon i tyle...Takiej choroby jeszcze nie przerabiałam... Rysiowi zmniejszam dawkę sterydu i chyba z tego powodu gorzej się czuje: znów ma drżenia, szaleństwo w oczach, więcej się kręci.
  15. Dziś po południu Platynek odszedł za TM. Żegnaj, biedny, umęczony piesku! A tak spędził ostatnie pięć dni swojego życia: w domku, na zielonej trawce.
  16. Platynek ma złamaną żuchwę, gangrenę w pyszczku, nie może go zamknąć, chore nerki, serce w złym ułożeniu. Dziś w nocy jego stan się pogorszył. Opiekunowie i weterynarz zdecydują dziś o wszystkim. Bardzo cierpi i na pewno cierpiał tak przez cały czas kwarantanny, kiedy władze schroniska twierdziły, że pies nie jest jeszcze własnością gminy i nie można nic zrobić. Na drugi raz po prostu wykradnę psa i powiozę do lecznicy bez pytania.
  17. Oraz Kim, który nie był może bardzo długo, ale był wiekowy:
  18. Wczoraj do domu pojechał stuletni i bardzo chory Platynek: Od razu uprzedzam, ze nie do mnie. Będzie miał domek z ogrodem, kolegę Edzia, młodych Panią i Pana. Niedawno odeszła Ich suczka, znaleziona w lesie w strasznym stanie trzy lata temu.
  19. Lumi z cukrzycą znalazł dom u Marysi i Magdy-wolontariuszek. Akcja poszukiwania domu, ogłoszeń nic nie dała, dziewczyny nie chciały dłużej czekać, bo Lumi był już bardzo chudy i marny. A ponieważ Szaruś odszedł parę dni temu i zostawił "Testament Psa", trzeba było spełnić jego wolę. Potrzebna jednak pomoc pieniężna, bo przy cukrzycy koszty leczenia są bardzo wysokie. Podaję link wydarzenia na fb:https://www.facebook.com/events/421278384715286/
  20. Zapraszam na bazarek na paluchowce u mnie:http://www.dogomania.com/forum/topic/146526-bazarek-dla-trzech-staruszk%C3%B3w-w-dt-do-6-maja-do-godz-21/
  21. Zapraszam na bazarek:http://www.dogomania.com/forum/topic/146526-bazarek-dla-trzech-staruszk%C3%B3w-w-dt-do-6-maja-do-godz-21/
  22. Zapraszam na kolejny bazarek:http://www.dogomania.com/forum/topic/146526-bazarek-dla-trzech-staruszk%C3%B3w-w-dt-do-6-maja-do-godz-21/
  23. Bazarek dla Zulusa, Ignasia i Rysia, trzech schorowanych staruszków-na leczenie:
  24. Znalazłam takie coś: niedoczynność tarczycy może powodować: A ponieważ Baksio tarczycy już nie ma, może to wszystko spowodowane jest zbyt niskim poziomem hormonów tarczycy (które zapewne dostaje doustnie po operacji). W końcu to wszystko pojawiło się po zabiegu, może to są powikłania.
  25. http://www.dogocanarioclub.com/forum/viewtopic.php?f=10&t=710
×
×
  • Create New...