Jump to content
Dogomania

DariaNojak

Members
  • Content Count

    9
  • Joined

  • Last visited

  1. Przytulisko w przykrej sytuacji:

    http://www.dogomania.pl/threads/209488-Przytulisko-Znajdki-traci-DOM-traci-swoje-miejsce-i-przenosi-si%C4%99-W-POLE.-Pomocy!-%28

    I jednocześnie proszę o rozreklamowanie go....Bo sytuacja jest naprawdę podbramkowa, dla większości zupełnie niewyobrażalna :(

  2. Happy End! Wszystkie szczenkiaki znalazły już domi:0 Jeszcze raz dziekuje wszystkim!
  3. ja również chętnie wspomogę zwierzaki, prosze o kontakt do mnie na maila [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL], pieniążki chciałabym przywieźc Pani osobiście:)
  4. [IMG]http://i51.tinypic.com/makkmc.jpg[/IMG][/IMG]Poznajcie Kare:) Kara szuka kochajacej rodziny:)
  5. Wcale nie mam takiego zamiaru:) Stosując się do Pani rad, Ingo zamieszczam zdjecia: Oto dzielna Luna:) Juz jej niestety z nami nie ma odeszla w lecznicy:( [IMG]http://i56.tinypic.com/au850k.jpg[/IMG][/IMG]
  6. Witam Wszystkich, wczoraj dostałam telefon z lecznicy, że stan pieskow jest stabliny, a suczka przebywajac tam stresuje się, i niezałatwia sie odkąd przyjechała. Tak wię cała piątka jest u mnie w domu. Załatwiłam im opieke, kiedy jestem w pracy. Ciocia-babbcia, będzie przychodzic, karmic suczke i wypuszczac na podwórko. Wczoraj jak ja przywiozłam zasnęła głębokim snem, była wyczerpana. Przygotowałam jej i szczeniakom pokoik, koło mnie, ma otwarte drzwi, i dziś z samego rana obudziła mnie do pracy. (chciała na dwór). Widac ze nie zawsze byla bezdomna, widac jak sie zachowuje, nie załatwia się w domku, prosi jak chce wyjsc. Jest cudowna. Oficjalnie odwołuje akcje zbierania funduszy, poniewaz pieski były krócej jestm w stanie pokryc koszty. Pozdrawiam wszystkich, prosze dac znac jakby bylo wiadomo cos na temat domow.
  7. Chciałam jeszcze dodac, ze sunia zostanie u mnie:)
  8. [IMG]http://i53.tinypic.com/dzcec.jpg[/IMG][/IMG] Drodzy Państwo, z całego serca dziękuję za zainteresowanie maluchami. Przepraszam że odpisuję tak późno, ale niestety będzie tak jeszcze pewnie przez kolejne pare dni. Pracuję codziennie od 9 do 17, a następnie jadę do lecznicy żeby sprawdzic co z pieskami i wyprowadzic suczke na spacer, poniewaz szkoda mi jej jak siedzi w tej klatce. Sunia jest bardzo wystraszona, chodziłyśmy dziś ponad godzine po okolicach Gocławia, bardzo bała się innych ludzi i psów. Ale na szczeście jest zdrowa ma wystarczająco dużo mleka dla pozostałych szczeniaków i jest pod stałą opieką lekarzy. Z pzrzykrościa muszę powiedziec ze z ośmiu maluchów przetrwały tylko cztery. 2 suczki i 2 pieski. Narazie ich stan jest dobry, wszystkie łapczywie jedzą, własciwie to piją mleko matki. Tak jak wspominalam jedna sunia Baja jest jakby troszkę słabsza od pozostałych, ale apetyt ma, a to bardzo dobry znak. Szczeniaki maja ok 25 dni. Co do domów zastępczych , to nie szukam takich dla nich, jezeli bedą potrzebowały jeszcze pobyc z matką, zdecydowałam zabrac je do siebie na ten czas. Pragne dla nich stały i bezpieczny azyl i kochającą rodzinę. Nie oddam ich nikomu poki nie będę pewna że trafiają we właściwe miejsce. Proszę mnie zrozumiec Drodzy Państwo, zbyt wiele razem przeszliśmy..., ja już traktuje je jakby byly moje od zawsze, proszę pomóżcie znaleźc dla szczeniaków Te domy. Jeszcze raz bardzo dziękuję, i obiecuję pisac na bieżąco co się dzieje u piesków. Wszystkie zapytania proszę wysyłac na moj adres e-mail: [email][email protected][/email] lub na telefon 513 351 943. Pozdrawiam wszystkich serdecznie !:)
  9. Nawet gorzej, przecież to niedziela palmowa, więc pewnie wszyscy sekciarze poszli do kościoła, coż za obłuda !!!!!!!!!!!!!!!! Ja tego bez rozgłosu nie zostawie, niedługo pojawi się artykuł na temat moich szczeniąt i ich tragedii w gazecie. Tak więc jak już bedzie w kioskach wystawie na forum
  10. Oto moje wcześniejszcze ogłosznie z 14 marca tego roku: (Drodzy Państwo pilnie poszukuję domy zastępcze dla 8 szczeniąt. Suczke razem z 3 dniowymi maleństwami znalazłam w miejscowości Ładzyń, przy ogródkach działkowych. Codziennie walczę o ich życie, pokonuję 30 km, zeby wykarmic suczkę, aby starczyło jej mleka dla całej gromadki. Nie posiadam warunków, aby przygarnąć całą dziewiątke i dlatego zwracam się do Państwa z gorącą prośbą o adoptowanie tych psiaków. Obdzwoniłam wiele schronik w poblizach Warszawy, które jako formę wsparcia zaproponowały mi uśpienie zwierząt, a na takie rozwiązanie pozwolic nie mogę! Suka jest kochana, spokojna, ufna, pozwala mi zbliżać sie do szczeniaków, i dzięki temu mogę lepiej się nimi opiekowac. Jeżeli ktokolwiek z Panstwa będzie zainteresowany chociaż wstępnym obejrzeniem zwierzątek, prosze o kontakt, z przyjemnością przyjadę do Pańśtwa z wybranym szczeniaczkiem. Wiecej zdjec piesków wstawie niedługo na strone, gdyz przedwczoraj dopiero otworzyły oczka i bałam się zeby nie zrobic im krzywdy fleszem.) Dziś: Przekonałam się na własnej skórze, iż ludzkie okrucieństwo nie ma granic. Moje szczeniaki chowały się dobrze, mieszkały na tych samych działkach gdzie je znalazłam. Miały ciepłe łóżko, suka mogła sobie wychodzic i biegac po trawie koło działek,a cały teren był ogrodzony. Oprócz właścicieli nikt nie mógł tam przebywac, byly zatem chronione przed dzikimi zwierzętami, takim jak np lisy. Ale zapomnialam, ze najniebezpieczniejszym zwierzęciem jest przecież Człowiek. Wybrałam sie dzis tak jak kazdego dnia do zwierzaków pod ładzyń, żeby ih nakarmic i to o zastałam, zmieniło cały moj dzień i pewnie nawet pare kolejnych lat w horror. Dwa psiaki były martwe, a suczka lizała je jakby chciała uzdrowic. Nie mogłam zrozumiec dlaczego przecież raptem wczoraj były całkiem zdrowe! Obejrzałam całe grono, i okazalo sie ze jeszcze dwa bardzo słabo wyglądają, nie moga utrzymac główki, ani stanąc na łapki!!! Niewiele myslac zabralam te psiaki i pędząc do minska łudziłam się ze znajde weterynarza, który mi pomoże. Objeżdziłam cały Mińśk w poszukiwaniu, dzwonilam na Policje i do Strazy pozarnej, w celu znalezienia lekarza dyzurnego. Niestety pomimo łez, odnikogo nie uzyskalam pomocy. Zdeydowalam jechac z Mińska do Waszawy (50m), modląc się ze moze zdążę i uratuję kolejne maleństwa, zadzwonilam do Pani, która jest zainteresowana adopcją jednego z szczeniakow i mieszka w Warszawie, aby pomogla mi znalezc lekarza, ktory uratuje moje pieski. I wyobrazcie sobie Państwo, ze ta nieznajoma kobieta o złotym sercu,po wielkokrotnym dzwonieniu znalazla przychodnie. Niestety jeden z pieskow umarł w moich ramionach na terenie Warszawy. Lekarz dyżurujący podjął szybką interwencję i zaczął reanimowac drugiego ledwo zywego szczeniaka. Piesek oddycha, ale jest w ciężkim stanie, ma uszkodzony centralny układ nerwowy. Pan doktor zrobił sekcje zmarłemu pieskowi i okazalo się że pieski zostały otrute pestycydami, srodkami do zabijania insektów, które napewno niedostaly sie do ich brzuszkow w mleku od matki. Pieski nie chcialy nic jesc oprocz mleka matki, gdyz sama ostatnio probowalam im dac troszkę z miseczki bez powodzenia. Tak więc ludzkie okrucieństwo dosięgneło moje małe niewiniątka. Brak mi łez i słów na to co im zrobiono. Po pozotałe cztery pieski wróciłam sie do minska i razem z skuka zabralam je tez do warszawy do tego samego weterynarza na badania, dwa z czworki nie wyglądały najlepiej, ale daleko im do stanu Lunki ( piesek który ledwo żyję). Jak państwo sie domyslacie przebywanie piesków w klinice nie jest bezpłatne, dlatego proszę, bardzo proszę o wszelką pomoc, po[IMG]http://i52.tinypic.com/33jtt9g.jpg[/IMG][/IMG]daję swoj adres e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] , Pieski można odwiedzic w Lecznicy dla zwierząt na ulicy Tatarkiewicz 10. Z poważaniem, Daria Nojak Dnia 18,04,11 o godzinie 02:00 w nocy odeszła od nas Lunka, walczyła dzielnie, niestety serce było zbyt słabe i przestało bić. :(:(:(:(:(:(:(: Pogorszył się również stan Baji, miejmy nadzieje, ze przezwycięzy trucizne.
×