Witam, do dnia dzisiejszego byłam właścicielką przepięknej suni o imieniu Luna - 7 lat. Luna jest wspaniałą suczką i zapewniam że kocham ja nad życie. Do końca pobytu w Naszym stadzie była traktowana jak członek rodziny . Niestety po długich zmaganiach mojego synka z alergią nie mogliśmy sobie pozwolić na dalsze narażanie go na alergeny, którymi niestety jest sierść psa, kota oraz inne ...., ponieważ groziło by to astmą. Obecnie jestem w 5 miesiącu ciąży i jest duże prawdopodobieństwo, że i to dzieciątko bedzie mieć alergie. Bardzo sie ciesze, że udało mi się znaleźć wspaniałą duzzzzzza rodzinkę, która juz ja pokochala tak jak ja. Dziekuje za przygarniecie Luny i jestem pewna ze da Panstwu tyle radosci co nam. Jeszcze raz dziekuje. Teraz musze sie polozyc i postarac sie zasklepic chociaz troche ta rozdarta rane w sercu. Kazdy krok po mieszkaniu przypomina mi o niej, puste miejsce gdzie lezalo leze. To jest nie do opisania. Teraz zostala mi tylko siersc na ubraniach i zabawka ktorej nie bylam w stanie oddac. Lecz biorac wszystko pod uwage musialam wybrac zdrowie synka, a luna znalazla nowy kochajacy dom. Mam nadzieje ze moze ktos zrozumie moja sytuacje i nie zostane zrugana na forum. PAMIETAJCIE JA TEZ KOCHAM ZWIERZETA.