Jesteś aniołem ! Dziękuję !!!
On jest pod opieką behawiorysty , który zna się na psach i na szkoleniu i udało się doprowadzić tylko do tego , że nie rzuca się na ludzi , da sobie zapiąc smycz i cieszy się na widok ludzi. Ale nie da się głaskać , nie gryzie ale szczerzy się ostrzegawczo. I to nie dlatego , że nie lubi pieszczot bo ode mnie nie można go odkleić. I nie jestem osobą wzbudzającą respekt :) No i kolejne utrudnienie w znalezieniu domu to , to że nie nadaje się do bloków. Zupełnie nie toleruje innych psów , często nawet suczek. Poprostu się rzuca. Spacer bo mieście byłby trumatycznym przezyciem i dla niego i dla opiekuna :( Z kolei w domu jednorodzinnym bez innych zwierząt trzeba by go było bardzo pilnować bo jest cwaniak i robi podkopy.
Ot, taki ciężki przypadek :(