Porzucony piesek, wyrośnięte szczenię o pięknych, oliwkowych oczach podbiegał przez parę dni do przejeżdzajacych samochodów i autobusów w Okonku. Jest wystraszony, bardzo szybko bije mu serduszko. Kiedy sie do niego podejdzie chwyta łapami za ręce, albo uda, przytula sie całym ciałem. Prawdopodobnie wyrzucony z samochodu sympatycznych ludzi, udajacych sie na wczasy nad morzem. W mieszkaniu grzeczny, wyprasza o dotyk i głaskanie, załatwia sie na zewnatrz, idealny do mieszkania w bloku. Poszukiwany nowy dom i opiekun od zaraz. Pomożcie proszę uchronić go przed ciężkim losem w schronisku. Może ktoś zechce zaopiekować się psiaczkiem? Nazwałam go Leo. Na szyi miał wciśniętą, ciasną obrożę z uciętym kawałkiem smyczy.Zainteresowane osoby proszę o kontakt telefoniczny pod numerem 880220200. Sylwia.
P. S
Problem polega na tym, że w naszym miasteczku porzucanymi nagminnie w drodze nad morze psiakami przejmują się może dwie osoby. Zagęszczenie przygarniętych zwierzaczków "z ulicy" jest już tak duże, ze szanse na znalezienie nowego domu jest naprawdę znikome. Nie wiem gdzie sie zwrócić o pomoc, do kogo...Jednego jestem pewna, nie chciałabym, aby los sprawił, że psinka trafi do schroniska. A może ktoś działa, bywąjacy na tym forum w mojej okolicy? Może ktoś pomoże? Zasugeruje inne wyjście, niż schronisko w Pile?
[IMG]http://img33.imageshack.us/img33/2895/leo005s.jpg[/IMG]
[IMG]http://img853.imageshack.us/img853/9099/leo007.jpg[/IMG]