oliwiarem..
Proszę mi wierzyć, że jeżeli nawet jakiś pracownik pije tam herbatę czy je kanapkę to trwa dosłownie 5 min ut bo zaraz a to trzeba posprzątać wyprowadzić psy itd.,a przecież jeżeli jest głodny to jak ma pracować jak każdy człowiek musi zjeść posiłek..a cześto się tam zdarza że śniadania je się po 14 lub rano ale jest to jedyny posiłek na całe 10 godzin Jeżeli nawet wolontraiusz oprowadza osoby zainstersowane adopcją, to tylko wtedy gdy opiekuni sa zajęci np.: dezynfekują boksy (aby właśnie nie było epidemii chorób zakaźnych) a to wyprowadzają psy... a zresztą nie oprowadza każdy wolontriusz... uwierz mi że jeżelit takowy kogoś oprowadza to nie taki co o tych psach pojęcia nie ma tylko, taki który wie o tych psach b.dużo praktycznie wszystko, czy nadaje się do dzieci, na podwórki, do bloku itp. W zeszłym roku rzeczywiście byłą w schronisku epidemia ,,nosów'' w miejsach ryzyko chorób zakaźnych jest bardzo dużo... wystarczy aby przyjechała jakiś psiak nosówką my o tym niewiemy i już zarażone inne psy na Kwarantannie. W tym roku epidemi takowej narazie niema i mamy nadziję że nie będzie... zwierząt nie przyjmujemy z braku miejsc jeżeli nawet jest jedno czy dwa musi ono pozostać dla psa po wypadku czy też suki w ciazy lub ze szniakami.