dziękujemy za miłe przyjęcie na forum :) reszta dnia minęła raczej spokojnie. kot coraz odważniejszy. psy zaczynają razem wychodzić do ogrodu. sprzeczki mają miejsce wtedy kiedy przy wchodzeniu do domu staną zbyt blisko siebie, pysk w pysk. Jednak, co mnie bardzo cieszy, Winston (basset) zaczyna się odwarkiwać. Sądzę, że będzie coraz lepiej i poustawiają sobie swoją hierarchię :) conceited, oczywiście Rudzik użarł Pana ;) ale myślę, że zasłużenie, bo tata źle podszedł do rozdzielania psów. Teraz już wie jak postępować. GoniaP, Asia przywiozła ze sobą cały dobytek Rudzielca - suchą karmę, puszki, smycz i oczywiście lekarstwa. Dzisiaj mama ugotowała im 'domową' karmę, na wywarze z dużą ilością warzyw, kaszką kukurydzianą i bez soli, której Rudiś nie powinien jeść. Będziemy ją nakładać rano, po tym jak już (niechętnie bo niechętnie) zje suchą karmę. Musi jeszcze sporo przybrać na wadzę :) pozdrawiamy!