hej ciotki, moja znajoma pisze: "Hej,
masz może kontakt z dziewczynami haszczakowymi? Mamy na Ługach pięknego hasiora, srebrnego z błękitnymi oczami, który ma właściciela-debila. Lata po Otwocku, dzisiaj myślałam, że mi serce pęknie, jak spotkałam go wyjadającego resztki na śmietniku... Trzeba go zgarnąć, właściciel ma go w dupie, ale ja nie da rady wziąć kolejnego psa do hotelu" ....
Jakieś rady? Przeciez ukraść go nie może, a na interwencję nie ma przesłanek