No to teraz rozumiem skąd ma te strupy na karku.Myślałam ,że to od pogryzienia przez psy.Ale już jest coraz lepiej , strupki się wykruszają.Szeleczki daje zapiąc i ściągac bez żadnych zgrzytów a na smyczy chodzi wzorcowy.Spuszczony w bezpiecznym terenie zawsze przychodzi na zawałonie no i przytulas z niego straszny.Wystarczy na chwilę usiąśź od razu wskakuje na kolana.Wet powiedział ,że z pitolkiem też nic poważnego , mozliwe ,że poprostu ten typ tak ma:)Ale póki co kazał przemywać mu szałwią.Lemon jest już pewny siebie , próbuje nawet terroryzować mojego egoiste Maxa.
Też myślę ,że poprzedni właściciele oddali go bo gryzł jak się chciało coś przy nim zrobić.A wystraczy przecież tylko minimum cierpliwości...